Zmiana OFE

Oglądasz wypowiedzi wyszukane dla frazy: Zmiana OFE





Temat: OFE
Opis do rankingu sporządzonego przez Analizy online.

Prezentowany przez nas ranking OFE, według kryterium hipotetycznej wartości
konta emerytalnego, ma pomóc w podjęciu decyzji o wyborze funduszu emerytalnego,
czy też ewentualnej jego zmianie. Jest to jeden ze sposobów określenia
atrakcyjności funduszu emerytalnego, obok prezentowanych przez nas co miesiąc
ocen na podstawie wskaźników efektywności, łączących zysk i ryzyko.

Przyjęliśmy, że w okresie od końca sierpnia 1999 roku (moment, w którym działały
już wszystkie OFE obecne dziś na rynku) do września br., na konto w każdym
funduszu wpływało miesięcznie 100 PLN indeksowane miesięczną zmianą
wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw.
Poza hipotetyczną składką dodatkowo uwzględnione zostały pobierane przez
fundusze opłaty od składki, bo to od ich wysokości zależy ile pieniędzy będzie
rzeczywiście pracowało na nasze przyszłe świadczenie emerytalne.

W sumie, w badanym okresie czasu, na rachunek w każdym z OFE wpłynęło 110
składek, co daje łączną kwotę w wysokości 14 500,83 PLN. Potrącając miesięczne
opłaty od składki, obowiązujące w danym funduszu, uwzględniliśmy ich zmiany
wynikające ze stażu członkowskiego uczestników poszczególnych OFE. Pozostała
kwota została przeliczona na jednostki rozrachunkowe wg ich wartości na ostatni
dzień każdego miesiąca.
Mnożąc liczbę jednostek, jaką uczestnik zgromadził w całym okresie inwestycji
przez wycenę jednostki rozrachunkowej na ostatni dzień września 2008 roku
otrzymujemy ostatecznie wartość hipotetycznego konta w poszczególnych funduszach
emerytalnych.

Zgodnie z naszymi szacunkami, osoba wpłacająca od sierpnia 1999 roku, kwotę 100
PLN miesięcznie (uwzględniającą comiesięczną zmienność wynagrodzenia), we
wrześniu 2008, w najlepszym funduszu, zgromadziła na emeryturę prawie 19,5 tys.
PLN (przed trzema miesiącami było to 19,2 tys. PLN). W najsłabszym funduszu
kapitał wyniósł nieco ponad 18,2 tys. PLN, czyli o +278 PLN więcej w stosunku do
stanu na koniec czerwca. Przeciętnie każdy uczestnik OFE zgromadził niemal 19
tys. PLN, co oznacza powiększenie jego konta w ciągu trzeciego kwartału średnio
o +1,5% (+288 PLN).




Temat: Jak się nie dać agentowi
Jak się nie dać agentowi
Cóż,można wszędzie szukać ludzi którzy chcą nas na coś naciągnąć i będzie to
prawda ale nie można tak generalizować. Należy po prostu samodzielnie
weryfikować otrzymywane informacje,zainteresować się pracą własnego funduszu
bo to przecież nasze pieniądz-a że nie będzie z tego kokosów,cóż,nie wiem kto
się spodziewał że płacąc na fundusz 7,3% swojej aktualnej pensji zachowa
dotychczasowy standard życia ale to już inna kwestia.
Proponuję wszystkim do których zgłosi się taki akwizytor samemu sprawdzić
przed spotkaniem co się dzieje z jego składkami,przygotować sobie pytania i
"wykorzystać" takiego akwizytora żeby odpowiedział na wszystkie nasze
pytania-wtedy może wzbudzić nasze zaufanie.
Prawdą jest że jedyne wiarygodne wyniki funduszy to wyniki biorące pod uwagę
cały okres pracy funduszy-jeśli ktoś twierdzi inaczej nie należy mu ufać.
Nie rozumiem natomiast pretensji do akwizytorów że biorą pieniądze za taki
transfer - każdy z nas lubi dostawać pieniądze za swoją pracę a to jest ich
praca i jeśli chcą ją wykonywać dobrze to muszą się nieźle napracować i
naprawdę interesować tym co się dzieje na kontach w OFE. Pamiętajmy również że
klient nic na tym nie traci bo opłata jest pobierana od towarzystwa funduszy
emerytalnych a nie z konta klienta.
Wszystkim którym ktoś proponuje zmianę funduszu proponuję zwrócić uwagę na
wyniki funduszu od początku jego istnienia, na opłaty manipulacyjne i wysokość
ryzyka inwestycyjnego.
Myślę że oprócz tych nieczystych zagrań akwizytorzy OFE wykonują kawał dobrej
roboty ponieważ inspirują ludzi do zainteresowaniem się tym co się dzieje z
ich pieniędzmi na funduszu i dla dobrego akwizytora lub agenta to jest
najważniejsze bo w ten sposób buduje świadomość społeczną i dobrą markę swojej
firmy - pozwólmy mu się wykazać, nie musimy od razu zmieniać funduszu, jeśli
agent proponuje nam rozmowę na temat OFE to warto z niej skorzystać - jeśli
nasz fundusz pracuje dobrze i wszystkie składki regularnie wpływają - super;
jeśli nie - mamy jeszcze czas na zmianę, tylko niech to będzie zmiana na lepsze.
Pamiętajmy że ostateczna decyzja należy do nas a wszystko co podpisujemy warto
czytać.
No i pytajmy,pytajmy,pytajmy-nie ma głupich pytań szczególnie jeśli chodzi o
nasze pieniądze.





Temat: >~~~~< Wiek emerytalny...?
Osoby urodzone po 1948 roku, które przystąpiły do otwartego funduszu
emerytalnego (OFE) tracąc prawo do wcześniejszej emerytury, mogą z niego
zrezygnować i skorzystać z takiego świadczenia - zakłada nowelizacja ustawy "o
organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych", uchwalona przez Sejm.

Nowelizacja umożliwia uzyskanie wcześniejszej emerytury osobom, które
przystąpiły w 1999 roku do OFE (tzw. II filaru) nie wiedząc, że nastąpi zmiana
przepisów i będą one mogły jeszcze w 2007 roku skorzystać z prawa do
wcześniejszej emerytury.

Warunkiem uzyskania świadczenia będzie złożenie wniosku przez osobę uprawnioną
o przekazanie środków zgromadzonych na rachunku OFE, za pośrednictwem Zakładu
Ubezpieczeń Społecznych (ZUS), do budżetu państwa.

Nowa regulacja dotyczy głównie kobiet urodzonych w 1952 r. z odpowiednio długim
stażem pracy, nauczycieli, którzy do końca 2007 r. wypracują staż wymagany w
tym zawodzie, a także górników. Według oceny resortu pracy i polityki
społecznej, chodzi o ok. 28 tys. osób.

Celem nowej regulacji było także wprowadzenie podstaw prawnych umożliwiających
zwrot do ZUS nienależnych, przekazanych składek do OFE. Chodzi także o
wydłużenie z 2003 roku do końca 2009 roku obowiązywania ustawy o przejęciu
przez Skarb Państwa zobowiązań ZUS z tytułu nieprzekazanych składek do OFE (są
to zaległe, niewypłacone członkom OFE składki z lat 1999-2002; Skarb Państwa
spłaca je w postaci obligacji).

Teraz nowelizacja trafi do Senatu. Nowe przepisy wejdą w życie 14 dni od dnia
ogłoszenia. Głosowało 423 posłów; za opowiedziało się 422, a jedna była przeciw.

(INTERIA.PL/PAP)




Temat: Próg kostytucyjny
Gość portalu: robi napisał(a):

> Coraz cześciej mówi się i pisze o rychłej możliwośći osiągnięcia
> konstucyjnego progu realacji długu publicznego do PKB ustalonego na poziomie
> 60%. Słyszałem wypowiedzi profesorów Sadowskiego i Orłowskiego, że oznacza
> to finansową katastrofe państwa, bo aby spełnic wynogi konstytucyjne,
> kolejny budżet musiałbyby byc zrównoważony, co oznacza redukcję ponad 50 mld
> deficytu budżetowego (bo taki jest zapowiadany na przyszły rok,
> uwzględniając 12 mld transferów do OFE, bez OFE o owe 12 mld mniejszy). Jest
> to niewykonalne. Prawdopodobnie więc dojdzie do zmiany Konstytucji w trybie
> awaryjnym.

Rzecz w tym, że na ile znam środowisko inwestorów w papiery dłużne i waluty, to
taka awaryjna zmiana Konstytucji mogłaby właśnie być impulsem do kryzysu
walutowego na PLNie - podejrzewam, że prędzej już rząd uciekłby się do jakichś
sztuczek ksiegowych w rodzaju prób "zagospodarowania rezerwy rewaluacyjnej" (na
co w sytuacji "przedzawałowej" mógłby nawet uzyskać jakąś formę zgody NBPu) lub
obejścia prawa i nie zapłacenia OFE....

> Zastanawiam się jednak dlaczego są kraje gdzie dług publiczny przekracza
> pona 100% PKB (Japonia, Belgia i pewnie pare innych) a jednak nikt nie
> ogłasza ich bankructwa. Skąd więc w naszej Konstytucji próg 60% i co
> faktycznie oznacza jego przekroczenie?

Z tym progiem jest bardzo różnie - np. brazylijski kryzys reala 1999 zaczął się
przy poziomie zadłużenia 59% PKB, a impulsem była odmowa przekazania podatków
do centrali przez stan Minas Gerais, co groziło całkowitym rozwaleniem finansów
państwa. Dziś dług publiczny Brazylii to 61% PKB i ruchomy real na razie broni
kraj przed kryzysem walutowym.

Japonię chroni jedno - GIGANTYCZNE rezerwy walutowe - żaden spekulant nie
zaryzykuje walki z BoJ z 2 powodów: właśnie wielkości wspomnianych rezerw
(samych USD mają 0,5 biliona) i powodu nr 2 - hedge walutowe (także hedge na
rynku złota) lewarują się pożyczonymi pieniędzmi i to głównie z japońskich
banków (przy rocznej stopie przyrostu oszczędności w Japonii rzędu 18% -
światowy rekord - banki japońskie cierpią na nadpłynność i pożyczają nawet na
ryzykowne przedsięwzięcia) - taki strumień pożyczanych pieniędzy BoJ mógłby
bardzo łatwo zablokować decyzją administracyjną.
Przyczyn trzymania się Belgii nie znam - ale chyba chodzi o to, ze to musiałby
być atak na Euro - póki co kompletnie nierealny

PZDR
>




Temat: OFE
AIG ma pecha
OFE AIG miał obligacje islandzkiego banku
K

Z analizy szczegółowych portfeli OFE na koniec 2007 r. wynika, że fundusz AIG
miał papiery dłużne islandzkiego Glitnir Banku, który na początku tego miesiąca
został znacjonalizowany.

Wartość inwestycji funduszu w obligacje tego banku wyniosła wówczas 64,2 mln zł
– stanowiły one 0,56 proc. jego aktywów. Fundusz kupił papiery Glitnir Banku w
ubiegłym roku, bo jeszcze na koniec 2006 r. nie wykazywał ich w portfelu.

Z badania miesięcznych raportów OFE o strukturze aktywów wynika, że obligacje
tego banku wciąż były w posiadaniu AIG na koniec września i w tym miesiącu
fundusz prawdopodobnie zdecydował o wykazaniu strat z tej inwestycji. Może o tym
świadczyć zmiana wyceny wartości jednostki rozrachunkowej tego funduszu,
zwłaszcza 9 października, która znacznie odbiegała in minus od pozostałych
funduszy. 8 i 9 października agencje ratingowe zmieniły ocenę Glitnir Banku na
taką, która wskazuje na możliwość niewywiązania przez bank z zobowiązań. Jeśli
AIG wykazał stratę, oznacza to niższą stopę zwrotu tego funduszu, czyli stratę
także dla jego klientów.

Nie jest również wykluczone, że AIG mógł sprzedać te papiery jako tzw. złe
aktywa. Ale także w takim przypadku na zyski z tej inwestycji nie można byłoby
liczyć.

Możliwe wreszcie, że te papiery wciąż pozostają w portfelu AIG. Termin wykupu
obligacji Glitnir Banku przypada 2 stycznia przyszłego roku. – Nie za wiele
wiadomo na temat tych obligacji. Jeżeli przyjąć, że bank, a właściwie Skarb
Państwa Islandii, dokonałby nominalnej spłaty tego zobowiązania, to przy tak
dużym osłabieniu korony islandzkiej i tak fundusz wykazałby stratę – uważa nasz
rozmówca.

www.rp.pl/artykul/5,212246_OFE_AIG_mial_obligacje_islandzkiego_banku.html




Temat: ZUS czy nie ZUS - kto powinien wypłacać nasze e...
Ogolnie teraz o tym mysle w ten sposob: ze w 99 OFE kupowaly akcje i na nich
tracily do 2003, 30% portfela mialo straty, pozostale 70% mialy zyski z
obligacji. FRD trzymal wszystko w obligacjach wiem byl lepszy. Potem FRD
wrzucil 25% w akcje jak juz trwala hossa (decyzja zapadla poprzez wewnetrzne
zarzadzenie, z urzedniczego automatu co warto odnotowac).
Teraz FRD chwali sie ze na czesci akcyjnej porffela ma stope zwrotu WIG. W tej
broszurce ktora dyskutowalismy nie porownuje sie do stopy zwrotu z porfela
akcyjnego OFE tylko do stopy zwrotu funduszow akcyjnych. Ale nawet one nie maja
100% w akcjach wiec to i tak jest nieporownywalne. Potem porownuje czesc
obligacyjna porfela do stopy zwrotu funduszy obligacji. Jest lepszy. Ok, nie
polemizujmy z faktami. Ale jak wielka to roznica, na tych instrumentach kokosow
sie nie zrobi.
I teraz porownuje sie do OFE w calym okresie. Tylko ze OFE siedzialy na
gieldzie podczas bessy, zas FRD mial wtedy 100% w obligacjach. Potem zaczal
zarabiac na hossie na gpw majac 25% w akcjach. OFE maja nie wiecej niz 35% w
akcjach. No wiec nie zdazyly odrobic strat z lat gdy tracily.

I co dalej bedzie.. No OFE za pare lat wyprzedza FRD bo maja wiecej w akcjach
(jesli hossa dalej potrwa). Albo FRD zwiekszy udzial portfela akcyjnego. I znow
bedzie to wygladalo tak: przychodzi adminsitrator FRD do urzednika i mowi, jest
hossa, moze by tak wiecej kupic akcji.. To mi nie wyglada na dobre rozwiazanie.

A zalozmy ze po ilus latach mamy spowolnienie. Najpierw maleja inwestycje,
gielda reaguje zmiana trendu. To sie dzieje nim jeszcze widac zmiany pkb.
Gielda reaguje szybciej. Dobre OFE wchodza w obligacje na poczatku. Gorsze
zmieniaja sklad porfela z opoznieniem (oczywiscie moze sie okazac ze zalamanie
jest krotkie i nie warto bylo to robic, wowczas sie traci). Tego sie wlasnie
oczekuje od rynku OFE, po to jest 16 OFE a nie jeden ZUS. Bo on lagodzi pomylki.

Co sie dzieje na FRD? Dalej replikuje WIG. Admin leci do szefa, jakiegos
czlowieka z Samoobrony np, i blaga zeby cos zrobic. Ze czas na obligacje. I czy
to jest dobre mechanizm?



Temat: Niższe opłaty emerytalne tuż-tuż
Niższe opłaty emerytalne tuż-tuż
w kwesti ofe mozna dodac jeszcze jedna sprawe. obnizenie oplat pobieranych przez
fundusze ma sie w bardzo niewielkim stopniu do naszej przyszlej emerytury. to
uzyteczny mit, ktorym karmia nas politycy, ktorzy jakoby walcza o nasze prawa.
mozna przeprowadzic prosta symulacje - jesli ktos ma przelewane 100 zl na ofe to
7 zl (w pierwszym okresie po rozpoczeciu pracy) jest pobierane jako oplata na
ofe. czyli w skali roku to jest to 84 zl. zakladajac, ze okres pracowniczy to 40
lat to oszczednosc na obnizeniu oplaty do 3,5% daje kwote (42x40) 1680 zl. jak
to wplywa na emeryture - dzielac to przez srednia zycia dla mezczyzn (czyli
teraz 14 lat zdaje sie i przez 12, jako ze to miesieczne swiadczenie) daje to
kwote (1680/14/12) 10 zl. dla kobiet - 35 lat pracy, srednia zycia na
emeryturze 22 lata odpowiednio - 35x42=1470. 1470/22/12=5,5 zl.

reasumujac - walka o te oplaty jest w zasadzie sluszna ale sluzy glownie
poprawie dobrego samopoczucia politykow. juz teraz ofe obnizaja oplaty stosownie
do stazu w funduszu, od 2014 i tak bedzie obnizona do 3,5%. nawet obnizajac ja
tarez zyskujemy zaledwie pare badz parenascie zlotyxh wiecej emerytury. jest to
temat zastepczy. wazniejszy jest brak dziedziczenia emerytur oraz zmiana zasad
inwestowania ofe. zapewne malo kto wie, ze ustawowo ofe moga maksymalnie tylko
40% inwestowac w instrumenty podwyzszonego ryzyka. inaczej mowiac - za 60%
srodkow kupuja bezpieczne instrumenty jak obligacje i inne papiery dluzne. tutaj
nalezaloby system zmieniac bo oplaty to najmniejszy problem. i nie pisze tego
jako milosnik ofe. w ten system i tak nie wierze i sam odkladam sobie srodki na
swoja emeryture. na logike rzecz biorac przy tak skalkulowanych wplatach nie
mozna oczekiwac satysfakcjonujacych srodkow.



Temat: Odebranie emerytur przez PO kobietom nie przejdzie
Ludzie, zacznijcie odróżniać emeryturę z ZUS od emerytury z OFE.

Emerytura z ZUZ jest umową społeczną. Pieniądze na twoim koncie nie
istnieją, są zapisem księgowym, a wypłaty emerytur są finansowane z
bieżących wpłat przyszłych emerytów (+ potężna dotacja państwa na
FUS - ponad 30 mld zł). Umowa społeczna, a więc zapewniona emerytura
minimalna, na wysokość nie wpływa ani wiek przejścia na emeryturę,
ani płeć, jest zapewniona renta w razie wypadku itp.

Emerytura z OFE to miesięczna wypłata części TWOICH pieniędzy przez
prywatną firmę (jak z lokaty długoterminowej).
Te pieniądze istnieją fizycznie, są inwestowane, są w razie śmierci
dziedziczone, zależą wyłącznie od twoich zarobków i wysokości pensji.
Nawet UE wymogła, żeby państwo traktowało te pieniądze jako prywatne
i transfery do OFE zaliczało do wydatków państwa.

Propozycja rzadu dotyczy nie emerytury z ZUS, ale z OFE.
Przy obecnych warunkach kobiety po przejściu na emeryturę żyją ok.
18 lat, mężczyźni ok. 6 lat (kobiety żyją 7 lat dłużej, przechodzą
na emeryturę 5 lat wcześniej).

Osobiście uważam, że rząd PO ma rację ze zmianą. Nie widzę żadnego
powodu, żebym ze swoich prywatnych pieniędzy finansował przywileje
społeczne (wcześniejsze przejście na emeryturę) fundowane przez
parlament.
A poza tym trochę konsekwencji. Skoro różnicujemy ze względu ma płeć
wiek przejścia na emeryturę to rożnicujmy także wiek dożycia ze
względu na płeć.

I proszę bez demagogii, że państwo zabiera emeryturę kobietom.
Przy pracującym mężu i nie pracującej żonie takie małżeństwo
dostanie 50% mniej pieniędzy z OFE, jeśli uśrednimy emerytury z OFE
bez uwzględniania lat życia na emeryturze.




Temat: Emerytalna dyskryminacja mężczyzn
wj_2000 napisał:

> gregsmile napisał:
> > Kapital
> > emerytalny w ZUS przepada od razu, a w OFE po 3-5 lat.
>
> Nie do końca!!!!!!!
> Składki w Zus, gdy ubezpieczony umiera przed przejściem na
> emeryturę, a żona dobrze zarabia, czy ma własną dobrą emeryturę,
> przepadają CAŁKOWICIE.
> W tej sytuacji składka w OFE jest w całości dziedziczona.
>
> Inna sprawą jest co dalej, gdy składka zostaje przekazana do ZE.
> Jest to moment wykupu ubezpieczenia polegającego na tym, że
> obliczona emerytura będzie wypłacana DOŻYWOTNIO. Dla niemal połowy
> ludzi, czas życia jest większy niż średnio i oni dostana w ramch
> takiej emerytury WIĘCEJ niż włożyli. MUSI to sie odbyc kosztem
tych,
> co umarli wcześniej. Koniec. kropka. Każda zmiana (chocby jak ta z
> tymi 3 latami) prowadzi do OBNIŻENIA wypłacanej emerytury. Bo suma
> musi się zgadzać! Kto tego nie zrozumie, niech się nie wypowiada!
>

Masz rację, ale ludzie tego nie zrozumieją bo co innego im
obiecywano na starcie tej reformy. Jedyne rozsądne wyjście to dać
ludziom wybór i przedstawić projekcje ich emerytury w różnych
wariantach. Ale problem jest taki, że wszystko będzie się opierać na
rachunku prawdopodobieństwa. Wysokość wypłat będzie zależeć także od
tego ile osób wybierze jakiś wariant. Ryzyko musiałby wziąć na
siebie budżet albo ZE ( czyli pewnie budżet bo prywaciaż nie będzie
dopłacał). Przydałoby się żeby jakiś ekspert najlepiej matematyk
przedstawił problem tak jak on wygląda. Specjaliści z "GW" są za
tępi (choć ich szanuję) i tego nie wyjaśniają :-)



Temat: Fatalne prognozy demograficzne dla Polski
Jak jestes taka madra ggigus to powiedz, jaki jest feministyczny pomysl (ale nie
calkiem socjalistyczny zarazem) uratowania tych systemow emerytalnych w krajach
zachodnioeuropejskich? Jakie to zachety pozytywne maja istniec dla chcacych
posiadac dzieci, ktore nie obciazaja placacych podatki, w tym bezdzietnych
(napisalas, ze linda ma racje, to wytlumacz mi Ty moze te racje)?

To nie jest kwestia antagonizmow miedzy ludzmi, to powoduje antagonizmy w
stosunku do pewnych ideologii i to jest problem a wielu dzialaczkom, ktore zwa
sie feministkami trudno go przelknac.
Ja wiem, ze postawa: "place na ZUS i wymagam" jest wygodna, ale trzeba pamietac
jeszcze jak ZUS dziala: ZUS wyplaca emerytury i renty z puli skladek, ktora
wplywa od pracujacych.

Teraz sie to powoli zmienia z OFE, ale to baaaaardzo powolna zmiana (i taka musi
byc, zreszta watpie, czy ktos bedzie chcial to calkiem zakonczyc, bo wtedy dla
zawodow uprzywilejowanych trzebaby bylo placic pelne skladki a nie "rozcienczac
zupe") a i tak na pieniadz i gospodarke ktos pracowac musi - nie ma krajow gdzie
zyja sami kapitalisci z kapitalu a pracuja na nich krasnoludki. Dlatego aby sie
to nie zawalilo musi byc jak najlepsza zastepowalnosc pokoleniowa, inaczej szlag
to trafi i nie ma znaczenia, czy beda sladki wplywac do ZUS, czy bedzie lezal
kapital na kontach OFE.

HINT: Pamietaj, ze rent i emerytur obnizac nie wolno, inflacja jest mala a
dynamika starzenia sie spoleczenstwa i zmiana proporcji pracujacych do
niepracujacych na emeryturze znaczna. Czujesz troche to niebezpieczenstwo, czy
raczej lepiej jest postawic sie i krzyczec: "placilem i sie nalezy" choc jest
realna grozba, ze to wszystko runie?

I powiem tylko jedno: jak bedzie kryzys z powodu wdrozenia wielu postepowych
dogmatow, to wszelkie ideologie bedzie sobie mozna do nosa wlozyc, bo wszyscy
beda zainteresowani poziomem zupy w talerzu. Nadrzedna ideologia powinno byc
zawsze trzymanie sie blisko poziomu gruntu i patrzenie z czego sie zyje a potem
mozemy dywagowac o idealach wolnosci, wyboru i niezaleznosci.



Temat: Debata ekonomistów: winna demografia, nie OFE
Dzięki Ci, kochany wojcieszko, że zadałeś sobie trochę trudu i
przeczytałeś mój przydługi trochę i przesadnie egzaltowany tekst.
Ale do meritum: pomysł tej reformy z 1998r. polega na tym, aby już
teraz wykupić się z części zobowiązań państwowego repartycyjnego
systemu emerytalnego wobec przyszłych emerytów. Z jakiej części:
nominalnie z 1/3, gdyż taka część bieżącej składki emerytalnej jest
kierowana z FUS do OFE (ca). Faktycznie z większej, gdyż nastąpiła
zmiana "formuły" obliczania świadcznia na mniej korzystną dla emeryta
(najkrócej rzecz ujmując świadczenie w nowym systemie oblicza się
dzieląc uskładane środki w obu filarach przez przeciętne ddalsze
trwanie życia w miesiącach, podczas gdy "stare" formuły
ujmowały "zasługi" pracownika: staż pracy, zarobki z ostatnich x lat
itp. ) Żeby było jasne: być może to faktycznie było konieczne - to
uczyniło nasz system odpornym na demografię ex definitione!
Natomiast wprowadzenie filaru kapitałowego nie ma z
rozwiązywaniem "problemu demograficznego" żadnego istotnego zwiążku -
mam nadzieję, że to rozumiesz.
Wprowadzenie systemu kapitałowgo było po prostu i jest i niestety
będzie przez najbliższe kilkadziesiąt lat bardzo kosztowne dla
finansów - wierz mi, potrafię zaktualizować przepływy zobowiązań i
aktywów i równocześnie uważam, że pomysł aktualizacji przyszłych
zobowiązań państwa wobec przyszłych emerytów jest i głupi i
straszny jednocześnie: przecież za te 30 lat, gdy nowy system już
dojrzeje i wymrą doszczętnie przejściowe kohorty emerytów będziemy
tak zadłużeni, że będziemy ofiarami już niejednego ciężkiego kryzysu
finansowego!
I oczywiście będziemy bez Euro! A może o to chodzi, żeby nas dalej
skubać?
I co Ty na to?



Temat: Cofanie reformy emerytalnej. To nie jest kraj d...
Gość portalu: ReformaDobraOFEZle napisał(a):

> Ech ignoranci z wyborczej, czemu ten wasz caly swiat nie poszedl w slady
> polskich reformatorow, a zamiast tego poszly biedne kraje? Czemu Slowacja chce
> renacjonalizowac systemy emerytalne?
[...]

Bo wszędzie politycy są tacy sami. Myślą o najbliższych wyborach i sondażach a
emerytury to sprawa na dziesięciolecia. Emerytury w państwowym systemie (ala
ZUS) to zadłużenie się państwa wobec obywateli które na krótką metę nic nie
kosztuje ani nie widać go postaci długu publicznego. Płacisz na ZUS a w zamian
dostajesz obietnicę że za X lat dostaniesz emeryturę, ale pieniądze które
wpłacasz idą na bieżące emerytury. Ta obietnica nie ma zabezpieczenia w postaci
żadnych papierów wartościowych i jest ukrytym długiem. Jego spłata jest
uzależniona od dobrej woli i sytuacji politycznej w odległej przyszłości. Do
tego jest to dług nieoprocentowany i podatny na wszelkie manipulacje (wystarczy
zmiana ustawy o emeryturach i taki dług potrafi zniknąć dzięki jednemu podpisowi).
System podobny do OFE ujawnia to zadłużenie. Większość pieniędzy które wpłacamy
do OFE jest inwestowane w obligacje a więc też staje się zobowiązaniem skarbu
państwa. Problem w tym że jest to dług jawny który widać we wszelkich
podsumowaniach. Nie można też przy nim łatwo manipulować.
Dlatego dla polityków system podobny do ZUS jest wygodniejszy. To olbrzymia kasa
którą można całkiem swobodnie (w pewnych oczywiście granicach) dysponować. Czyż
nie to robi właśnie PSL z KRUS-em ? Broniąc go i dotując właściwie kupuje sobie
głosy swego elektoratu. A PO łata dziurę w ZUS-ie pieniędzmi z funduszy OFE aby
uniknąć koniecznych reform finansów publicznych. Na krótką metę da im to sporo
punktów w najbliższych wyborach a na dłuższą metę będzie to już problem
kolejnych rządów. Te kolejne rządy też się tym nie będą martwiły bo całą winę
mogą (całkiem słusznie) zrzucić na poprzedników.
No i tak to się kręci i wszyscy ładnie i rozsądnie dbają o swój interes własny.
A na końcu wszyscy ci co wierzyli tak w opiekę państwa zostaną wyru...ani (jak
zawsze) i jeszcze będą się z tego cieszyć.



Temat: Emeryci z deszczu pod rynnę
> nie trzeba 5-6 wystarczy troje:)
> I kazda rodzina z powodzeniem te troje dzieci moglaby miec, ale jak od dochodow
> rodzicow odliczy sie wydatki na:
> -dochodowy
> -vat
> -akcyze
> -zus
> -ofe
> -inne podatki i parapodatki (abonament rtv, oplata za wymiane dowodow,oplaty
> skarbowe itp.)
> to sie okazuje ze nie bardzo starcza na pieluchy
> Tak wiec zostaje jedno, gora dwoje dzieci
>

Tak, bo skala danin publicznych i podatków musi być tak znaczna, bo kiedyś państwo nierozsądnie, ponad miarę, podjęło zobowiązań (w postaci np. wcześniejszych emerytur), których nie było w stanie udźwignąć (w tym przypadku ze składek do ZUS) ,więc dopłacało z podatków - coraz większych.

Taka jest właściwa kolejność. Także jestem zdania, że w pewnej perspektywie zmniejszenie podatków oznacza większe możliwości choćby w zakresie demografii. Po to zresztą zmiana systemu i (niestety) przerzucenie pewnych elementów ryzyka (system zdefinowanej składki zamiast zdefiniowanego świadczenia) na emerytów, by nie musieć podnosić składek i podatków, bo byłoby nie do uniknięcia.

> Piszesz arfer ze to pitolenie, a powiedz mi kto na te terazniejsze inwestycje
> OFE czyli obligacje, akcje czy inne papiery wartosciowe bedzie w przyszlosci
> musial zarobic?? no przeciez przyszle pokolenia. Czlowiek na emeryturze
> potrzebuje miesa, mleka czy butów a nie akcji PKN Orlen. Tak wiec przyszla
> emerytura i tak bedzie zalezala od wysokosci PKB a nie tej mitycznej "stopy
> zwrotu" wypracowanej przez OFE. Na razie te "zyski" sa jedynie wirtualne. A
> wzrost PKB moga jedynie zagwarantowac pracujace pokolenia mlodych ludzi. Tak
> wiec wszystko znowu rozbija sie o demografie
> Chcialoby sie rzec "idzcie i rozmnazajcie sie abyscie zapelnili ziemie" ale prz
> y
> obecnej stopie panstwowego fiskalizmu to chyba glos wolajacego na puszczy...

Zgoda, że obligacje to w pewnym sensie rolowanie długu. Tyle, że proporcja obligacji i akcji (upraszczając) miała się zmieniać, a limity - zmniejszać.

Giełda jest - w pewnym sensie - odzwierciedleniem całej gospodarki. Więc jeśli zakładasz, że w dłuższym czasie na giełdzie się nie zarobi, to wieszczysz jakieś ekonomiczny Armageddon.. Japonia ostatnich lat to wyjątek od reguły, nie reguła.




Temat: "Bój o wyższą emeryturę". Będzie taniej dzięki ...
zajrzyj na stronę np. ING i sprawdź zmianę wartości jednostki, ty kmiocie
(ułatwię ci zresztą: 28,80 PLN na 31 III 2008, w dniu 07 IV 2006r. została
przekazana pierwsza moja składka, ówczesna wartość jednostki: 26,07 PLN; zmiana:
9,48% za dwa lata! przy rocznej prowizji 7% plus opłaty za "zarząd"! a gdzie
inflacja?). sprostowanie pozostałych kłamstw sprzedawczyków z funduszy: od 3
lat jestem przymusowym "klientem" OFE i nadal kradną 7% od wpłacanych sum
(skorzystałem z łaskawie oferowanej mi przez system możliwości wyboru jednego z
tych złodziei, wybrałem NN - niższa "prowizja", tj. "zaledwie" 5,8% po 24
miesiąca regularnego płacenia składki dotyczy tu tylko klientów którzy
przystąpili przed 15 X 2001r.! teraz odbieram szydercze gratulacje udanego
wyboru od tych pasożytów w białych rękawiczkach). poza tym jest ewidentna zmowa
mafii funduszowej, skoro wszyscy biorą te same, maksymalne opłaty (poza
Allianzem, mającym 2,5% udział w rynku i jeszcze gorsze od reszty wyniki...).
płynie szerokim strumieniem kasa od frajerów polaczków do anonimowych złodziei
schowanych za parawanem sieci spółek, płacących sporą kasę klice naszych
rodzimych zaprzańców pilnujących interesu.
dlaczego te opłaty wynoszą 7%, a nie 1% jak na Słowacji? dlaczego ZUS wykańcza
firmy, zwłaszcza małe jednoosobowe, zmuszając drobnych przedsiębiorców do
składania się na swoją emeryturę za 40 lat, chociaż nie mają na chleb dzisiaj
(dlaczego drobny przedsiębiorca musi płacić składki społeczne nawet gdy nie ma
dochodów a wręcz straty, skoro np. w Niemczech wtedy jest z nich zwolniony?
jeśli nie zapłaci - ZUS zajmie mu konto i zlicytuje jego majątek, wszystko w
trosce o jego przyszłą emeryturę, żeby umorzyli zaległości - trzeba byś
podstarzałym głuchoniemym ślepcem bez nóg, rodziny i majątku, i to wszystko
trzeba udokumentować...), ZUS jest tutaj zresztą świetnym darmowym wyrobnikiem
dla funduszy, oni tylko odbierają kasę i odcinają kupony.



Temat: Emerytom mniej, budżetowi lżej
skok na OFE
To co teraz napiszę miałbym ochotę wykrzyczeć. Na usta cisną się tylko słowa niecenzuralne, obelgi, ale postaram się nie obrazić ani Pana Premiera ani nikogo, kto mógłby ten mój komentarz przeczytać. Ja wiem, że życie w społeczeństwie wymaga tzw. solidaryzmu społecznego. Ze zrozumieniem, choć niewielkim, godzę się ponosić koszty funkcjonowania tego państwa. Koszty administracji, szkolnictwa, opieki społecznej, systemu "ochrony" zdrowia. Koszty niewspółmiernie wysokie do jakości i zakresu świadczonych usług. Pieniądze moje: są marnotrawione na wiele wymyślnych sposobów, o których wspominać nie warto, bo opisuje je co chwilę prasa, są również rozdawane w postaci rozmaitych zasiłków akurat nie osobom najbardziej potrzebującym. Wszystko to ze spokojem znoszę z myślą, że kiedyś może sam będę beneficjentem, że może warto jednak w tym systemie wytrwać dla dobra wszystkich. Co rusz jednak rząd stara się jak może żeby wycisnąć ze mnie jeszcze więcej lub żeby zaoszczędzić na przyszłych budżetowych wydatkach, za pomocą sztuczek czasem ordynarnie oczywistych jak zmiana sposobu wypłat przyszłych emerytur z tzw. drugiego filaru i brak możliwości korzystania z emerytur małżeńskich czy nowe ograniczenia w "dziedziczeniu" zgromadzonego w tym filarze kapitału, czasem trochę mniej, jak obecny "plan" zmniejszenia procentu składki przekazywanej do OFE na rzecz wiecznie niewydolnego, wiecznie informatyzowanego ZUS argumentowany z pokrętna logiką będącą obrazem dla rozumu. Czy Pan panie Premierze, człowiek na poziomie, kandydat partii, na którą sam glosowałem nie widząc innej alternatywy, a na którą nie oddam głosu już nigdy więcej, uważa swój elektorat za imbecyli? Ja nie wyrażam zgody na takie postępowanie. Postępowanie mające na celu doraźne załatanie dziury. Szybkie, na teraz złagodzenie problemów z płynnością ZUS. To działalność skrajnie nieodpowiedzialna, na miarę Pańskiego poprzednika. Jej efekty nie każą na siebie długo czekać. Panie Premierze po prostu jeszcze więcej osób ukryje swoje dochody, straci budżet i ZUS. Bo dziś ktoś kto płaci podatki i obowiązkowe ubezpieczenia jest po prostu niewiarygodnym frajerem.



Temat: Zarejestruj się albo zgiń
> Wiarygodność w polskim bu r d elu urzędowym - o czym my mowimy

Przecież o tym pisałem, że nie należy wierzyć w tzw. "urzędowe dane" tylko
weryfikować je inaczej jeśli chcesz sprawdzić tożsamość człowieka. W niektórych
krajach weryfikacja taka polega na żądaniu rachunku za prąd czy telefon
wystawionego na dane nazwisko. Oni też nie ufają systemom rządowym :) Natomiast
rejestracja przez Ciebie adresu korespondencyjnego to tylko zawiadomienie
urzędów, że korespondencja kierowana pod ten adres może być traktowana jako
doręczona Tobie. Jednak nie oznacza to, że ktokolwiek zastanie tam Ciebie czy
Twój majątek.

> jak Ty chcesz stworzysz baze danych adresowych 40 milionów
> Polaków? Baze danych adresowych to moze sobie zrobic google

Powiedz, proszę, że żartujesz. Weźmy choćby bazę PESEL - poczytaj jakie dane
zawiera:
pl.wikipedia.org/wiki/PESEL

Ja osobiście miałem te dziesięć lat temu pod sobą bazy już wtedy mające zbliżoną
liczbę rekordów a od tamtej pory one stale rosną i jakoś działają.

> W ogole nie rozumiem tych, co są przeciwko adresowi w dowodzie.
> Dlaczego wam to PRZESZKADZA?

Ot choćby dlatego, że kiedy wynajmowałem mieszkanie to nie mogłem podać tego
adresu nigdzie, bo musiałem się posługiwać kompletnie fikcyjnym adresem
zameldowania - na drugim końcu Polski. Od tamtej pory kilka razy zmieniałem
mieszkanie i gdybym się meldował za każdym razem musiałbym zmieniać dowód
osobisty, dowody i tablice rejestracyjne moich samochodów oraz motocykla,
powiadamiać o zmianach kilkanaście firm z którymi mam podpisane umowy (telefony,
OFE, ubezpieczenia - kilka sztuk, kilka banków - konta i karty kredytowe,
wszystkie urzędy gminy gdzie mam jakieś nieruchomości, bo muszą wiedzieć gdzie
przysłać powiadomienie o podatku od nieruchomości, itd.)

A wystarczyłoby, żebym podawał swój adres korespondencyjny skojarzony z nr PESEL
- jedna zmiana i każdy kto ma interes prawny mógłby wysłać na ten adres
korespondencję, nie wnikając w to gdzie akurat mieszkam. Trzeba jednak usunąć
adres zameldowania z dokumentów - właśnie po to, żeby nikt się do niego nie
przywiązywał.




Temat: Ktoś niszczy fotoradary, a policja jest bezradna
To nie wandalizm tylko obrona własna naodu.
Fotoradar służy, żeby okradać obywateli z ich pieniędzy. Faszyści z PiS i PO obniżyli podatki najbogatszym i zrobili ulgę na dzieci, którą w pełni wykorzystają tylko zarabiający na tyle dużo by mieć co odpisać od podatku. W efekcie tych zmian, zawaliły się gminne budżety, więc rząd odpowiada... Wprawdzie nie damy wam ryby (pieniędzy), ale damy wędkę. Macie umundurowanych cieciów zwanych strażnikami kupicie im fotoradar, postawicie na prostej drodze jakieś durne ograniczenie i będziecie zarabiać, dajemy wam wędkę.
Kierowcy są rybami. Podobnie jest z Policją, zabierzemy wam emerytury, dodatki i przywileje socjalne, ale w zamian damy wam bezkarność w używaniu broni palnej. Łatwiej będzie wam dorabiać w ochronach, czy innych zorganizowanych grupach, gdzie dorobicie do marnej policyjnej pensji.
Zwykły obywatel jest okradany na każdym kroku, żeby tylko kradło mu państwo, ale w neoliberalizmie i tym przywilejem państwo podzieliło się z osobami prywatnymi i wielkim biznesem. Stąd przymusowy haracz na OFE, stąd Policja szukająca pirackich piosenek, nachodząca puby czy aby nie ma w nich telewizora z Canal +. Ostatnio nadgorliwcy zaczęli sprawdzać legalność oprogramowania w GPS-ach.

To jest czysty faszyzm, nadzieja na to, że wybierzemy do władzy opozycję systemową i będzie zmiana może być co najwyżej matką bardzo głupich. To są ci sami ludzie, któzy nieprzerwanie choć pod różnymi szyldami rządzą nieprzerwanie od 1989 roku. Jedyne dwa obce ciała w polityce po lewej Samoobrona i po prawej LPR zostały wspólnym wysiłkiem całego reżimu (połączonych sił rządu, opozycji, mediów, biznesu, policji, sądów) starte z ziemi, a co bardziej uparci siedzą w aresztach wydobywczych do dzisiaj pod absurdalnymi zarzutami.
Wyborczą kartką nic się zmieni, nigdy! Gdyby wybory mogły coś zmienić, zaraz wymyślono by pretekst by zastąpić je czymś innym np. sondażami.

Pozostaje opór bierny, lub czynny jak niszczenie fotoradarów, piętnowanie funkcjonariuszy reżimu, w czasie okupacji też nie zaczęto od zamachu na generała SS, tylko od zrywania plakatów.



Temat: Gdzie sa Ci krzyczacy chlopcy co maja krotkie
1. Nadal tkwimy w konsolidacji. Nawet nie została odrobiona połowa strat
"czarnych" sesji. Trąbienie zwycięstwa byków jest "ciuT" przedwczesne. taaaki
wzrost i przełamanie oporu przy tak nieskich obrotach świadczy tylko o
nerwowości rynku i czułości na informacje. Owszem teraz piłka po zielonej
stronie. Sesja w stanach jeszcze nie zamknięta, ale wskazuje na wspieranie
wzrostów naszego indeksu jutro. Znamienne jest przełamanie oporu s&p500 - choć
też bez obrotów. Naruszonych zostało kilka średnich krótkoterminowych na wigu
i:.... NIC.
Niektórzy komentatorzy portalowi i bankowi już obwieszczeją powrót kapitału
zagranicznego. Bzdura. Pisanie czegoś takiego po jednym dniu umacniania się
złotówki/regionu to jak opisywać ciupcianie po pierwszym buzi buzi ale na długo
przed zdjęciem majtek.
Niewielkie obroty świadczą, moim zdaniem o zaangażowaniu głównie rodzimych
inwestorów indywidualnych. Sczególnie widoczne - nad podziw dobrze zachowywaŁ
się midwig. Byki czekały na info które mogliby zinterpretowac po swojemu - i się
doczekali. Tyle, że ofe i tfi nie żąglują akcjami przy byle powiewie rynku.
Teraz widać że kupują raczej obligacje. Te rosną. Zjadłyby ich prowizje przy
handlowaniu akcjami. To kolejny powód niskich obrotów. Najwięksi gracze jeszcze
się nie zdefiniowali czy grać na zwyżkę czy na zniżkę. Pułapka hossy? Może nawet
dojdzie do 3k...
2. Jutrzejszy dzień również powinien być wzrostowy. Za dużo dobrych
psychologicznych informacji. No chyba że któś duży postanowi skorzystać ze
zwyżki - jak to np. z kghm-em bywało, i wywalić jakiś bank czy surowce za
kilkaset milionów. Zagadką pozostaje końcowa część sesji z presją na zamknięcie
kontraktów. Czy będą próby manipulowania indeksem na większą skalę? Z łatwością
powinno im przyjść spychanie w20. Pod górkę trochę gorzej. Na jakich są
pozycjach? Po takim rynku ostatniego miesiąca .....?
3. Ja dzisiaj zamknąłem część pozycji a część (planowo ale fartem - uruchomił
się limit sprzedaży krótkich przy popołudniowym skoku indeksu) zrolowałem
oszczędzając po 30 punktów. Tym razem ustawiłem ciasne stopy - zmiana strategii
na krótkoterminową. Kilka zostawiłem od wygaśnięcia. Właściwie to same się
zostawiły... - błąd w zleceniu... . Zmniejszam zaangażowanie na kontraktach -
ale nadal krótko. Podsumuję się jutro, zarówno ostatni rok jak i ten etap zabawy
w kontrakty.
pozdro.

ps. nie ma co być szkoda. Swój cel inwestycyjny na ubiełgły rok (marzec-marzec)
zamknąłem z porządnym zyskiem. Ot nie będzie rekordu rocznej stopy zwrotu.
amigo




Temat: Polacy zmieniają OFE z lepszych na gorsze
Polacy zmieniają OFE z lepszych na gorsze

Polacy zmieniają OFE z lepszych na gorsze
Grzegorz Nawacki
2007-05-31

W dwóch tegorocznych sesjach transferowych 187 tys. osób zmieniło fundusz
emerytalny. Wiele wskazuje na to, że decyzją nie była przemyślana, a w jej
podjęciu "pomógł" akwizytor. Jak bowiem wytłumaczyć to, że przyszli emeryci
zostawiają OFE, które od lat najlepiej pomnażają ich oszczędności i przenoszą
się do słabszych

Do czterech najlepiej inwestujących funduszy przeszło niecałe 10 proc.
zmieniających. Do czterech najgorszych: prawie dwa razy tyle. Najwięcej osób
pozyskują te, które są co najwyżej średnie w pomnażaniu oszczędności. Skutki
tych decyzji odczujemy na starość, bo z gorszego funduszu dostaniemy znacznie
niższą emeryturę.

Liderzy na końcu

Pekao i Polsat od lat mają najwyższe stopy zwrotu. Tymczasem w majowej sesji
przeszło do nich odpowiednio 795 i 238 osób ze 105 tys., które się na zmianę
zdecydowały. Najgorzej inwestujący, Allianz, zdołał przekonać do siebie prawie
3 tys. osób.

- To pokazuje, jak wciąż mało wiedzą Polacy o zasadach inwestowania - mówi
Grzegorz Raupuk, analityk Analiz Online.

W maju najskuteczniej przekonywały do siebie Commercial Union - 18,6 tys. osób
i AXA - 18,3 tys., fundusze, które w trzyletniej stopie zwrotu publikowanej
przez nadzór zajęły 7. i 11. miejsce. Widać, że firmom ubezpieczeniowym
wiedzie się lepiej. Polsat, Dom i Pekao nimi nie są i musiały korzystać z
zewnętrznych sieci sprzedaży. To kosztowne i nie zawsze skuteczne. I to
tłumaczy, dlaczego mało pozyskują. Jednak nie tłumaczy tego, że w maju z Pekao
odeszło 2158 klientów, z Polsatu 2106, z Generali 3802, a z Domu 2346.
Akwizytorzy potrafią przekonać ludzi do zmiany lepszego funduszu na gorszy.

- Używają zmanipulowanych, żeby nie powiedzieć nieuczciwych argumentów.
Pokazują stopę zwrotu z takiego wybranego okresu, w którym dany fundusz miał
dobry wynik

- wyjaśnia Anna Horsecka, prezes PTE Polsat.

Są dowody, że tę umiejętność opanowali do perfekcji.

- We wnioskach o zmianę funduszu, które przysyłają nasi klienci, wielokrotnie
w uzasadnieniu pojawia się argument słabych wyników inwestycyjnych, podczas
gdy nasze są od lat najlepsze - przekonuje Tomasz Bańkowski, prezes Pioneer
Pekao PTE.

Kreatywni agenci

Poznaliśmy krążące między akwizytorami "złote argumenty", które przekonają
mało świadomych klientów. Niby sprawa prosta: wartość jednostki funduszu,
który dobrze inwestuje, rośnie szybciej. Jak pokazać, że jest na odwrót? Woli
pan mieć taniego czy drogiego dolara - zapyta nas wówczas agent. Albo: za te
same pieniądze będzie pan miał więcej jednostek. A na koniec: teraz jest
najlepszy moment na wyjście, bo wyjmie pan najwięcej pieniędzy.

Okazuje się, że walka między funduszami rozgorzała na całego.

- Słyszałam, że doszło już do tego, że gdy klient chce zmienić fundusz, ten
wysyła do niego tzw. ratownika, który ma przekonać do pozostania. Jeśli mu się
uda, znów nachodzi go agent wyciągający kolejne argumenty za zmianą.
Współczuję klientom, którzy muszą podejmować decyzję w takich okolicznościach
- mówi Anna Horsecka.

Edukować klientów

Pytanie, jak zaradzić błędnym wyborom klientów. Ograniczyć prawa do zmiany
funduszu nie można. Jedyną drogą jest wyedukowanie klientów - tak, by nie
dawali się omotać agentowi.

- Edukacja jest zastąpiona przez działania marketingowe - tłumaczy Anna Horsecka.

Ratować sytuację próbowała branża emerytalna.

- Chcieliśmy w naszej izbie wypracować jakiś standard zachowania przy
transferach. Jednak te towarzystwa, którym zależy, aby nic się nie zmieniło,
zablokowały porozumienie - mówi Tomasz Bańkowski.

Jest jeszcze inna ciemna strona tej sytuacji. To kosztuje.

- Stawki dla agentów kształtują się od 300 do 600 zł za klienta i na pewno
będą rosły - mówi Tomasz Bańkowski.

W pierwszym kwartale PTE wydały na akwizycję ponad 70 mln zł, co stanowiło
ponad jedną trzecią ich kosztów. A właśnie koszty są przytaczanym przez nie
argumentem, który nie pozwala na obniżenie opłat, jakie pobierają od naszych
składek.

Źródło: Puls Biznesu




Temat: wzajemne zrzeczenie się praw do OFE
zuzka, mądra Polka po szkodzie :-)

Nie jest w twoim interesie ustalanie tego podziału, więc zostaw to
zmartwienie exowi. Jeśli sąd otrzyma od niego wniosek o podział
środków na kontach, to będziesz się martwić.

>
> A zgłaszaliście do OFE informację nt.rozwodu?

to jest ciekawe zagadnienie!

Mój fundusz ostrzega w materiałach informacyjnych: "Pamiętajmy, że o
wszelkich zmianach, które zachodzą w naszym życiu, sami musimy
informować fundusz emerytalny. Pozwoli to na wyjaśnienie bieżących
niejasności i zapobiegnie niespodziankom w chwili, kiedy będziemy
chcieli (my lub nasze dzieci) z tych środków korzystać."
Ale to tylko takie straszenie przez fundusz, żeby sobie ułatwić
pracę.

Szczegółowe wyjaśnienie:
"Zmiana sposobu uregulowania stosunków majątkowych pomiędzy
małżonkami, rozwód
Zgodnie z Ustawą z 28 sierpnia 1997 roku o organizacji i
funkcjonowaniu funduszy emerytalnych (Dz.U. nr 139 z 1997 r., poz.
934, z późn. zm.), klient otwartego funduszu emerytalnego ma
obowiązek zawiadomienia OFE o każdej zmianie uregulowań stosunków
majątkowych. Zmiana taka następuje po zawarciu związku małżeńskiego,
zmianie istniejących stosunków majątkowych pomiędzy małżonkami i
rozwodzie.

W razie ustania wspólnoty majątkowej lub rozwodu - prosimy o
wypełnienie formularza lub napisanie oświadczenia. Prosimy także o
przesłanie dokumentów potwierdzających podział środków w okresie
małżeńskiej wspólności majątkowej. Dokumentem takim może być akt
notarialny stwierdzający podział środków lub ugoda zawarta przed
sądem. W dokumentach tych powinna być zawarta informacja dotycząca
sposobu podziału środków zgromadzonych na rachunkach w OFE. Wymagane
jest również poświadczenie tych dokumentów za zgodność z oryginałem.
Poświadczenia można dokonać u notariusza, w oddziale CU lub w
jednostce samorządu terytorialnego. Można również przesłać umowę
cywilnoprawną określająca procentowy podział środków.

Jeżeli ustanie wspólności majątkowej nastąpiło w wyniku rozwodu,
dodatkowo prosimy o dołączenie dokumentu potwierdzającego orzeczenie
rozwodu (wraz z datą uprawomocnienia). Kopia tego dokumentu również
musi być poświadczona za zgodność z oryginałem.

Komplet dokumentów należy przesłać pod adres OFE."

Czyli - hi! hi! - mam zbierać te wszystkie dokumenty po to, żeby
stracić parędziesiąt tysięcy złotych? niedoczekanie!

Z kolei na stronach ING jest następujące wyjaśnienie: "Co się stanie
w razie rozwodu członka funduszu?
W razie rozwodu lub unieważnienia małżeństwa, w przypadku wspólnoty
majątkowej, podział środków zgromadzonych przez Członka Funduszu
następuje zgodnie z decyzją sądu. "

W ustawie o funduszach emerytalnych jest tylko ogólnikowe
stwierdzenie:
"Rozdział 12

Podział środków w razie rozwodu lub unieważnienia małżeństwa

Art. 126. Jeżeli małżeństwo członka otwartego funduszu uległo
rozwiązaniu przez rozwód lub zostało unieważnione, środki
zgromadzone na rachunku członka funduszu, przypadające byłemu
współmałżonkowi w wyniku podziału majątku wspólnego małżonków, są
przekazywane w ramach wypłaty transferowej na rachunek byłego
współmałżonka w otwartym funduszu.

Art. 127. Wypłata transferowa jest dokonywana przez otwarty fundusz
w terminie, o którym mowa w art. 122, po przedstawieniu funduszowi
dowodu, że środki zgromadzone na rachunku członka funduszu przypadły
byłemu współmałżonkowi.

Art. 122. 1. Wypłaty transferowe między otwartymi funduszami
odbywają się w ostatnim dniu roboczym lutego, maja, sierpnia i
listopada.

2. Kwota wypłaty transferowej jest ustalana w piątym dniu roboczym
przed dniem tej wypłaty."

Nigdzie nie znalazłem żadnych kar przewidzianych dla członka
funduszu za niedopełnienie tych obowiązków informacyjnych, dlatego
ja planuję siedzieć cicho, dopóki ex się nie zorientuje :-))




Temat: OFE - News
OFE - News
Ministerstwo pracy i polityki społecznej przygotowuje zmiany dotyczące OFE
W marcu ministerstwo pracy i polityki społecznej chce przedstawić projekt
nowelizacji ustawy o OFE. Jak przekonuje Marek Bucior, wiceminister pracy i
polityki społecznej, zmiany zakładają wprowadzenie dwóch dodatkowych
subfunduszy: bezpiecznego, przeznaczonego dla osób starszych, lokującego
środki głównie w obligacje i agresywnego, dla osób młodych, inwestującego
głównie w akcje. Do subfunduszu dostosowany zostanie mechanizm minimalnej
wymaganej stopy zwrotu i system opłat. Zmienione zostaną także limity
inwestycyjne i system akwizycji. W opinii ekspertów, poza proponowanymi
zmianami należałoby także wydłużyć oraz zrównać wiek emerytalny kobiet i
mężczyzn i wprowadzić zachęty do oszczędzania w trzecim filarze.

Za: Puls Biznesu

Prezes PTE Allianz o proponowanych zmianach w systemie emerytalnym
W opinii Agnieszki Nogajczyk - Simeonow, prezes PTE Allianz, prezentowanej na
łamach Pulsu Biznesu, wprowadzenie dodatkowych subfunduszy dla osób
oszczędzających na emeryturę w drugim filarze, mogłoby się ograniczyć do
funduszy bezpiecznych. Zdaniem prezes PTE Allianz możliwość zarabiania na
rynku akcji powinien zapewniać trzeci filar. Jak przekonuje Agnieszka
Nogajczyk Simeonow najważniejszym elementem zmian w reformie emerytalnej
powinien być mechanizm przenoszenia między funduszami. Prezes PTE Allianz
postuluje wprowadzenie możliwości przenoszenia się między funduszami w trakcie
całego okresu oszczędzania na emeryturę i obligatoryjne przeniesienie się do
funduszu bezpiecznego na 2-3 lata przed emeryturą.

Za: Puls Biznesu

Propozycje zmian dla oszczędzających w trzecim filarze
Polska Izba Pośredników Ubezpieczeniowych i Finansowych (PIPUiF) postuluje
wprowadzenie zmian dotyczących oszczędzania w trzecim filarze, pisze Parkiet.
Natalia Skipietrow z PIPUiF podkreśla niskie zainteresowanie Indywidualnymi
Kontami Emerytalnymi oraz Pracowniczymi Programami Emerytalnymi. Szczegóły
proponowanych zmian mają zostać przedstawione na dzisiejszej konferencji
prasowej. Z informacji do których dotarła gazeta wynika, że zmiana może
dotyczyć wprowadzenia możliwości odpisywania od dochodów podatnika wydatków na
inwestycje emerytalne.

Za: Parkiet

Będzie można zrezygnować z OFE
Osoby, które mają osiągnąć wiek emerytalny w ciągu najbliższych pięciu lat,
będą mogły zrezygnować z OFE, pisze Parkiet.Będzie to możliwe dzięki
podpisaniu nowelizacji ustawy emerytalnej przez Lecha Kaczyńskiego.
Pomysłodawcą takiego rozwiązania jest PSL. Osobom, które zrezygnują z OFE,
świadczenia emerytalne wypłaci ZUS. Możliwość ta pozwoli przyszłym emerytom na
rekompensatę strat spowodowanych bessą na giełdzie.

Za: Parkiet

Pierwsze osoby zgłosiły się po wypłatę emerytur z OFE i ZUS
Z informacji do których dotarła Rzeczpospolita wynika, że już trzy kobiety
zgłosiły się po emeryturę z ZUS i OFE. Z uwagi na to, że ZUS nie przetworzył
wszystkich wniosków o emeryturę na razie nie można oszacować liczby wszystkich
osób ubiegających się o emeryturę z pierwszego i drugiego filaru. Z obliczeń
gazety wynika, że około 2 tys. kobiet ,należących do OFE, może przejść na
wcześniejsza emeryturę w tym roku. Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych
szacuje, że połowa z nich może otrzymać emeryturę z OFE.

Za: Rzeczpospolita

Przedstawiciele służb mundurowych masowo wycofywali się z OFE
Osoby pracujące w służbach mundurowych w 2008 roku wycofały z OFE składki o
wartości ponad 317,2 mln zł, pisze Parkiet. Dla porównania w 2007 roku było to
poniżej 2 mln zł. Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy mogą być wcześniejsze
przejścia na emeryturę. Pracownicy służb mundurowych, pracujący także
w cywilu mogli odkładać na emeryturę w ZUS i OFE. W sytuacji rezygnacji z
funduszu emerytalnego mają oni możliwość przejścia na wcześniejszą emeryturę.
Dodatkowym argumentem za rezygnacją z OFE mogły być straty jakie
zanotowały fundusze emerytalne.

Za: Parkiet




Temat: Pozwole sie zapytac Panstwa:
O reakcji rynków wg Hydraulika
Dla niezorientownych Hydraulik to jeden z głównych autorów na Gospodarce.
Odpowidział na jednej z moich postów nastepująco:

Re: Próg kostytucyjny.
Autor: Gość: Hydraulik IP: *.internetdsl.tpnet.pl
Data: 08.08.2003 20:51 + odpowiedz na list

Gość portalu: robi napisał(a):

> Coraz cześciej mówi się i pisze o rychłej możliwośći osiągnięcia
> konstucyjnego progu realacji długu publicznego do PKB ustalonego na poziomie
> 60%. Słyszałem wypowiedzi profesorów Sadowskiego i Orłowskiego, że oznacza
> to finansową katastrofe państwa, bo aby spełnic wynogi konstytucyjne,
> kolejny budżet musiałbyby byc zrównoważony, co oznacza redukcję ponad 50 mld
> deficytu budżetowego (bo taki jest zapowiadany na przyszły rok,
> uwzględniając 12 mld transferów do OFE, bez OFE o owe 12 mld mniejszy). Jest
> to niewykonalne. Prawdopodobnie więc dojdzie do zmiany Konstytucji w trybie
> awaryjnym.

Rzecz w tym, że na ile znam środowisko inwestorów w papiery dłużne i waluty,
to taka awaryjna zmiana Konstytucji mogłaby właśnie być impulsem do kryzysu
walutowego na PLNie - podejrzewam, że prędzej już rząd uciekłby się do jakichś
sztuczek ksiegowych w rodzaju prób "zagospodarowania rezerwy rewaluacyjnej"
(na co w sytuacji "przedzawałowej" mógłby nawet uzyskać jakąś formę zgody
NBPu) lub obejścia prawa i nie zapłacenia OFE....

> Zastanawiam się jednak dlaczego są kraje gdzie dług publiczny przekracza
> pona 100% PKB (Japonia, Belgia i pewnie pare innych) a jednak nikt nie
> ogłasza ich bankructwa. Skąd więc w naszej Konstytucji próg 60% i co
> faktycznie oznacza jego przekroczenie?

Z tym progiem jest bardzo różnie - np. brazylijski kryzys reala 1999 zaczął
się przy poziomie zadłużenia 59% PKB, a impulsem była odmowa przekazania
podatków do centrali przez stan Minas Gerais, co groziło całkowitym
rozwaleniem finansów państwa. Dziś dług publiczny Brazylii to 61% PKB i
ruchomy real na razie broni kraj przed kryzysem walutowym.

Japonię chroni jedno - GIGANTYCZNE rezerwy walutowe - żaden spekulant nie
zaryzykuje walki z BoJ z 2 powodów: właśnie wielkości wspomnianych rezerw
(samych USD mają 0,5 biliona) i powodu nr 2 - hedge walutowe (także hedge na
rynku złota) lewarują się pożyczonymi pieniędzmi i to głównie z japońskich
banków (przy rocznej stopie przyrostu oszczędności w Japonii rzędu 18% -
światowy rekord - banki japońskie cierpią na nadpłynność i pożyczają nawet na
ryzykowne przedsięwzięcia) - taki strumień pożyczanych pieniędzy BoJ mógłby
bardzo łatwo zablokować decyzją administracyjną.
Przyczyn trzymania się Belgii nie znam - ale chyba chodzi o to, ze to musiałby
być atak na Euro - póki co kompletnie nierealny

PZDR
>




Temat: Jak skłonić OFE żeby więcej dla nas zarabiały?
Dziesięć kroków ku wyższym emeryturom 2
Krok piąty to wyłączenie możliwości dokonywania lokat za granicą. Ten zakaz ma
na celu zwiększenie wysokości emerytur przy zwiększeniu bezpieczeństwa systemu.
Stopy zwrotu w Polsce są wyższe niż za granicą, a dodatkowo
dla funduszy emerytalnych pozbawione są ryzyka kraju. Krajowe inwestycje
funduszy emerytalnych dodatkowo zaspokajają krajowy popyt na kapitał
i ograniczają uzależnienie gospodarki polskiej od zagranicznego kapitału
spekulacyjnego. Prowadzi to z jednej strony do wyższych zwrotów osiąganych
przez fundusze, ale też do wzrostu gospodarczego, związanego z nim wzrostu
rynku pracy i w konsekwencji wyższych płac, a także wyższego funduszu płac
oraz mniejszego bezrobocia. Spowoduje to odprowadzenie wyższych składek przez
wyższą liczbę ubezpieczonych do I i do II filaru, a także wyższą waloryzację
składki w I filarze.
Krok szósty to wprowadzenie obowiązku lokowania jedynie w papiery dłużne
posiadające rating na poziomie inwestycyjnym nadany przez wiarygodny
i powszechnie uznany podmiot zajmujący się zawodowo określeniem zdolności
do spłaty zaciągniętych zobowiązań. Wprowadzenie takiego obowiązku dodatkowo
podniosłoby atrakcyjność inwestycyjną Polski, zwiększając przejrzystość naszego
rynku dla inwestorów oraz jego całościowe bezpieczeństwo.
Krok siódmy to ograniczanie wykonywania przez fundusz praw głosu
z posiadanych akcji. Posłuży to zwiększeniu bezpieczeństwa członków funduszy,
przejrzystości rynku kapitałowego oraz ograniczeniu konfliktu w działalności
inwestycyjnej między interesem członków funduszy a interesem członków
towarzystw. Jednocześnie regulacja ta dodatkowo podkreśli bierny charakter
inwestycji funduszy emerytalnych, które w razie negatywnej oceny perspektyw
wzrostu wartości akcji powinny zbyć te akcje – w interesie członków funduszy.
Krok ósmy to zmiana sposobu wyliczania minimalnej stopy zwrotu. Dotychczasowa
formuła jest korzystna dla największych funduszy działających
na skoncentrowanym rynku, ale nie jest korzystna dla ich członków.
W dotychczasowej formule fundusze praktycznie w żadnych okolicznościach nie
musiałyby pokrywać ewentualnego niedoboru i dlatego należy ją wyliczać
z pominięciem funduszu, dla którego minimalna stopa zwrotu jest określana.
Krok dziewiąty to obowiązek udostępnienia organowi nadzoru szczegółowych danych
o transakcjach zawartych po cenach odbiegających od cen rynkowych. Ten
obowiązek służy ograniczeniu groźby manipulacji polegającej
na przeprowadzaniu transakcji spekulacyjnych i niekorzystnych dla członków OFE.
Krok dziesiąty to zwiększenie bezpieczeństwa członków OFE poprzez nadanie
nowych rygorów wobec akwizytorów, a także ułatwienia w przypadku śmierci
członka OFE. Osoby mające wykonywać czynności akwizycyjne będą poddane
wszechstronnemu egzaminowi, z którego materiały i wyniki będą przechowywane na
zasadach obowiązujących w archiwistyce. Jednocześnie każdy przystępujący do OFE
nie tyle będzie „mógł wskazać” osobę, na której rzecz ma nastąpić wypłata
środków niewykorzystanych do dnia śmierci członka OFE,
lecz będzie „wskazywał” taką osobę, co zapobiegnie rodzinnym trudnościom
opisywanym ostatnio przez media.
Dziesięć kroków ku wyższym emeryturom to odpowiedź na stan rynku funduszy
emerytalnych ukształtowanego w Polsce odmiennie niż przewidywali twórcy
reformy. Jest on silnie skoncentrowany i zdominowany przez kilka dużych
podmiotów. Wysoka koncentracja rynku, przy wysokich bariera wejścia
i utrzymania się na nim, ogranicza konkurencję między funduszami. Ograniczenie
konkurencji zagraża interesom członków funduszy i wysokości emerytur,
które będą otrzymywali w przyszłości.
Na tę sytuację można zareagować w stylistyce działania „Samoobrony”: krzycząc,
tupiąc i blokując. „Prawo i Sprawiedliwość” dostrzega wielkie wyzwanie
społeczne i groźbę kryzysu emerytalnego, ale reaguje inaczej. Proponujemy
dziesięć konkretnych, realistycznych i dalekosiężnych kroków. Ku wyższym
emeryturom dla milionów Polaków.
Artur Zawisza
Autor jest posłem na Sejm, członkiem Komisji Polityki Społecznej i Rodziny oraz
Zarządu Głównego partii „Prawo i Sprawiedliwość”




Temat: sprawa dla CBŚ
11 Października 2007 Czy OFE mogą być wykorzystywane instrumentalnie
przez TFI?
Niewykluczone, że czasem robią przyjacielską przysługę kolegom z
TFI , ale kupowanie akcji leży w ich interesie. Fundusze emerytalne
muszą osiągać jak najlepszy wynik w horyzoncie 15-25-35 lat. Dla
nich zakup akcji – systematyczny i prawie na full – wydaje się być
bardzo dobrym rozwiązaniem . Narzucone graniczenia blokują im
obieranie kursu który wydaje się być najefektywniejszy, czyli akcje,
akcje i jeszcze raz akcje . Inna sprawa, że konieczność lokowania
głównie w kraju - to efekt decyzji politycznej (przymusowe zakupy
rządowych obligacji oraz wykup akcji prywatyzowanych firm) Bez OFE
rząd miałby kłopot by uplasować taką ilość obligacji , a przed laty –
gdy wprowadzana była reforma emerytalna – to właśnie OFE odbierały
lwią część akcji prywatyzowanych spółek. Reforma okazała się być
formą redystrybucji dochodu i zmianą postaci pobieranych podatków. W
kontekście ograniczeń przy wypłatach środków uzbieranych na kontach
OFE trudno tez mówić o uwłaszczeniu społeczeństwa majątkiem
narodowym. To co budowali nasi rodzice i dziadowie jako
współwłasność jest "przymusowo" ponownie kupywane za pieniądze tego
samego społeczeństwa. To jakby twój dziad zbudował dom a Tobie
kazano go odkupić , do pańswa... Wiele wskazuje na to, że
korzystanie ze zgromadzonego w tej formie majątku będzie również
wypaczone potrzebami budżetu. Dzisiaj istnienie jakakolwiek dyskusji
czy umożliwić ludziom pełny dostęp do własnych pieniędzy
zgromadzonych na kontach ofe, , potwierdza trwanie kolejnych rządów
przy starym stanowisku – że OFE to składnik systemu
współfinansowania wydatków państwowych przez pracujących obywateli.
Wielu niepracujących też – bowiem nawet całkowita niezdolność do
pracy nie umożliwia skorzystania z tych środków wcześniej niż przed
osiągnięciem wieku emerytalnego, nawet na łożu śmierci...

Ograniczeniami w inwestowaniu w aktywa zagraniczne wydają się być
również podyktowane czynnikami polityczno-budżetowymi. Limity są
ostrzejsze niż wynikałoby to z szeroko rozumianego interesu
zabezpieczenia oszczędności emerytalnych klientów. Byłyby bardziej
bezpieczne jeśli by je mocniej zdywersyfikować. No, ale powszechny
dostęp obywateli do kapitału jest prawie nie do pomyślenia w
gospodarce przeżartej myśleniem socjalistycznym.

W zasadzie (o ile pamiętam, poprawcie mnie jeśli się mylę) poza
okresem wielkiej bessy lat 30stych nie było takiego 15-25 letniego
okresu na rynkach akcji by stopa zwrotu z obligacji przewyższała tą
z akcji (w usa). Sama obserwacja i porównanie długoterminowych
relacji stóp zwrotu z obligacji i akcji jest bardzo pouczająca –
akcje mocno bledną... Okazuje się że nadwyżka zysku z akcji nad
zyskiem z obligacji (zakładając roczne zwroty na poziomie stopy
referencyjnej) nie jest taka powalająca – pominąwszy okresy
hurraoptymistycznej hossy z jaka mamy do czynienia ostatnio.
Wystarczy spojrzeć na inne podwórka - np. na rynku amerykańskim – od
czasu pęknięcia bańki internetowej stopa zwrotu z obligacji
przewyższa tę z akcji (MIMO SZCZYTÓW HOSSY!!!!!) – no ale dla
horyzontu innego niż 7 lat to sprawa wygląda zupełnie inaczej.
Pouczające...

Analogicznie jest np. w Korei (ale tyllko południowej:-) gdzie stopa
zwrotu z obligacji przewyższa tą z akcji – od 1987 roku!!!
Dwadzieścia lat... ale tu też jest to zależne od horyzontu czasu
który obserwujemy, i strategii inwestowania. Dla horyzontu 20
letniego jest akurat najsłabiej. Jeśli się weźmie pod uwagę
REGULARNE kupowanie zarówno na górce jak i na dołku to sprawa ma się
już inaczej, a taka jest właśnie strategia funduszy emerytalnych. A
właściwie powinna być...

Reasumując – w zasadzie OFE nie mają innego wyjścia niż lokować jak
najwięcej aktywów w akcjach. Dla ich horyzontu inwestycyjnego jest
bardzo mało prawdopodobne by stopa zwrotu z obligacji przewyższyła
tą z dobrze zdywersyfikowanego portfela akcji. Moim zdaniem
proporcje limitów inwestycyjnych dla OFE powinny być odwrotne: max
70% w akcjach i 30% w obligacjach. Na dodatek co najmiej 30% tych
aktywów powinno być lokowane za granicą... Ale to już inna bajka,
inni wyborcy i mądre rządy...




Temat: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedługo?
> Nie mylę przyczyn ze skutkami, dalsze wypowiedzi o tym świadczą.
> Uważam,że kosmetyczne zmiany proponowane przez Kołodkę nie pomogą.
> Potrzebna jest dogłębna zmiana logiki działanie systemu ekonomicznego w Polsce
> np likwidacja obowiązkowego uczestnictwa w OFE.
>
> OFE otrzymały w ciągu 3 lat działalności prawie 24,35 mld złotych,
> tymczasem wartość aktywów netto ogółu OFE wynisła na konie lipca 25,22 mld zł
> W ciągu tych 3 lat OFE zarobiły dla nas 4%, osobiście dziękuję za taki
interes.
>
> W tym czasie spółki zarządzające zarobiły na swej działalności dwa razy tyle,
> 1,7 mld zł.Ale może znów powiecie, że fałszuję dane ekonomiczne?

Masz rację... Znowu fałszujesz dane ekonomiczne.

> Przecież już pisałem, że pracują one na swoje emeytury a nie na nasze.
> Okradacie nas w majestacie prawa, szykujecie nam nędzę na emeryturach
> i jeszcze bezczelnie mówicie , że tak ma być i nic się nie da zmienić.
> Jezeli odejmiemy od tych 4 % wartość 40 % jakie dałaby w tym czsie inwestycja
> w bezpieczne polskie papiery skarbowe, to widzimy ile stracilśmy na
> f a c h o w y m zarzadzaniu naszymi oszczędnosciami przez OFE.

Po pierwsze 40% dałaby taka inwestycja gdyby wszystkie składki wpłynęły
pierwszego dnia i procentowały przez 3 lata. Wiadomo jednak, że składki
wpływają co miesiąc, więc statystycznie każdą składką OFE dysponowały 1.5 roku
(swoją drogą po tak elementarnym błędzie w obliczeniach chyba już nikt na tym
forum nie będzie wierzył, że jesteś ekonomistą), a nawet krócej, bo ilość
pracowników objętych OFE rośnie - ilość wpływających składek była największa w
ostatnich miesiącach działalności, a najmniejsza w pierwszych.
Po drugie pominąłeś fakt, że oprócz tych 25,22 mld zł jest jeszcze 1,8 mld,
które funduszom jest winien ZUS z racji odsetek od przekazanych z opóźnieniem
składek. Fundusze zarobiły zatem łącznie 4.4 mld zł (z czego 1,7 wzięły w
postaci opłat i prowizji). Zarobiły zatem 4.4/24,35 = 18.07% w statystycznie
niecałe półtorej roku.
Po trzecie owszem, ponad 1/3 zysku pochłonęły prowizje i opłaty, ale są one
pobierane wraz z wpłaceniem składki, więc będą miały stałą wartość rocznie
(oczywiście po skorygowaniu o wzrost płac w gospodarce i wzrost ilości
uczestników OFE) równą jak widać 0.56 mld zł, podczas gdy suma wpłaconych
składek (a więc i wartość nominalna zysku) będą rosnąć.
Po czwarte 70% aktywów fundusze mają zainwestwowane w dłużne papiery
wartościowe, więc ich zyski nie mogą odbiegać znacznie od oprocentowania tych
papierów.
I po piąte przestań się w końcu podszywać się pod ekonomistę, bo zaczyna to być
żałosne.



Temat: Wyborcom PiS gratulujemy zlodziejstwa...
1tomasz1 napisał:

> michal00 napisał:
>
> > Rozumiem, że ZUS jest instytucja charytatywną i zrobi to za free? Przeci
> eż to
> > > pzeczy zasadzie konkurencyjności.
> >
> > ZUS nie dziala dla zysku i ma juz system obslugujacy wyplate emerytur - z
> robi
> > to taniej niz inni.
>
> A Kalata sama mówi, że nie ma jeszcze żadnych wyliczeń. Zycie ten pomysł też
si
> ę
> nie podoba.
>

Sa wyliczenia dotyczace obslugi obecnego systemu.

>
> > Zreszta same OFE sie nie pala do wyplat, bo rozumieja, ze
> > to dla nich spore koszty.
> >
> Poproszę o źródło wykorzystane do postawienia tej tezy.

Ta teza posrednio wynika z tego:

"Niecałe trzy lata ma Sejm na przyjęcie ustawy określającej zasady wypłaty
emerytur członkom otwartych funduszy emerytalnych. Jeśli nie zostanie ona
uchwalona, to kobiety oszczędzające w II filarze nie otrzymają w terminie
swoich świadczeń.

Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych rozpoczęła konsultacje dotyczące
programu rozwoju funduszy emerytalnych.

- Wśród problemów, które trzeba było rozwiązać, jest określenie m.in. zasad
wypłat dożywotnich emerytur z II filara - wyjaśnia Ewa Lewicka, prezes izby. -
Jeszcze nie wiadomo, jaki wariant zapewni najwyższe świadczenia. Każdy z nich
ma bowiem wady.

Drogie zakłady emerytalne

Dyskusja nad zasadami wypłaty emerytur z otwartych funduszy emerytalnych trwa
od 1999 roku. Wówczas powstał, jedyny do tej pory, projekt ustawy o zakładach
emerytalnych. Zakładał on, że podmiot wypłacający świadczenie miałby prawo
pobierać do 7 proc. prowizji od całej kwoty zaoszczędzonej w OFE. Ponieważ
kobiety jako pierwsze otrzymają nowe dożywotnie emerytury, więc przez
pierwszych 5 lat działania nowego systemu to one poniosłyby koszty powstania
tych nowych instytucji.

- Rozwiązanie to, jako zbyt drogie, nie zyskało poparcia - wyjaśnia Ewa
Lewicka."

Tzn. ze instytucje finansowe zgodza sie na przejecie wyplat, jezeli im sie za
to dobrze zaplaci.

>
> > "Nie należy się spodziewać, że dziedziczenie pieniędzy będzie utrzymane,
> gdy
> > > klienci OFE przejdą na emeryturę." To się nazywa złodziejstwo, poni
> eważ s
> > ą to
> > > pieniądze wypracowane.
> >
> > Wydaje mi sie, ze dziedziczenie po przejsciu na emeryture rowniez teraz n
> ie
> > jest przewidziane. Poza tym taka zmiana spowoduje wieksze wydatki i zmien
> i
> > wszelkie kalkulacje powodujac zwiekszenie oplat dla OFE i w efekcie emery
> tury
> > beda mniejsze.
>
> :)))) Czy musisz bronić nawet największej rządowej głupoty? I to w taki
> nieumiejętny sposób.
> Proponuję przez weekend zgłębić temat - pogadamy w poniedziałek ok? ;)

Nie mam czasu ani checi na zglebianie tematu. Jezeli twierdzisz, ze teraz jest
przewidzane dziedziczenie, to ujawnij zrodlo swojej wiedzy.



Temat: Idzie emerytalne tsunami
Im szybciej tym lepiej
Im szybciej obecny system emerytalny upadnie, tym lepiej, bo nie ma powodu, by
państwo dalej mnie okradało z zarobionych przeze mnie pieniędzy (składki
emerytalne), nie dając właściwie w zamian nic. Państwo, w sposób w istocie
niezgodny z Konstytucją wmawia nam obowiązek ubezpieczenia społecznego,
wciskając kit o "solidaryzmie społecznym" co do składek. Tymczasem stanowisko
takie nie ma konstytucyjnego umocowania.
Wiadomo, skąd ZUS bierze pieniądze na obecnych emerytów. Wiadomo także, co to
jest zasada solidaryzmu społecznego. Problem polega na tym, że zasada
solidaryzmu społecznego jest socjalistycznym terminem, komunistyczną
"redystrybucją dóbr" po to, by nie nastąpiła zbytnia koncentracja kapitału w
rękach obywatela. Mam świadomość, że jeszcze ustawa o systemie ubezpieczeń
społecznych NIE została uznana w tym zakresie za niezgodną z Konstytucją.
Wiadomo też, co wbrew literalnemu zapisowi TK orzecze, na co wskazuje
orzeczenie w sprawie dot. ograniczenia wskaźnika podstawy wymiaru do 250%.
Sformułowanie "solidaryzm społeczny" jest wyłącznie kluczem, by w imię bliżej
niedookreślonych zasad zabierać ludziom pieniądze, zgodnie z ustawą (o
systemie ubezpieczeń społecznych), która w zakresie obowiązku nie posiada
delegacji z Konstytucji. Niestety zniewolenie umysłów działa właśnie na takiej
zasadzie: "bo jest solidaryzm społeczny" "bo zawsze się płaciło na ZUS" etc. I
właśnie dlatego są skutki w postaci 30 letnich emerytów, 40 letnich rencistów
itd. W krajach, gdzie ludzie sami sobie wypracowują emerytury struktura
społeczeństwa jest inna, nie ma tylu rencistów, nie jest tak potwornie
hamowana działalność gospodarcza. A ZUS jest ogromnym hamulcem gospodarki,
niszcząc lub nie pozwalając prowadzić działalności drobnym firmom (zwłaszcza
małym, rodzinnym, które nie mają takiej płynności finansowej jak obce i duże
koncerny) wskutek polityki fiskalnej bardziej represyjnej niż aparat skarbowy.
Dlatego, mając na względzie przepisy, których w istocie samo państwo się nie
trzyma oceniam, że państwo (za pośrednictwem ZUS) mnie okrada. Bez różnicy
jest, czy zabiera mi coś z półki w sklepie, czy z szafy w domu, podbiera z
konta czy zmusza mnie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem.
Dlatego ktoś, kto nie rozumie tych wszystkich zależności mówi o "solidaryzmie
społecznym".
O "solidaryzmie społecznym mówią też ci, którym nie jest na rękę zmiana status
quo, czyli Skarbowi Państwa (chrononemu przez Parlament), ZUS-owi, bo tysiące
ludzi straci pracę, a wreszcie wymiarowi sprawiedliwości, który teoretycznie
jest niezawisły, a praktycznie wisi na garnuszku Skarbu Państwa.
Swoją drogą zasada solidaryzmu społecznego oraz zabezpieczenia społecznego w
takim kontekście powinna się realizować z podatków - i po to właśnie jest
pomoc społeczna.
ZUS (a konkretnie obowiązkowe ubezpieczenia społeczne) jest tylko po to, by
wyciągać pieniądze od nas, płacić je innym, pobierając jeszcze swoje ogromne
koszty obsługi. Co więcej, ten ZUS nie płaci w terminach na OFE, od tego też
pobiera prowizję (bezpośrednio z mojej składki), a OFE jako składnik systemu
przymusowego ubezpieczenia też źle gospodaruje swoimi pieniędzmi.
A jako ciekawostkę mogę powiedzieć, że holenderski narodowy ubezpieczyciel
(odpowiednik naszego ZUS) ostatnio zarobił ogromne pieniądze, bo kilka lat
temu zainwestował w prawa majątkowe od utworów Michaela Jacksona. Więc da się
zarobić. Tylko trzeba chcieć i mieć motywację do działania na rzecz obywatela,
a nie tylko do zapełnienia trzosu fiskusa.
Dlatego ZUS należy zlikwidować.




Temat: Czy znosić obowiązkowe ubezpieczenia społeczne?
pomysł jest świetny tylko wymaga pewnej modyfikacji żeby nie było tak że ktoś
przpuka całą kasę a potem będziemy musieli w ramach solidaryzmu go utrzymywać.
ubezpieczenie emerytalne i zdrowotne powinno być obowiązkowe ale nie w zusie bo
to instytucja grabieżcza. składki powinny być jak dotąd odliczane, emerytalne
od podstawy zdrowotne od podatku. obecni i przez pewien czas przyszli
świadczeniobiorcy byliby obsługiwani przez instytucję powstałą na gruzach zusu
umocowaną przy samorządzie bez jednostki centralnej (po co komu prezes zus -
może mi to ktoś wyjaśni). oszczędności budżetowe które powstaną po likwidacji
zus i nfz pozwolą na finansowanie obsługi tych którzy pobierają (i przez pewien
czas pobierać będą świadczenia ze starego systemu. takie pociągnięcie wymaga
jednocześnie prawdziwego urynkowienia, prywatyzacji usług zdrowotnych. każdy
będzie miał prawo wyboru na jakim poziomie usługi zdrowotne będzie chciał sobie
zagwarantować. nie łudźmy się teraz też najwyższy poziom usług medycznych
osiągają tylko osoby które korzystają z pywatnej służby zdrowia lub stać ich na
łapówkę w państwowej.
musimy mieć świadomość że już dziś pewna część społeczeństwa stara się
zagwarantować sobie przyszłość i dublują wpłaty gdyby mogły zrezygnować z zus
nawet bez możliwości odliczenia tego co wpłacają na III filar to już by była
wymierna korzyść. nikt nie zastanawia się że zus nas ustawowo okrada z naszych
pieniędzy i to na różne bardziej czy mniej przemyślne sposoby.
1. nasze składki wpłacane do zus umierają wraz z płatnikiem, jeżeli więc ten
umrze dzień po przejściu na emeryturę to gromadzone przez niego przez 25-30 lat
pieniądze przepadają w 100%, no przepraszam rodzina może (ale nie musi - znam
takie przypadki) otrzyma zasiłek pogrzebowy który np. w warszawie wystarcza na
trumnę z desek, ziemny grób i pogrzeb bez udziału księdza.
2. zus pobiera prowizję za nasze składki przekazywane do ofe, czyli pobiera
haracz za wymuszone pośrednictwo w wysokości większej niż wynosi koszt przelewu
bankowego.
3. zus pobiera paserskie odsetki za spóźnienie wpłat natomiast jeżeli sam nie
przekaże naszych składek do ofe w terminie to odsetki są wypłacane tylko tym
którzy się o to upomną i to w symbolicznej wysokości.
4. zus zagubił znaczną część składek wpłacanych po 1999 r. i to zagubił na
naszych kontach pomimo że ma pewność (wydaje zaświadczenia o niezaleganiu tulko
w wypadku 100% pewności właściwej dokonania wpłaty) że płatnik dokonał w sposób
prawidłowy wpłat, a co za tym idzie nasza przyszła emerytura będzie znacznie
niższa, za powstały bałagan nikt nie ponosi żadnej odpowiedzialności, a zatem
nikt nie jest zainteresowany zmianą tej sytuacji, a nawet wydaje mi się że to
zus jest bezpośrednio (a może budżet za pośrednictwem zusu) zainteresowany
trwaniem takiego stanu rzeczy.
Konkludując należy wprowadzić obowiązek ubezpieczenia emerytalnego i
zdrowotnego. Na okres przejściowy do momentu naturalnego istnienia
świadczeniobiorców podlegających stremu systemowi wprowadzić możliwość
odliczenia od podstewy tylko 50% kwot wpłacanych na ubezpieczenie emerytalne
(to w imię solidaryzmu społecznego - nie jest to słuszne ale jakoś po raz
kolejny trzena coś zrobić). Ograniczyć kwotę ubezpieczenia zdrowotnego którą
będzie można odliczyć od podatku (to też w imię solidaryzmu, ale nie tylko
również w imię obowiązku utrzymania powszechności opieki zdrowotnej również dla
tych którzy nie płacą składek - bezdomni, niepełnosprawni itp.).
a z zusem postąpić jak z karteginą, zaorać niech kamień na kamieniu nie
pozostanie. obowiązki wypłaty świadczeń przejmą samorządy (oczywiście należy
jew pewien sposób doinwestować, ale tylko do momentu uruchomienia sprawnego
systemu automatycznego), część świadczeń wyłudzonych lub w inny sposób
nadszacowanych zweryfikować.
Proste? jest gotowa recepta proszę ubrać to w przepisy tylko nie zchrzanić w
trakcie legislacji i już za 20 lat opowieści o zusie będą tylko szpetną
prehistorią.



Temat: Jak długo trzymać akcje giełdowych debiutantów?
Cena akcji PKO BP
Od kilku tygodni obserwuje w polskich mediach probe zniechecenia indywidualnych
inwestorow do akcji PKO BO. Pojawia się pytanie czy sugerowanie iż cena akcji
jest zawyzona i ze nalezaloby się ich pozbyc jest tylko wynikiem ignorancji.

Podejmujac decyzje o sprzedazy lub kupnie akcji PKO BP nalezaloby wziasc kilka
aspektow pod uwage.

1. Przypomnijmy, ze glownym celem prywatyzacji PKO BP było zwiekszenie
kapitalizacji GPW dla stale rosnacych aktywow OFE (wartych obecnie powyzej 55
mld zl). Alternatywa była zmiana ustawy o OFE umozliwiajaca inwestowanie
posiadanych srodkow za granica.
Co miesiac do OFE wplywa 1.3 mld zl a kupno akcji PKO BP to nawet pewniejsza
inwestycja niz obligacje.

2. Czesto podawana wycena akcji na poziomie ok. 22-23zl zostala przeprowadzona
na podstawie modelu zdyskontowanych dywidend - modelu w ktorym jedynym zyskiem
branym pod uwage jest dywidenda:
a) zdziwiliby sie panstwo jaka powinna byc cena pozostalych bankow przy
zastosowaniu tej metody,
b)nikt przy zdrowych zmyslach (chyba, ze ma w tym interes) nie zastosuje tej
metody dla papierow notowanych na gieldzie na rynkach wschodzacych.

3. Perspektywy rozwoju banku sa bardzo dobre - mozliwosci zwiekszenia zysku (a
to kupuje się na gieldzie) ogromne:
a) zyski z redukcji zatrudnienia - porownaj sytuacje i cene akcji British
Airways w Londynie,
b) nowy system informatyczny,
c) zwiekszenie wskaznika kredyty/depozyty (inaczej powiekszenie portfela
kredytowego) - bank bije tu konkurencje na glowe.
itd..

4.Metody porownawcze (po uwzglednieniu nowych wynikow spolki) daja cene – od
25.5zl w GORE;

Nie chce zanudzac danymi, medrkowac ani prawic truizmow, ze jest to najwiekszy,
o dominujacej pozycji na runku (w kontescie artykulu w Financial Times z
19.11.04) polski bank, ze do przejecia jest 49% akcji banku ( a nie - jak brane
w analizach 30%), ze sam znak towarowy jest warty powyzej 3.5 mld zl, ze do
sprzedania jest Bank Pocztowy, ze ze wzgledow politycznych nalezalo go sprzedac
inwestorom indywidualnym i to TANIO (byl to bank panstwowy czyli wszystkich
Polakow czyli rownie dobrze mogli do dostac za darmo w kuponach jak np. w
Czechach), ze sprzedajac te 49% akcji inwestorowi strategicznemu Ministerstwo
Skarbu mogloby dostac moze i dwa razy wiecej – prosze zauwazyc za w Niemczech
Allianz przejal Dresdner Bank (wtedy przynoszacy nawet straty) za 24.5 mld euro
czyli powyzej 100mld zl (wiecej niz 4x PKO BP).

Ale najwazniejsze ze najciekawsze dopiero przed nami - nie ulega zadnej
watpliwosci, ze Skarb Panstwa straci pakiet kontrolny (politycznie sprawa
bardzo niewygodna) i ze plany stworzenia gigatycznej (najwiekszej w Europie S -
W) grupy bankowo-ubezpieczeniowej z PZU sa zaawansowane (projekt m.in prezesa
Podsiadly) i prawdziwa walka o PKO BP dopiero sie rozpocznie.

W krotkiej perspektywie wazne daty to:

1. 17 grudnia wejscie do WIG20 (istotne dla Index Tracking Funds),
2. wyniki za caly rok i ustalenie dywidendy w lutym,
3. sprzedaz Banku Pocztowego (trudno okreslic termin),
4. cena powinna pojsc w gore przy ogolnej poprawie nastrojow na GPW, a efekt
stycznia dopiero przed nami,
5. podczas ostatnich zwyzek w Europie sektor bankowy był jednym z motorow
wzrostu (kolejne fuzje).

W nawiazaniu do powyzszego artykulu w GW, ciezko polemizowac z idiotyzmami
(przepraszam ale brak mi slow) wiec krotko:
1. akcje PKO BP nie sa drozsze niż pozostalych bankow gieldowych, sa duza
tansze,
2. akcje te sa systematycznie skupowane przez zachodnie instytucje
finansowe
( być może to efekt dobrej kampanii promocyjnej, ktorej notabene byłem odbiorca
w Londynie),
3. w rekach inwestorow indywidualnych pozostalo już tylko ok. 55mln
akcji (105 mln zostalo sprzedane),
4. przyczyna spadku akcji Orlenu było m.in. nie jakies „spowolnienie
gospodarcze na calym swiecie” a zalamanie na rynkach finansowych trwajace w
przyblizeniu od 2000 do 2003; to ze akcje nie tylko szybko odrobily straty ale
przynisly duze zyski swiadczy o sile polskigo rynku (dla porownaia
niemieckiemu DAX brakuje 80% do poprzednich szczytow), sama Gazeta Wyborcza
pisze 16 listopada 2004 w artykule „Poplynie rzeka dolarow” - „Europa Srodkowo –
Wschodnia ma najlepsze perspektywy jeśli chodzi o przyszle inwestycje
zagraniczne sposrod wszystkich regionow swiata”,
5. jakakolwiek proba porownywania PKO BP do Hygieniki, Artmana nawet WSiP
pozostawie bez komentarza.

Pozdrawiam




Temat: spox
spox
Osobom którym wydaje się, że dzisiaj działo się coś szczególnego na
rynku polecam przyjrzenie się wykresowi
stooq.com/q/?s=s%26p500
jak na razie mieliśmy klasyczne fale spadek – korekta – dziś znów
spadek. Na wykresie długoterminowym sytuacja wpisuje się w klasyczny
trend wzrostowy – kolejny wykresik:
stooq.com/q/?s=s%26p500&c=10y&t=c&a=lg&b=0
Tak więc obwieszczanie początku bessy (tu pozdrawiam kolejny raz
Bartosza Stawiarskiego którego bardzo lubię i szanuję) jest ciut
przedwczesne. Równie dobrze możemy mieć do czynienia jedynie ze
zmianą kąta nachylenia hossy.
Zarówno ECB jak i fed zasiliły rynek sporą ilością gotówki – co
stanowi plaster na bolączki braku płynności niektórych banków.
Wedługo Financial Timesa ECB podobny zastrzyk gotówki wrzucił po
atakach na WTC. Nie zapobiegło to dynamicznym spadkom. Jednak można
uznać że skoro tak poważne instytucje próbują na chama interweniować
to coś jest na rzeczy.
Osobiście nie sądzę, że mamy do czynienia z czymś innym niż głęboka
korekta – brak jest innych sygnałów – choćby z rynku surowców. Mamy
do czynienia z wyprzedażą na rynkach akcji a szumnie zapowiadane
likwidacje pozycji rozdmuchanych do granic możliwości funduszy
hedge – nie mają miejsca (było by widać trzaskanie kolejnych stop
losów na surowcach i innych kontraktach . A tu nawet na „wrażliwych”
kontraktach finansowych jest dość spokojnie – czyli w granicach
podwyższonej zmienności. Nie odnoszę się do CDSów , obligacji
korporacyjnych etc – tu sytuacja jest bardzo pomieszana i
indywidualna.
Uznawany za barometr awersji do ryzyka kurs jena nadal tkwi w
wieloletnim kanale:
stooq.com/q/?s=jpyusd dochodząc do górnego ograniczenia.
Czyli wszystko się może zdarzyć.
Owszem : jeszcze kilka takich dni a będzie można definitywnie budzić
misie. Po przełamaniu linii wsparć/ oporów będzie niewiele
argumentów których będą mogły łapać się byczy analitycy. Ja bym
stawiał na nowy ton:
Przejęcie pałeczki globalnego rozwoju przez azję i europę – takie
argumenty pozwoliłyby odwrócić uwagę od zdychającej staruszki –
czyli od rynku amerykańskiego . I tak największe zyski amerykańskich
korporacji pochodzą z poza rynku amerykańskiego.
Nasz rynek zachowuje się nadzwyczaj silnie w porównaniu do innych
EM. Najprawdopodobniej wynika to ze słabszego zachowania na
przestrzeni ostatnich kilku tygodni. Ponadto trochę inna struktura
posiadaczy aktywów (sporo stałych zleceń wpłat, skostniałe OFE i
pazerne TFI) sprawia, że amortyzacja niektórych ruchów zagranicznych
giełd jest stosunkowo łatwa – oczywiście kosztem ryzyka klientów.
Sytuacja jest rozwojowa ale trundo jednoznacznie określić dalszy
kierunek. Osobiście spodziewałem się dzisiaj wyrwania do góry – tak
się nie stało. Tłumaczę to sobie wykorzystaniem sytuacji przez OFE
do dystrybucji nadmiaru akcji w portfelach (przecież miały ich pod
dekiel)
Zobaczymy co dalej. Znów oczy zwrócone na azję. Po takim umocnieniu
jena rośnie prawdopodobieństwo dużych spadków – tym bardziej że
rośnie presja inflacyjna we wszyskich pozostałych krajach
azjatyckich (korea podniosła niespodziewanie stopy) – ale to się
okaże.
a




Temat: Idzie emerytalne tsunami
Idzie emerytalne tsunami
Wiadomo, skąd ZUS bierze pieniądze na obecnych emerytów. Wiadomo także, co to
jest zasada solidaryzmu społecznego. Problem polega na tym, że zasada
solidaryzmu społecznego jest socjalistycznym terminem, komunistyczną
"redystrybucją dóbr" po to, by nie nastąpiła zbytnia koncentracja kapitału w
rękach obywatela. Mam świadomość, że jeszcze ustawa o systemie ubezpieczeń
społecznych NIE została uznana w tym zakresie za niezgodną z Konstytucją.
Wiadomo też, co wbrew literalnemu zapisowi TK orzecze, na co wskazuje
orzeczenie w sprawie dot. ograniczenia wskaźnika podstawy wymiaru do 250%.
Sformułowanie "solidaryzm społeczny" jest wyłącznie kluczem, by w imię bliżej
niedookreślonych zasad zabierać ludziom pieniądze, zgodnie z ustawą (o
systemie ubezpieczeń społecznych), która w zakresie obowiązku nie posiada
delegacji z Konstytucji. Niestety zniewolenie umysłów działa właśnie na takiej
zasadzie: "bo jest solidaryzm społeczny" "bo zawsze się płaciło na ZUS" etc. I
właśnie dlatego są skutki w postaci 30 letnich emerytów, 40 letnich rencistów
itd. W krajach, gdzie ludzie sami sobie wypracowują emerytury struktura
społeczeństwa jest inna, nie ma tylu rencistów, nie jest tak potwornie
hamowana działalność gospodarcza. A ZUS jest ogromnym hamulcem gospodarki,
niszcząc lub nie pozwalając prowadzić działalności drobnym firmom (zwłaszcza
małym, rodzinnym, które nie mają takiej płynności finansowej jak obce i duże
koncerny) wskutek polityki fiskalnej bardziej represyjnej niż aparat skarbowy.
Dlatego, mając na względzie przepisy, których w istocie samo państwo się nie
trzyma oceniam, że państwo (za pośrednictwem ZUS) mnie okrada. Bez różnicy
jest, czy zabiera mi coś z półki w sklepie, czy z szafy w domu, podbiera z
konta czy zmusza mnie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem.
Dlatego ktoś, kto nie rozumie tych wszystkich zależności mówi o "solidaryzmie
społecznym".
O "solidaryzmie społecznym mówią też ci, którym nie jest na rękę zmiana status
quo, czyli Skarbowi Państwa (chronionemu przez Parlament), ZUS-owi, bo tysiące
ludzi straci pracę, a wreszcie wymiarowi sprawiedliwości, który teoretycznie
jest niezawisły, a praktycznie wisi na garnuszku Skarbu Państwa.
Swoją drogą zasada solidaryzmu społecznego oraz zabezpieczenia społecznego w
takim kontekście powinna się realizować z podatków - i po to właśnie jest
pomoc społeczna.
ZUS (a konkretnie obowiązkowe ubezpieczenia społeczne) jest tylko po to, by
wyciągać pieniądze od nas, płacić je innym, pobierając jeszcze swoje ogromne
koszty obsługi. Co więcej, ten ZUS nie płaci w terminach na OFE, od tego też
pobiera prowizję (bezpośrednio z mojej składki), a OFE jako składnik systemu
przymusowego ubezpieczenia też źle gospodaruje swoimi pieniędzmi.
A jako ciekawostkę mogę powiedzieć, że holenderski narodowy ubezpieczyciel
(odpowiednik naszego ZUS) ostatnio zarobił ogromne pieniądze, bo kilka lat
temu zainwestował w prawa majątkowe od utworów Michaela Jacksona. Więc da się
zarobić. Tylko trzeba chcieć i mieć motywację do działania na rzecz obywatela,
a nie tylko do zapełnienia trzosu fiskusa.



Temat: Składka na państwo
Dlaczego ZUS należy niezwłocznie zlikwidować
Wiadomo, skąd ZUS bierze pieniądze na obecnych emerytów. Wiadomo także, co to jest zasada solidaryzmu społecznego. Problem polega na tym, że zasada solidaryzmu społecznego jest socjalistycznym terminem, komunistyczną "redystrybucją dóbr" po to, by nie nastąpiłą zbytnia koncentracja kapitału w rękach obywatela. Mam świadomość, że jeszcze ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych NIE została uznana w tym zakresie za niezgodną z Konstytucją. Wiadomo też, co wbrew literalnemu zpaisowi TK orzecze, na co wskazuje orzeczenie w sprawie dot. ograniczenia wskaźnika podstawy wymiaru do 250%. Sformułowanie "solidaryzm społeczny" jest wyłącznie kluczem, by w imię bliżej niedookreślonych zasad zabierać ludziom pieniądze, zgodnie z ustawą (o systemie ubezpieczeń społecznych), która w zakresie obowiązku nie posiada delegacji z Konstytucji. Niestety zniewolenie umysłów działa właśnie na takiej zasadzie: "bo jest solidaryzm społeczny" "bo zawsze się płaciłlo na ZUS" etc. I właśnie dlatego są skutki w postaci 30 letnich emerytów, 40 letnich rencistów itd. W krajach, gdzie ludzie sami sobie wypracowują emerytury struktura społeczeństwa jest inna, nie ma tylu rencistów, nie jest tak potwornie hamowana działalność gospodarcza. A ZUS jest ogromnym hamulcem gospodarki, niszcząc lub nie pozwalając prowadzić działalności drobnym firmom (zwłaszcza małym, rodzinnym, które nie mają takiej płynności finansowej jak obce i duże koncerny) wskutek polityki fiskalnej bardziej represyjnej niż aparat skarbowy.
Dlatego, mając na względzie przepisy, których w istocie samo państwo się nie trzyma oceniam, że państwo (za pośrednictwem ZUS) mnie okrada. Bez różnicy jest, czy zabiera mi coś z półki w sklepie, czy z szafy w domu, podbiera z konta czy zmusza mnie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem.
Dlatego ktoś, kto nie rozumie tych wszystkich zależności mówi o "solidaryzmie społecznym".
O "solidaryzmie społecznym mówią też ci, którym nie jest na rękę zmiana status quo, czyli Skarbowi Państwa (chrononemu przez Parlament), ZUS-owi, bo tysiące ludzi straci pracę, a wreszcie wymiarowi sprawiedliwości, który teoretycznie jest niezawisły, a praktycznie wisi na garnuszku Skarbu Państwa.
Swoją drogą zasada solidaryzmu społecznego oraz zabezpieczenia społecznego w takim kontekście powinna się realizować z podatków - i po to właśnie jest pomoc społeczna.
ZUS (a konkretnie obowiązkowe ubezpieczenia społeczne) jest tylko po to, by wyciągać pieniądze od nas, płacić je innym, pobierając jeszcze swoje ogromne koszty obsługi. Co więcej, ten ZUS nie płaci w terminach na OFE, od tego też pobiera prowizję (bezpośrednio z mojej składki), a OFE jako składnik systemu przymusowego ubezpieczenia też źle gospodaruje swoimi pieniędzmi.
A jako ciekawostkę mogę powiedzieć, że holenderski narodowy ubezpieczyciel (odpowiednik naszego ZUS) ostatnio zarobił ogromne pieniądze, bo kilka lat temu zainwestował w prawa majątkowe od utworów Michaela Jacksona. Więc da się zarobić. Tylko trzeba chcieć i mieć motywację do działania na rzecz obywatela, a nie tylko do zapełnienia trzosu fiskusa.