Złudzenia optyczne.pl

Oglądasz wypowiedzi wyszukane dla frazy: Złudzenia optyczne.pl





Temat: Zludzenie optyczne.
Zludzenie optyczne.
Nigdy nie bylem dobry z fizyki :), ale pomyslalem, ze niektorych z Was moze
to zaciekawic. Obejrzyjcie sobie obrazek znajdujacy sie pod tym adresem
www.rotfl.prv.pl/zludzenie.jpg i wytlumaczcie mi na jakiej zasadzie
to dziala. Na wstepie zaznaczam, ze na pewno to nie jest zadna animacja,
jest to zwykly obrazek, a efekt jest taki sam po jego wydrukowaniu.



Temat: złudzenie optyczne para/delfiny a dzieci
złudzenie optyczne para/delfiny a dzieci
pokazałam wczoraj mojemu 4 latkowi i widział pana i panią, delfinów nie widział.
a Wasze, co widziały?
tu link do obrazka, jakby któraś chciała pokazać
www.maxmix.pl/iluzje/9delfinowczyzakochanapara.html






Temat: Opinia eksperta o przeciwmgłowych przednich
robertek napisał:

> W pokoju tak, na drodze jakoś nie widziałem żadnych złudzeń optycznych. No,
> chyba że samochód bez włączonych świateł w warunkach zmniejszonej
przejrzystośc
> i
> powietrza jest złudzeniem optycznym.

Nie owracaj kota ogonem. Odpowiadałem na to że rozświetlony jak choinka
samochód i jego odbijające sie od mokrego asfaltu swiatła wprowadzaja w bład.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=21430419&a=21452701




Temat: Zielone ludziki sa z gazu ;-))) albert_c
Zielone ludziki sa z gazu ;-))) albert_c
Ostatnia numer tygodnika "Polityka" zamieszcza informację-konkluzję autorów
raportu dla brytyjskiego ministerstwa obrony:
"Latające spodki kosmitów to efekt złudzenia optycznego, wywołanego przez
zawirowania gorącego powietrza"
Wg. wtajemniczonych "wariatów" UFO ma nam się objawić w całej krasie ok.
2008-2009 roku.
W związku z tym pojawia się pytanie - czy proces oswajania już się rozpoczął?
po drugie czemu Francuzi to zrobili?
"Mnożą się relacje obserwatorów latających talerzy i opowieści o porwaniach
ludzi przez kosmitów. Ale popularne w latach 50. ubiegłego wieku UFO pod
koniec stulecia przestało budzić wielkie emocje. Wydaje się jednak, że
zainteresowanie życiem pozaziemskim odżywa. Świadczyłoby o tym na przykład
wznowienie pod koniec 2005 roku przez francuskie Centrum Narodowe Badań
Kosmicznych CNES prac komitetu ds. niezidentyfikowanych zjawisk kosmicznych."
wiadomosci.onet.pl/1329545,242,kioskart.html
A to dla Ciebie a propos Projektu Cheops i katastrofy 2012, tyle że to artukuł
z Onetu o zdumieniu astronomów...:-)
"stronomowie są zdumieni i gorączkowo szukają wyjaśnień. Słońce powinno być
spokojne, tymczasem wstrząsają nim ogromne erupcje. Nigdy jeszcze za ludzkiej
pamięci nasza gwiazda nie była tak aktywna."
wiadomosci.onet.pl/1143294,242,kioskart.html?drukuj=1



Temat: Naukowiec fiat lux
Gość portalu: azp11 napisał(a):

> Nie chowaj się w bocznych uliczkach. Napisałeś wyraźnie:
> NAUKA NIE ZAJMUJE SIE DOWODZENIEM NIEISTNIENIA
> W tym przypadku nauka ewidentnie udowodniła, że takich tworów nie ma
> na Księżycu.

proponuje zastapic rzeki na ksiezycu (nie wiem czy kiedykolwiek ktokolwiek tak
twierdzil lub wysuwal taka tezy - ty tez nie przytaczasz konkretow) kanalami na
marsie
pl.wikipedia.org/wiki/Mars#Kana.C5.82y
"odkrycie Giovanniego Schiaparellego. Astronom ten dostrzegł w 1877 r. na
powierzchni planety struktury, które nazwał canali, bez rozstrzygania czy są to
twory naturalne, czy stworzone przez istoty rozumne (włoskie słowo może znaczyć
zarówno te pierwsze, jak i te drugie)"
i dalej
"Pierwsze eksperymenty sugerujące, że może zachodzić zjawisko złudzenia
optycznego przeprowadzono w 1903 r., a w 1909 r. obserwacje zaprzeczające
istnieniu kanałów przeprowadził we Francji Eugène Antoniadi. Ostatecznych
__dowodów__ dostarczyła sonda Mariner 4 w 1965 r."

czy tez byla to hipoteza ktora nie zostala dowiedziona, czy tez byla przyjeta
jako teza, ktora zostala obalona przez zdjecia dostarczone przez dokladniejszy
instrument.
tak czy inaczej pokrywa sie to z tym co napisalem. zostala wysunieta teza o
istnieniu kanalow na marsie, ktora ostatecznie zostala obalona i nie jest
obecnie teoria (teoria w sensie nauk scislych)
pl.wikipedia.org/wiki/Teoria




Temat: Impreza w Noc Świętojańską w Otwocku
to na potwierdzenie dziwów jakie się dziś w nocy podzieją

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,2780291.html
"Księżycowa iluzja dziś w nocy

IAR 22-06-2005, ostatnia aktualizacja 22-06-2005 12:03

Brytyjski "The Times" pisze, że dziś w nocy dojdzie do niezwykłego zjawiska
astronomicznego. Chodzi o tak zwaną księżycową iluzję. Księżyc znajdzie się w
najniższym punkcie nieba i będzie widoczny jako wielka kula wisząca zaraz nad
ziemią.

Zazwyczaj podczas księżycowej iluzji, tarcza księżyca wydaje się mieć średnicę
dwa razy większą niż wtedy gdy jest on wysoko na niebie. Co ciekawe, podczas
tego zjawiska księżyc wcale nie znajduje się bliżej Ziemi, a odlegość ta może
być niekiedy nieco większa. W związku z tym, podczas tego zjawiska mamy do
czynienia po prostu ze złudzeniem optycznym.

Aby przekonać się, że zjawisko to jest wyłącznie złudzeniem wystarczy
obserwować księżyc przez tekturową tubę. Spoglądając na księżyc na początku
zjawiska - gdy będzie największy - i na końcu - gdy będzie mniejszy -
przekonamy się, że jego rozmiar jest taki sam."




Temat: OPPORTUNITY na MARSIE
Jeszcze NIE wiadomo do konca czy to inny krater...
Gość portalu: michal_pilot napisał(a):
> ten krater na zdjeciu zrobionym przed ladowaniem ma srednice 150 metrow

No tak... ja to oszacowalem na oko na blisko 200 m z rozmiarow samego zdjecia...

> jest odlegly od samego miejsca ladowania o 1 km.

A tego to jeszcze nikt nie wie - oni tez zgaduja (moze 1 km, moze 5 km, a moze
0 m). Uklad sladow na piasku po poduszkach wskazywalby na to, ze krater jast
niewielki. Ale to moze byc tylko zludzenie... jesli zwrocisz uwage na to, ze
znaczny obszar miedzy tymi sladami a oswietlonym brzegiem krateru pozostaje w
mrocznym polcieniu, to odleglosc do krawedzi krateru moze byc wlasnie nawet 10
razy wieksza niz to sugeruja chlopaki z JPL...

Wcale tez nie jest pewne, czy MER-B spokojnie spoczywa na piachu, a nie
podpiera go z jednej strony jakis kamul. Przykro by bylo, gdyby Okazja wywinela
koziolka zjezdzajac po tej 'czystej' rampie, ktorej o dziwo nie zaslaniaja
zadne poduchy... dlatego obfotografowuja to ze wszystkich stron - popatrz tylko
na plon Sol 2. Maja tam niezly zgryz... szkoda byloby stracic lazik z powodu
jakiegos zludzenia optycznego zwiazanego ze zla ocena perspektywy.

> Maly krater w ktorym siedzi
> Opportnity ma srednice 20 metrow. To wszystko mozesz wyczytac na JPL site jak
> znasz angielski.

Gdybys zwrocil uwage na moj post powyzej:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=10365084&a=10380062
to nie musialbys szukac tego akurat info na JPL site ;)

8)44




Temat: Biała mania
Biała mania

Zapowiadamy nowe zjawisko kosmetyczne: flakony, tubki i słoiki tracą kolor. Co
teraz? Śmiało, zrób się na biało!

Czy biel jest kolorem? Według naukowców to tylko zrównoważony miks barw
prostych. Ale dla trendsetterów to najmodniejszy odcień sezonu! Flakon wody
Narciso Rodriguez z limitowanej edycji mieni się w oczach. Raz jest biały, a
raz szary.

Zbliżasz się i... widzisz swoje odbicie w krzywym zwierciadle. Oddalasz i
butelka przypomina kostkę lodu, a wszystko to tylko gra światła. Sprytne.

À propos, do Sephory przyleciały już kaczuszki. Pomysłowy gadżet służy do
ozdoby i... do pielęgnacji, bo to minimasażer na baterie.

Grasz w białe? No to czas na zabawę. Na początek puder Ma Dame Gaultier.
Chwileczkę, w białym puzderku jest róż w kolorze neonowym! To złudzenie
optyczne, gdy się pomalujesz, na policzkach zobaczysz tylko lekki połysk.
Teraz jeszcze cień Maybelline New York na powieki, usta pociągnij diamentowym
błyszczykiem IsaDora. A końcówki paznokci lakierem Clarins do french manicure.
I co? Jasność, widzę jasność!

www.styl24.pl/article.php/art_id,1661/title,Biala-mania/



Temat: Pogromca duchów
pl2512 napisała:

> Turynski da sie namalowac pudrem do twarzy,

Pomaluj twarz kolorowa farbka. Poloz jakikolwiek kawalek plotna odbijajac farbe.
Zobacz jak wyglada obraz utworzony na plotnie (== stare doswiadczenie ktore
kazdy nawiedzony calunowiec moze powtorzyc sam w domu.) Zdjecia opublikowano
wieki temu w Scientific American.

>NDE (near death experience) to halucynacja snu w fazie REM
Nikt tak nie twierdzi. Raczej przypomina to doznania podczas podduszania, patrz
(tylko na JHV nie probuj ) asphyxophilia.

>UFO to zludzenie optyczne ptaszka srajacego podczas lotu.

Alez to ufisci sprzedaja srajace ptaszki i meteorologiczne baloniki jako dowody
na wizyty z kosmosu. Czyste psychologiczna projekcja:
pl.wikipedia.org/wiki/Projekcja_%28psychologia%29
BTW, jak laczysz swoj katolicyzm z wizytami UFOkow?




Temat: Minisedina już gotowa
czy ona nie jest za mala?
moze to kwestia zdjecia, ale czy ona nie wydaje sie byc teraz drobniejsza?
sedina.pl/artyk/woti/sedina.jpg
no i wczesniej byla chyba proporcjonalnie wieksza od reszty postaci.
ale moze to tylko zludzenie optyczne. tak czy inaczej pomnik jest piekny. :)



Temat: bajkopisarz, jajcarz, komediant, szołmen G.
szacunek dla jajcarza
Od kilku lat manipulacja jest bodaj najbardziej charakterystyczną cechą
grossowego warsztatu. Autor nie tyle opisuje fakty, ile metodami niedozwolonymi
w nauce po prostu je tworzy. Kilka lat temu stanął przed problemem, jak
wytłumaczyć pojawiające się w licznych relacjach Polaków i Żydów sceny radosnych
powitań urządzanych w 1939 r. wkraczającym Sowietom przez przedstawicieli
mniejszości narodowych. Gross uznał w końcu, że to złudzenie optyczne, za które
odpowiedzialna jest zła sytuacja lokalowa mieszkańców żydowskich miasteczek:
„nie mieli [oni] gdzie mieszkać, co też poniekąd przesądza o tym, kto ile czasu
spędza na ulicy”.
www.rp.pl/artykul/87040.html

Ktoś chyba podrzucił holobiznesowi prowokatora
;-))))))))))))))))))))



Temat: Spodek sie sypie? Bo chyba wlasnie jedna z lin
Spodek sie sypie? Bo chyba wlasnie jedna z lin
podtrzymujacych strop ulegla destrukcji, a te obok jakby nie sa prawidlowo
naciagniete, ale to akurat moze byc tylko zludzenie optyczne spowodowane
ruchem powietrza i duzym przyblizeniem:

images31.fotosik.pl/262/7e4e8723805b3043.jpg




Temat: nadgorliwy propagandzista
folkatka napisała:

> Nie zgodzę się. Owszem, Życiński nie jest wysoki ale na pewno ma
więcej niż
> 1,70. Łamałam sie z nim kiedys opłatkiem na Wigilii Starego
Miasta to wiem:).
> Natomiast Kaczora miałam okazję w srode widzieć naparwdę z bliska
(chociaz nie
> az takiego) i mogę smiało stwierdzic ze jest jednak niższy od ks.
arcybiskupa.

Albo uległaś <folkatko> złudzeniu optycznemu, albo Ekscelencja
wystapił na wspomnianym przez Ciebie opłatku na wysokich obcasach.
Wątpliwości rozwiejesz otwierając poniższy link i przyglądając się
zdjęciu:

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,6777579,Prezydent_sie_smial__bo_arcybiskup_mowil_po_angielsku_.html




Temat: Problem "spłaszczonego horyzontu"
Gratuluje pomyslowosci i dzieki za ten adres
www.wiw.pl/astronomia/eseje/astr/wieksza/c1.asp
Jesli przyjrzysz mu sie uwazniej, zauwazysz zapewne, ze zmiana wielkosci tarczy
jest tu pozorna (zludzenie optyczne). Tarcza Slonca czy Ksiezyca co najwyzej
ulega splaszczeniu tuz nad horyzontem. Tu atmosfera dziala jak pryzmat (gestsze
warstwy blizej powierzchni):
Jesli narysujesz dwa rownolegle promienie padajace na jedna z przyprostokatnych
scian pryzmatu, to opuszcza one pryzmat biegnac nadal rownolegle, ale blizej
siebie.
Natomiast Twoje uwagi na temat soczewkowania atmosfery do postaci splaszczonego
niebosklonu sa nader interesujace. W istocie bowiem mamy tu do czynienia z
gigantyczna soczewka o niewielkim wspolczynniku zalamania, a wiec o bardzo
dlugiej ogniskowej i to, ze moze dzialac ona jak lupa dla niektorych obiektow
w przestrzeni kosmicznej nie jest wcale takie niedorzeczne.

Pozdrawiam serdecznie,

8)44




Temat: Narty Ojca Świętego
Narty Ojca Świętego
Kochani,
Po długich poszukiwaniach trafiłem wreszcie na słownie jedno zdjęcie Ojca
Świętego na nartach:

papiez.wiara.pl/index2.php?option=content&task=view&id=19&pop=1&page=0
(skopiujcie sobie i wejdźcie - cóż, Gazeta nas nie rozpieszcza)
Skały w tle wskazują, że zdjęcie wykonano chyba w Dolomitach. Kiedy? Nie
wiadomo. Zapewne w sezonie 79/80 lub 80/81.
Ojciec Święty odziany jest w b. gustowny czarny kombinezon. Przy pasie widać
coś jakby zaczep do wyciagu. Buty jednoklamrowe - wtedy to była nowość i
pamiętam, moje wielkie niespełnione marzenie... Buty chyba marki Lange.
Ale najciekawsze są narty. Wydają się krótkie, ale to może być złudzenie
optyczne. Nie mogę odczytać napisu na tych nartach. Może ktoś lepiej ode mnie
pamięta te czasy i rozpozna narty Ojca Świętego?
Wydrukowałem sobie to zdjęcie i mam je teraz na biurku...




Temat: Duzy ksiezyc nad horyzontem?
Duzy ksiezyc nad horyzontem?
Tez myslalem ze to zalamanie swiatla, ale okazuje sie ze to zludzenie optyczne :)
Kurde zawalil mi sie swiatopoglad :D
www.wiw.pl/astronomia/eseje/astr/wieksza/c1.asp



Temat: Nowy tekst o NZ
to moze byc zludzenie optyczne wynikajace z tego ze na wyspie pld, o
ktorej pisze, wszystkie wieksze miasta leza wzdluz jednej drogi -
SH1, na pozostalych drogach natezenie ciezarowek jest mniejsze i
ogolnie to pewnie nie ma ich az tak wiele.

O przewoznikow lotniczych chyba lepiej dowiadywac sie w Polsce niz
tutaj?? Na sasiedzkim forum byl kiedys taki watek, moze tam sie
czegos dowiesz.

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25053&w=25498769
Przez Stany mozesz wziac wiecej bagazu niz przez Azje, ale za to
musisz chyba wyrabiac wize tranzytowa.




Temat: Blondie, Dirty Harry
To jest czeste zludzenie optyczne
Tytuly dwoch watkow lezacych jeden nad drugim sie na w jeden zbijaja:

Idziemy np. tu:
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=87604&s=4
I widzimy watek: "Zdale, zdalem, kto by to pomyslal".
A jak nam jeszcze podswiadomie sie taka wersja zgadza to juz na bank tak czytamy.

Wiecie ile rzeczy istotnych dla dziejow cywilizacji mialo miejsce, bo ktos sie
pomylil? :-))
PS: Ciagle zapominam zapytac znajomego Hindusa co oni czuja jak ogladaja filmy o
Indianach :-)




Temat: poszukuję sp3 do win xp

Gość portalu: Lesio napisał(a):

> Poczekaj z instalacją, SP3 będzie niebawem na winupdate.

Już jest dostępny od kilku dni. :)

> ale z tego
> samego powodu zdjęto z win update SP1 do Visty.

Naprawdę ???

A TO:

skocz.pl/SP1doVISTA
to pewnie złudzenie optyczne albo matrix ???




Temat: Sobotnia Wizyta w Łodzi
>Coś przeoczyłam?
na to wyglada
to tu:
pl.wikipedia.org/wiki/Komor%C3%B3w_%28powiat_pruszkowski%29
kolo Pruszkowa, na trasie wukadki

nie lubie chmielnej, uwazam ze jest brzydka - ostatni raz tam bylem
z 3 miesiace temu, przypadkiem - ani nie mam potrzeby ani ochoty

>A patrząc już subiektywnie Łódź jakoś przypomina mi Warszawę sprzed
>8-10 lat, czasy burzenia niektórych kamienic i wstawiania na ich
>miejsce nie zawsze trafionych inwestycji...

no ok - ale co to ma do rzeczy ??
przez te 8, 10 lat warszawa poszla wlasnie o tyle do przodu
a Lodz sie jakby cofnela ...

obawialem sie wlasnie tego, ze wiele osob odbierze to co napisalem
osobiscie - patrzebnie albo nie,
ale moze to i w sumie lepiej ...

bylem tez pewny ze dyskusja zejdzie na temat Warszawy
calego kraju co ja odbudowywal, roli stolicy itp
no ale przeciez Lodz za komuny byla miastem zadbanym
a jej produkt brutto bylo jednym z najwyzszych w kraju
to co nagle w latach osiemdziesiatych i dziewiecdziesiatych
w lodzi nie ma kasy bo w latach piecdziesiatych warszawa ssala
kapital z calego kraju - zdaje sie ze to wywracanie kota (ogonem)
poza tym - moglem napisac ze jestem z Ciechocinka
i by bylo po sprawie ...

z kwestia por roku sie zgadzam
ale zauwaz - wiosna czy latem wszystko wydaje sie ladniejsze
bo jest wiecej zieleni nie ma kaluz i swieci slonce
powiedzialbym ze to rodzaj zludzenia optycznego
miasto niszczeje tak samo latem, zima i wiosna ...




Temat: Jedyna taka strona!
Gość portalu: Tomek napisał(a):

> Jedyna taka strona o robotach technice złudzeniach optycznych w jednym. A
> jest to adres www.tomtomek.republika.pl

hmmm... zajrzalem jedynie do "robotow" i szczerze mowiac nie wysililes sie
zbytnio z informacjami. Naped opisany jest bardzo pobieznie i niekompletnie
(ew. blednie), podobnie jest z sensorami. Dalej nie jest niestety lepiej. W tej
tematyce moge polecic Ci np. ksiazki A. Moreckiego.




Temat: Boję sie jeździc samochodem
gemmavera napisała:

Jeśli czytałaś "Dzieci z Bullerbyn", to pewnie pamiętasz, jak któryś z chłopców
> (chyba Bosse) powiedział, że kiedy dorośnie, zostanie wynalazcą i wymyśli taka
> górę, z której zawsze będzie się schodziło w dół.
> Dowiedz się, może już to opatentował? )

Kochana taką górkę to my mamy u siebie w PL Góra Żar niedaleko Żywca
Dzięki złudzeniu optycznemu, jakiego tam każdy doznaje wszystkie przedmioty
położone na dole górki toczą się po górę Ciężko to opisać, czy nagrać, ale
wrażenie niesamowite




Temat: Jacuzzi Wassermanna
Za pl.wikipedia.org

Góra Żar słynie także ze zjawiska uznawanego przez niektórych za paranormalne -
na pewnym odcinku drogi prowadzącej w stronę góry siła grawitacji wydaje się
oddziaływać w przeciwnym kierunku (przedmioty, w tym samochody, "toczą się pod
górę"). W rzeczywistości jest to złudzenie optyczne.



Temat: Pytanie o zużycie oleju w Prelude
Gość portalu: wojteks napisał(a):

> Właśnie dolałem: ubyło około 2 litrów, po przebiegu tak jak pisałem 2000 km (w
> tym 1200 km szybkiej jazdy).
> Okazało się ponadto, że olej nie był całkiem czarny, to tylko złudzenie
> optyczne (patrzyłem wieczorem). Olej to Mobil 10W40, półsyntetyk.

No to olej masz raczej OK, zużycie też w 'górnej strefie stanów średnich'... Ja
bym się nie przejmował. Ale jak chcesz mieć spokojną głowę...

> To co mnie martwi, to wyczuwalne przedmuchy przy wykręconym korku wlewu oleju.
> Sprawdzę więc kompresję. Czy może wiesz, ile powinna wynosić w tym silniku 2,3i
> ?
> Dzięki za dotychczasowe porady.

Nie wiem, ile to powinno być. Ale każdy porządny warsztat Ci to sprawdzi. w razie
czego (jeśli jesteś z W-wy) polecam ASO Autowest (w i-necie pod www.autowest.pl -
sam tam serwisuję Civka) lub nie-ASO USMotor (www.usmotor.pl) - jest to warsztat
jednego z ludzi z Forum www.hondapl.org, znajomi są z niego zadowoleni.

Pozdrawiam,
Niknejm




Temat: Stronka z fajnymi złudzeniami optycznymi :-D
Stronka z fajnymi złudzeniami optycznymi :-D
Mnie bardzo rozbawiło "6 piw" )))

adonai.pl/relaks/zludzenia/




Temat: I jak nie tu kochac kapitalizmu wolnorynkowego?
To jest zludzenie optyczne, wynikajace z tego ze blizsza koszula cialu.
Pomieszkalabys w Szwajcarii, np. Pl. nie sa tacy zli, oni tylko chcieliby byc
inni gdzie indziej.



Temat: Jedyna taka strona!
Jedyna taka strona!
Jedyna taka strona o robotach technice złudzeniach optycznych w jednym. A
jest to adres www.tomtomek.republika.pl



Temat: Kręć się, kręć, dziewczyno!
Iluzja optyczna


Instrukcja:

adonai.pl/relaks/zludzenia/?id=7



Temat: Prędkość większa od światła?

> Na początek szacuneczek u uwaga: "Fajna masz stronkę", smel.
>
> Nie odważe się odpowiadać na pytania ekspertów, ale swoja wątpliwość mogę
dołoż
> yć.
>
> Alfę C. oglądamy "z opóźnieniem" 4 lata. Ztem Alfianie nam odwzajemniają -
widz
> ą
> nas zapóźnionych na cztery lata.
>
> Uprościłbym teraz problem. Niech bliźniak J. porusza się z nieskończoną
> prędkością. Myk i jest na Alfie C. No i teraz oszacujmy sytuację:
>
> 1. Bliźniakowi J. nic nie upłynęło.
> 2. Bliźniak J widzi Ziemię "z czterpletnim opóźnieniem" w stosunku do momentu
> swojego startu = momentowi przybycia na AC. Widzi jakby czas na Ziemi się
> cofnął. za cztery lata dopiero zobaczy swój start. A jego brat L. jest jakby o
> cztery lata młodszy.
> 3. Bliźniak L. żyje sobie swoim tempem, nic mu się nie opóźnia. Ogląda A.C.
ale
> dopiero za cztery lata zobaczy dolot bliźniaka J. Cierpliwie cztery lata
czeka.
> Po czterech latach zobaczy jak J walnął czołem o A.C. Stwierdzi nawet, ze J.
> jest cztery lata młodszy od niego (czyli od bliźniaka L.).
>
> Odmłodnienie? To ja dziękuję za takie odmłodnienie. Każdy z nich czuje się
> jednakowo stary, jedynie "OBRAZ" brata dolatuje później do oczu. Dla mnie to
> zadne spowolnienie czasu!
>
> Oczywiście przerysowałem z ta nieskończoną predkością. OK, niech bedzie z
> prędkoscią v=c - wtedy zamiast "cofniecia się obrazu ziemi w czasie" J.
zobaczy
> ,
> że czas dla Ziemi się zatrzymał. Złudzenie optyczne.
>
> Przy v<c - będziemy mieć złudzenie powolnego uplywu czasu na ziemi.
>
> Coś nie mogę uwierzyć w to spowalnianie czasu....
>
> Smel, moze ty masz jakieś na to lekarstwo?
>
> Lajkonix
> panta rei - wszystko w płynie

Nabrałeś wiatru w żagle ,przyjacielu. Dobrze myślisz i oby tak dalej. Co do
dylatacji czasu, to akurat ona jedna obok stałości prędkości światła jest
prawdziwa, ponieważ została stwierdzona doświadczalnie. Ale co Ci ona
przeszkadza? Nawet dużo lepiej się ona komponuje w przestrzeni bezwzględnej niż
we względnej.
Dziękuję za uznanie i wpis w Księdze Gości.

serdeczności
smelig
smelig.republika.pl




Temat: Kierunek lotów samolotów
seniorq napisał:

> Czy ktoś z Was Szanowni Forumowicze orientuje się od czego zależy kierunek
> startu samolotów z bydgoskiego lotniska ?
>
> Sam mieszkam na Bartodziejach i czasem samoloty latają nad moim domem :O

Kierunek startów, przede wszystkim, zależy od przyjętego za zasadniczy kierunku
ruchu na lotnisku. Mają na to wpływ warunki terenowo-pogodowe. U nas
najczęstsze wiatry są z Zachodu i dlatego mniej więcej w tym kierunku odbywa
się ruch na pasie. Chodzi o to aby startować i lądować pod wiatr. Z powodów
ekonomicznych (krótsze pasy) i bezpieczeństwa (mniejsza prędkość przyziemienia).

Samoloty ze względów bezpieczeństwa, raczej nie latają nad miastem, to tylko
złudzenie optyczne (paralaksa). Nigdy nie masz ich dokładnie nad głową.

Na mapce, jeśli uda mi się wkleić link (jak sobie ją powiększysz to na pewno
znajdziesz swój dom na Bartodziejach), możesz zobaczyć że lądujące samoloty nie
latają nad Fordonem (bo nie leży on na przedłużeniu osi pasa). Lądując lecą
trochę nad Kapuściskami.
tiny.pl/fxnb
Tendencje lotnicze są takie, żeby latać po najkrótszej linii i niedługo o
korytarzach powietrznych zapomnomy. Kiedyś samolot z Bydgoszczy latał w
korytarzu najpierw nad Grudziądz, a stamtąd dopiero do Warszawy, teraz już nie.

Korytarzy nigdy nie było nad Bydgoszczą, bo jest tu lotnisko które musi mieć
swoją strefę obszaru kontroli. Jak statki czekają na wejście do portu na
redzie, tak samoloty z różnych względów, muszą mieć gdzie latać w pobliżu
lotniska, czekając na zgodę na lądowanie.

Jatal.



Temat: moralny relatywizm
Ale jaja Leszku, co moralnego w tym relatywiźmie?
Gdy w 1948 socjalisci dali, za dopuszczenie do żłobu, d..py komuchom -
hasło "lepiej się zlać razem niż zes..ć osobno" wydawało się odkryciem "sposobu
na życie". Wyszli na tym moralnym oportuniźmie - chyba przyznasz? - raczej
ch..jowo.
Gdy w 1989, kolejni socjalisci wpadli na pomysł, że na "realiźmie politycznym"
(wy się posuniecie, my się was nie będziemy czepiać i wspólnie nazwiemy to
transformacją, demokracją, sracją i bajeracją...) można sobie wynegocjować z
komuchami kontrakt na 35% miejsca przy żłobie - też im sie wydawało, że są
cwani...
Jak wychodzą na tym moralnym oportuniźmie (relatywiźmie)? No jak?
"na podstawie pieszczot w MAGDALENCE
www.videofact.com/polska/aanowi/robocze%20today/magdalenka.html
przy OKRĄGŁYM STOLE ustalono podział przyjemnosci"
www.erazm.art.pl/stol2.html#242
Fotka nr 242 z tego zestawu - to moje ulubiona, mówi chyba nawet wiecej od
numerków na "liście Wildsteina". I nikt nie powie, ze to jest "ubecka
fałszywka". Warto to zdjątko obejrzeć w powiększeniu, zwłaszcza tego
narąbanego, który ma taką minę, jakby go ten jego ulubiony "człowiek honoru"
mocno trzymał za nabiał. Co jest - oczywiscie - tylko złudzeniem optycznym.

Operacja "wspólna gałąź" - jak wynika z najnowszych doniesień trwa nadal, i
znów "moralni" socjaliści marzą o tym, by się wspólnie "zlać" z "honorowymi"
komuchami. Tyle, że już im nikt nie jest w stanie obiecać 35%. Marzenia, tak
jak i morzlność się zreletywizowały na poziomie 5% + 1 głos. Byle się załapać!




Temat: DLACZEGO NIE WARTO WIERZYĆ WE WRÓŻBY!!!
Poniższy fragment pochodzi z www.adonai.pl, sam lepiej nie potrafię napisać:

"Trzeba wyraźnie rozróżnić astrologie od astronomii. Astronomia jest nauką
ścisłą i dlatego naukowcy astronomowie traktują astrologię jako śmieszny
zabobon, świadczący o wielkiej ignorancji jej wyznawców. Jest sprawą oczywistą,
że gwiazdy i planety wywierają naturalny wpływ na ludzi. Jak na przykład
wybuchy na Słońcu, pory roku, pełnia księżyca. Ale absolutnie nie ma żadnych
podstaw, aby twierdzić, że ten wpływ determinuje wolność człowieka i decyduje o
jego życiu i śmierci. Naukowcy astronomowie są zdania, że wiedza astrologów
zatrzymała się na poziomie średniowiecza. Między innymi dlatego, że opierając
się na danych z tamtego czasu, mówią oni o pięciu planetach, które mają wpływ
na ludzi. W średniowieczu znano tylko pięć planet, nie znano takich jak Uran,
Neptun, Pluton, Chiron i przeszło 2000 małych planet znajdujących się miedzy
Marsem i Jowiszem. Ludziom średniowiecza, na skutek złudzenia optycznego,
wydawało się, że planety i gwiazdy są położone blisko siebie. Kierując się
swoją wyobraźnią zaczęli rozróżniać skupiska gwiazd, które swoją formą
przypominały skorpiona, byka, barana itd., i przypisywali im wady i zalety
danego zwierzęcia. W ten sposób powstały znaki zodiaku, które są niczym innym
jak tylko wymysłem astrologów.

Z naukowego punktu widzenia stosowanie znaków zodiaku nie ma żadnego
uzasadnienia i jest po prostu naiwne i śmieszne. Współcześni astronomowie
ustalili, że pozycja znaków zodiaku, którą posługują się dzisiejsi
astrologowie, została ustalona w starożytności i uległa przesunięciu o 1/12
koła czyli o jeden znak zodiaku. I tak, gdy astrolog twierdzi, że ktoś urodził
się pod znakiem Byka, to faktycznie urodził się on, gdy na niebie był
gwiazdozbiór Barana itd. Jest jeszcze inna niedorzeczność w twierdzeniach
astrologów, a mianowicie swoje dane dotyczące wpływu gwiazd na cechy charakteru
i temperament, obliczają w ten sposób, że traktują moment narodzin jako
początek biologicznego życia człowieka. Tymczasem współczesna genetyka mówi
nam, że to w chwili poczęcia a nie narodzin powstaje cała konstrukcja
genetyczna, określająca przyszły temperament człowieka. Trzeba również
pamiętać, że bardzo ogólnikowy sposób formułowania przepowiedni w oparciu o
datę narodzin, będzie dla ludzi naiwnych sprawiał wrażenie, że jest wiarygodny."

Polecam pozycje:
J.M. Kreiner, Współczesne spojrzenie na astrologię, Polska Akademia Nauk, 1980
Z. Dworak, Astrologia, Astronomia, Astrofizyka, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza,
1986
Wiedza i Życie, rocz. 1990, nr 4, str. 18-57




Temat: Jakie cechy powinien mieć nowy Prezydent Szczecina
Powtórzę się, Drogi Zaczepialski: przebialiśmy ten temat na forum wielokrotnie.

Prezydent powinien nie być politykiem. Powinien być fachowcem w zarządzaniu
dużymi aglomeracjami miejskimi. Powinnien potrafić nie wikłać się w
czyjekolwiek interesy, a kierować się tylko interesem miasta i mieszkańców.
Powinien zarabiać dobrą kasę za dobrą pracę. Nie powinien ulegać żadnym
naciskom lokalnych układów polityczno-biznesowych - tak, jak się nie negocjuje
z terrorystami. Powinien radykalnie odciąć swoją pracę od polityki i biznesu.
Powinien być twardy i mieć sensowną strategię rozwoju miasta. Nie musi być
lubiany przez ludzi i media, ale powienien być rozliczany tylko i wyłącznie ze
skuteczności w realizacji swojej strategii. Powinien odejść, gdy realizacja
strategii jest niemożliwa lub nie wychodzi mu. Powinien zawsze stać trochę z
boku i mieć dystans - jego praca ma przynieść efekty dla miasta także z
perspektywy bliższej i dalszej przyszłości. Powinien zarządzać Szczecinem tak,
jakby mógł liczyć tylko i wyłącznie na siebie samego, potencjał miasta i jego
mieszkańców. Powinien być po trochę sprawnym administratorem, wizjonerem,
misjonarzem, strażnikiem miejskim i dyktatorem. Musi mieć charakter i charyzmę.
O uczciwości, mądrości, inteligencji nawet nie wspomnę. To się zawiera w
określeniu "mąż stanu" - typ obecnie zupełnie wytrzebiony na skalę ogólnopolską.

Wszystkim, którym wydaje się, że niektóre z tych cech posiada ich Faworyt bądź
Faworyta informuję, że to tylko złudzenie optyczne. Nie ma takiego, czy takiej
w gronie kandydatów zgłoszonych lub wymienianych.

pismak_logowany@gazeta.pl



Temat: Ładunek elektronu ( ZNAKI ) – hipoteza.
Gość portalu: kudłatek napisał(a):
| robakks napisał:

|| wszak masa jest fizyczna oddziaływuje więc na to co także jest fizyczne;
|| nie mogła by masa oddziaływać na przestrzeń gdyby przestrzeni fizycznie
|| nie było. co?

| Takie ciekawostki otrzymujemy gdy uznamy,
| że przestrzeń można zakrzywiać -
| a czy przypadkiem nie składa się tak,
| że wyszystkie efekty teorii grawitacji
| można wyjaśnić bez naruszania przestrzeni,
| tz. bez odwoływania się do jej krzywizny?
|
| Krzywizna albo czas - jedno z nich, ale nie naraz,
| w przeciwnym rzypadku otrzymamy podwojone efekty:
|
| 1. dylatacja czasu wprowadza bardzo realne złudzenie wydłużanie drogi,
| 2. zwinięta przestrzeń wydłuża bezpośrednio...
| 1 + 2 = 2x1 (ach te operatorki!)
|
| Wolna jest wola, ale trzeba wierzyć albo wiedzieć.

Sprawa Drogi Panie jest oczywista - po prostu: to się WIE.
Gdyby przestrzeń była zwinięta to nie występował by efekt
o nazwie aberracja chromatyczna, zarówno w skali przyrządów
optycznych jak i w skali obiektów astronomicznych.
Masywne obiekty bardziej zakrzywiają trajektorię fal dłuższych
niż krótszych a więc zakrzywienie zależy od energii którą
przenosi światło. Zwinięta przestrzeń zakrzywiała by jednakowo. :)

PS. zakrzywienie przestrzeni jest skutkiem oddziaływań czasowych
próżni i materii pomiędzy sobą. CZAS wymusza zakrzywienie przestrzeni
które to zakrzywienie przejawia się zakrzywioną trajektorią
ale różną dla różnych fal elektromgnetycznych (w tym światła). :)
~>°<~
Edward Robak*
Uwaga: kopia na free-pl-prawdy




Temat: PO złoży wotum nieufności dla ministra skarbu
Platforma ObywatYlska i zaufanie.... ha, dobre...
Siedzę sobie przed telewizorem i własnym oczom nie wierzę... Nie, nie chodzi o
to, że nasi strzelili dziś dwie bramki (właściwie to też mnie dziwi ale nie o
tym teraz mowa), widzę mianowicie w swoim odbiorniku TV pana z Platformy, który
wyjaśnia, że to, co latem ubiegłego roku widzieli wszyscy Polacy tak naprawdę
nie miało miejsca - ulegliśmy wtedy zbiorowej fatamorganie, za którą stały
hipnotyzerskie zdolności "znanych kłamców i oszczerców" z zaprzyjaźnionej
(wówczas) z Platformą partii...

Co konkretnie ogłosił ów pan z Platformy? Otóż: kandydat PO na prezydenta
prezentował swą twarz na niemal dwukrotnie mniejszej liczbie billboardów niż
kandydat PiS. Co więcej - plakatów wielkopowierzchniowych pan Tusk miał w tej
kampanii tak mało, że ich liczba w przeliczeniu na jedną gminę wynosiła... 3
(słownie: trzy, a jeśli uwzględnić fakt, że plakaty te eksponowane były w
różnych okresach to równocześnie w "statystycznej gminie" wisiał jeden, no, góra
dwóch Tusków). Za to podobizny Lecha Kaczyńskiego wprost zalały Polskę. Czujne
oko przyszłego prezydenta spoglądało na nas z praktycznie każdego parkanu i
rusztowania...

I jak? Kupujecie tę alternatywną wersję niedalekiej przeszłości? Ja też nie.
Może gdyby od opisywanych wydarzeń minęło więcej czasu to wtedy bym nie pamiętał
jak wyglądała Polska na przełomie września i października 2005. Pech chciał, że
9 miesięcy to nie jest okres na tyle długi by móc zapomnieć te setki Tusków
spoglądających na mnie z plansz zlokalizowanych w samym tylko Wrocławiu. Kto
mieszka na wrocławskich Hubach czy Gaju musi pamiętać, że ciągnące się
kilometrami ul. Borowska i al. Armii Krajowej były jedną wielką galerią
portretów "człowieka z zasadami". Nie sądzę bym znacznie się pomylił pisząc, iż
na kilkadziesiąt billboradów zlokalizowanych przy tych ulicach 90% cieszyło oko
przechodniów komputerowo retuszowaną buzią kandydata PO (pozostałe 10% to
reklamy supermarketów). Podobnie wyglądały wrocławskie Krzyki, Sępolno, Kozanów
i Śródmieście. Równie doskonale pamiętam, iż już w sierpniu pojawiły się w
mediach pierwsze pytania skąd Platforma ma tyle kasy na billboardy... Pamiętam
również nerwowe odpowiedzi prowadzących tę kampanię, że wszystko jest w porządku
a wrażenie dużej liczby plakatów to... złudzenie optyczne wywołane doskonałą ich
ekspozycją...

Platforma jest skończona - do czasu gdy kłamała na tematy trudno
weryfikowalne przez zwykłego śmiertelnika mogło jej to uchodzić płazem. Teraz
jednak postanowiła wmówić "milionom Polaków" (ulubiony zwrot D.Tuska -
wyewoluował on z pierwotnych "tysięcy Polaków", którymi lider PO posługiwał się
mniej więcej do początku sierpnia 2005), że tego, co widzieli tak naprawdę nie było.

Drodzy przyjaciele z Platformy, powodzenia! Równie dobrze możecie spróbować
udowodnić nam, że sól jest słodka a lody najlepiej smakują na gorąco.

Jakozdjęcie powyżej plakat Donalda Tuska (największy dostępny format banneru
ulicznego, Grudziądzka - Toruń - ta reklama wyborcza wisiała długo po
zakończeniu kampanii wyborczej, także po czasie, do którego plakaty powinny
zostać uprzątnięte).
W końcu wisiało ich tak mało, że pewnie większość z nas nawet nie kojarzy o
co chodzi...
hotnews.pl/artpolska-859.html




Temat: Jestem agnostykiem. Zapraszam ateistow i teistow
Wygląda to tak: nie mamy danych empirycznych na temat
bytu. W byt ten wierzy ktoś, a drugi wierzy, że bytu nie
ma - to nie są wiary równoważne, gdyż wiara drugiego
wprawdzie nie ma potwierdzenia ostatecznego, ale przecież
jakieś ma. Nie można się o czymś przekonać, wiec pewnie
nie ma tego. Moje przekonanie nie jest wiarą, a już na
pewno nie jest wiarą którą można zrównać z przekonaniem
tego co wierzy, że to jest. Mówimy o rzeczywistości z
bogiem: badam rzeczywistość "nie widać" boga. Mówimy o
rzeczywistości bez boga: badam rzeczywistość i boga nie
ma. Czy da się racjonalnie zrównać te postawy? Stanowisko
pierwszego nie uzyskało absolutnego potwierdzenia,
stanowisko drugie - nie ma potwierdzenia jakiegokolwiek,
trwa tylko z racji braku absolutnego zaprzeczenia.
Równowaga teoriopoznawcza miałaby miejsce wtedy gdyby
dwie osoby opowiadały się za dwoma różnymi
nieempirycznymi bytami, albo między dwoma osobami, które
opowiadałyby się przeciw takim rożnym bytom. Równowaga
więc jest między wiarą w nieistnienie Kryszny i wiarą w
nieistnienie Jahwe. Tak samo można się zgodzić na
równowagę teoriopoznawczą w przypadku podzielania wiary w
dwóch tych bohaterów świętych ksiąg. Między teistą i
ateistą nie ma równowagi teoriopoznawczej wobec boga,
lecz niemożliwość ostatecznego potwierdzenia sądów, a
jest to coś innego niż równowaga.

O tej kwestii Kołakowski wspominał w eseju "Nauka przed
sądem Ciemnogrodu": "Filozofia kościelna nader często
korzysta z tej właśnie argumentacji: kto dowiedzie, że
boga nie ma. Jest to rzeczywiście pytanie zabójcze dla
ateisty. W istocie: kto dowiedzie, że nad głową księdza
Wettera nie unosi się milion szatanów, kto dowiedzie, że
w jego głowie, nie żyje tuzin niewidzialnych i
nieprzestrzennych duchów, kto dowiedzie, że nie ma
krasnoludków, kto dowiedzie, że nie istnieje we
wszechświecie takie ciało niebieskie, gdzie żyją gryfy,
chimery i centaury, kto mógłby dowieść, że nie ma bytów
absolutnie niepoznawalnych? I nie znajdzie się mąż taki,
który dowiódłby tej rzeczy, albowiem mógłby dowieść
jedynie własnego nieuctwa. Nie można oczywiście na serio,
poza murami klasztorów, spierać się o istnienie i
nieistnienie obiektów nieprzestrzennych i pozaczasowych i
nauka od dawna nie troszczy się o nie."

4. Idąc dalej zauważamy, że praktycznie unicestwione
zostało pojęcie 'wiedza'. Czyż nie da się w ten sposób -
tj. teoretycznych spekulacji formalistycznych -
udowodnić, że dosłownie wszystko jest wiarą? Oczywiście,
da się. Jaką masz pewność, że masz pięć palców? A może to
tylko złudzenie optyczne, zafałszowanie ułomnych zmysłów
i rozumu? [_7_] Może to matrix? Zatem wierzysz, że masz
pięć palców! Wierzysz, że w tej chwili czytasz ten tekst,
a naprawdę przebywasz w oślizłym kokonie, w którym
pobudzane zostają odpowiednie twoje sensory tworzące
złudę rzeczywistości. Jak widać w ten sposób można
uprawdopodobnić nie jedno głupie bajanie teologiczne. Za
pomocą scholastycznych wywodów można dać wiarę nie tylko
w Boga, ale i w Lucyfera, gryfy, jednorożce i cały zastęp
mitologiczno-religijnych pseudobytów.

5. Filozoficzny środek zaradczy na tego typu sofistykę
podał franciszkanin Wilhelm Ockham, który zajmował się
krytyką wiedzy, dochodząc do wniosku, że znaczna jej
część to pseudowiedza [_8_]. Ockham uderzył w gmach
scholastyki, obnażył teologię racjonalną, uczył "ekonomii
myślenia" - nie mnożyć bytów ponad potrzebę. Katolicy
mają jednak to szczęście, że kościół system Ockhama (jak
i jego samego) wyklął w imię Pańskie, a zatem ich on nie
dotyczy i na gruncie katolickim prawdą nie jest. Szybko
się okazało, że "brzytwa Ockhama" nie mogła być użyta na
pseudobytach teologicznych, gdyż na owe była (i jest)
wielka potrzeba: aby prowadzić lud do Boga, kościół
potrzebuje Boga.

Teraz mamy odpowiedź na dwa pierwsze punkty: stojąc na
gruncie rozumu nie powiemy, że wierzymy, iż boga nie ma,
lecz istnienia boga nie przyjmujemy, "brzytwa Ockhama"
trzebi byty inflacyjne, które mogą być przyjmowane
wyłącznie na gruncie myślenia subiektywistycznego.
"Wystarczy, że wiemy, iż nikt nie potrafił wskazać
żadnego naukowego argumentu, przemawiającego za ich
istnieniem (...) naukowcy tym się różnią od bajkopisarzy,
że przyjmują tylko to co jest uzasadnione, nie
interesując się tym, co może stworzyć bogata fantazja, i
nie tracą czasu na dowodzenie, że jej wytwory są urojone.
Uczeni mogą najwyżej okazać, że fantaści nie potrafią
wylegitymować się żadnym uzasadnieniem, nie potrzebują
zaś okazywać fałszywości ich rojeń" (Kołakowski)

Reszta na www.racjonalista.pl/kk.php/s,2005



Temat: Prędkość większa od światła?

> Ano wyślijmy naszych bohaterów na Proximę Centauri z prędkością 0,9c i niech
> oni się tam zatrzymają na którejś z tamtejszych planet. Załóżmy w przybliżeniu,
> że Proxima Centauri i Ziemia są w tym samym układzie inercjalnym i odległość
> między nimi wynosi 4 lata świetlne. Taką też odległość Ziemi od siebie
> stwierdzą podróżnicy po zatrzymaniu. Natomiast zegary pokażą różnicę czasu ok.
> 1,7 roku wynikającą z dylatacji podczas ich podróży. Jakby nie liczyć, Ziemia
> oddali się od nich z prędkością przeszło dwukrotnie większą od prędkości
> światła.
> Jak widać przestrzeń jest sprężysta, ponieważ wraca do swojej dawnej postaci,
> natomiast czas jest jak plastelina, pozostaje skrócony. Najwidoczniej STW nie
> radzi sobie z najprostszymi przypadkami jak na przykład ten powyższy.
> Niepokoją mnie konsekwencje prędkości większych od światła. Co z energią?
> Czyżby ogromna jasność kwazarów miała z tym coś wspólnego?
> Czyżby Teoria Względności istniała tylko sama dla siebie i dla fizyków a
> nie po to, aby zgadzała się z faktami?
> Pytanie brzmi: Czy w którymś miejscu skłamałem a jeśli tak, to gdzie i dlaczego
>
> dziękuję za uwagę
> smelig
> smelig.republika.pl

Na początek szacuneczek u uwaga: "Fajna masz stronkę", smel.

Nie odważe się odpowiadać na pytania ekspertów, ale swoja wątpliwość mogę dołożyć.

Alfę C. oglądamy "z opóźnieniem" 4 lata. Ztem Alfianie nam odwzajemniają - widzą
nas zapóźnionych na cztery lata.

Uprościłbym teraz problem. Niech bliźniak J. porusza się z nieskończoną
prędkością. Myk i jest na Alfie C. No i teraz oszacujmy sytuację:

1. Bliźniakowi J. nic nie upłynęło.
2. Bliźniak J widzi Ziemię "z czterpletnim opóźnieniem" w stosunku do momentu
swojego startu = momentowi przybycia na AC. Widzi jakby czas na Ziemi się
cofnął. za cztery lata dopiero zobaczy swój start. A jego brat L. jest jakby o
cztery lata młodszy.
3. Bliźniak L. żyje sobie swoim tempem, nic mu się nie opóźnia. Ogląda A.C. ale
dopiero za cztery lata zobaczy dolot bliźniaka J. Cierpliwie cztery lata czeka.
Po czterech latach zobaczy jak J walnął czołem o A.C. Stwierdzi nawet, ze J.
jest cztery lata młodszy od niego (czyli od bliźniaka L.).

Odmłodnienie? To ja dziękuję za takie odmłodnienie. Każdy z nich czuje się
jednakowo stary, jedynie "OBRAZ" brata dolatuje później do oczu. Dla mnie to
zadne spowolnienie czasu!

Oczywiście przerysowałem z ta nieskończoną predkością. OK, niech bedzie z
prędkoscią v=c - wtedy zamiast "cofniecia się obrazu ziemi w czasie" J. zobaczy,
że czas dla Ziemi się zatrzymał. Złudzenie optyczne.

Przy v<c - będziemy mieć złudzenie powolnego uplywu czasu na ziemi.

Coś nie mogę uwierzyć w to spowalnianie czasu....

Smel, moze ty masz jakieś na to lekarstwo?

Lajkonix
panta rei - wszystko w płynie



Temat: Ładunek elektronu ( ZNAKI ) – hipoteza.
Gość portalu: ryszard_brightner napisał(a):
| robakks napisał:

|| OK.
|| Doświadczenie jest banalne. Do pojemnika z wodorem wprowadzamy dwie
|| elektrody i podłączamy niskie napięcie stałe. Jeśli elektrony zmieniają
|| chwilowy znak elektryczny to pomiędzy elektrodami powinien przepływać prąd
|| bo chwilowe wartości dodatnich wodorów H++ wymuszały by pęd do Katody. :)
|| Można to sprawdzić także mechanicznie: wiatraczek umieszczony przy
|| Katodzie kręcił by się od tego sztucznego wiatru wodorowego. :)

| Przypuśćmy, że nie zmienione właściwości atomów i cząsteczek (przy innych
| właściwościach wewnętrznych) da się wytłumaczyć, ale wymagałoby to
| ujawnienia szczegółów budowy i działania cząstek elementarnych. Gdyby jakimś
| cudem hipoteza elektro-pozytonu była trafna, to ujawnienie tamtych szczegółów
| mogłyby być niebezpieczne, nieprawdaż ?
|
| W tej sytuacji chyba bezpieczniej jest zająć się elektronami poza atomem.
| Nasuwa mi się tu wiązka elektronów trafiająca w warstwę fluorescencyjną
| kineskopu. Jakieś z nich od czasu do czasu powinny zbliżać się centralnie
| do elektronów w atomach warstwy. Przy hamowaniu powinny się przekręcać na
| pozytony i anihilować z najbliższymi dając promieniowanie gamma/X.
| Strzelam tu nie znając wyniku.
| Jest jakieś, choćby takie śladowe promieniowanie ?

hehe :-)
Świecenie luminoforu jest takim właśnie promieniowaniem.
Pan wymyśliłeś właśnie teorię pt. "dlaczego luminofor świeci bombardowany
przyśpieszonymi elektronami". :-)
Ciekawe, że katoda poddana znacznie większym ciśnieniom jonów dodatnich
"świeci" światłem o znacznie większej energii niż luminofor, światłem
powstałym podczas rozrywania wiązań atomowych - skutkiem czego jest
ubytek masy katody (zużywanie się); ale piszesz Pan, że "ujawnienie tych
szczegółów mogłyby być niebezpieczne" - więc nie będę kontynuował. :-)

|| CZAS jest złudzeniem z punktu widzenia psychologii i socjotechniki
|| ale nie fizyki.
|| Własności materii nie są złudzeniem a CZAS to własność. :-)
|| ~>°<~
|| Edward Robak*

| Ok., przypuśćmy, że masz Pan rację.
| Jaka jest zatem Pańska definicja czasu (swoją podałem), czym jest czas ?
| Proszę przy tym o podanie przykładu jakiegoś wyjaśnionego zjawiska,
| którego nie da się wyjaśnić bez użycia czasu, gdzie np. czas jest skutkiem
| czegoś lub przyczyną.
|
| Pory roku i doby już przerabialiśmy ;D
| forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=46280084&a=47241245

Rozumiem pytanie. ;)
Moją definicję CZASU masz Pan podaną powyżej:
***CZAS to własność materii.***
a w szczególności próżni fizycznej i fal elektromagnetycznych.
Tak.
Próżnia fizyczna jak widać została zaklasyfikowana jako obiekt
materialny a to z prostego powodu: posiada współczynniki oraz własności
fizyczne i geometryczne. Jedna z tych własności polegająca na
możliwości zmiany przestrzennej lokalizacji materii a w szczególności
fal elektromagnetycznych - nosi nazwę CZAS.
Ta własność jest podstawą stałej fizycznej 'c' która to stała spaja
tempo przemian energetycznych w geometrycznej przestrzeni.
Podam Panu analogię:
<> nie istniał by pomiar ciężaru (waga) gdyby nie występowały siły
<> nie istniał by pomiar upływu czasu gdyby nie następowało żadne
przemieszczanie energii we wszechświecie
dlatego
światła nie da się zatrzymać w miejscu: gdy już uwolni się z wiązań
wewnątrzmaterialnych i w postaci "czystej" pędzi sobie przez kosmos
to zawsze to robi z taką prędkością na jaką zezwala mu próżnia
a ściślej ta własność prózni która nazywa się CZAS.
Inny CZAS 'panuje' w ośrodkach optycznie gęstszych a inny w ośrodkach
optycznie rzadszych, inny w pobliżu obiektów masywnych a inny
w obszarach o znikomej grawitacji.
Widać to po pozornym zmiejszaniu się prędkości światła która to
prędkość względna jest wypadkową własności przestrzeni i energii
jaką niesie fala elektromagnetyczna.
"Zegarki na Ziemi tykają wolniej niż na Księżycu bo Ziemia ma większą masę"
Masa "zakrzywia" przestrzeń - genialny Einstein się nie mylił. :)
przestrzeń oczywiście rozumianą jako OBIEKT fizyczny
wszak masa jest fizyczna oddziaływuje więc na to co także jest fizyczne;
nie mogła by masa oddziaływać na przestrzeń gdyby przestrzeni fizycznie
nie było. co? ;D
:-)
~>°<~
Edward Robak*
Uwaga: kopia na free-pl-prawdy




Temat: Nowy Rynek - sprawa zamknięta
Nowy Rynek - sprawa zamknięta
W artykule pt. „Rynek – sprawa zamknięta” prezes Karol Kalicki w rozmowie z
dziennikarzem stwierdza „Musimy zabezpieczyć swoje interesy. Ponieśliśmy
koszty, mamy zobowiązania wobec kontrahentów.”

Na stronie internetowej Grupy Polimeni
www.polimeni.pl/main/poland/pdf/plockbro.pdf, można przeczytać: „Galeria Płock
znajduje się u zbiegu ulicy Jachowicza i Nowy Rynek
czyli w miejscu, które można nazwać bramą do centrum miasta – stając się
jednocześnie dogodnym miejscem zakupów zarówno dla przyjezdnych jak i
mieszkańców miasta. Klienci Galerii Płock są młodzi i zamożni, o dochodach
znacznie powyżej średniej krajowej.”
Cała strona internetowa ozdobiona jest wirtualnymi zdjęciami galerii, w której
klienci z zadowoleniem dokonują zakupów.

Strona internetowa Grupy Polimeni jest dowodem zjawiska nazywanego Fata Morgana.
Fata Morgana inaczej mirage czy miraż, to złudzenie. Tak nazwany jest efekt
optyczny, jaki ukazuje się człowiekowi na pustyni lub na morzu, czy na
rozpalonym gorącem chodniku ulicy. W upalnej atmosferze zwykle spragniona,
odwodniona osoba zaczyna widzieć obraz oddalonej oazy, zbiornik wody, inne,
które nie istnieją w rzeczywistości. Jest to iluzja. Coś upragnionego jest
widziane tak wyraźnie, ze nie ma przekonywującej metody wytłumaczenia, ze ten
obraz nie może zaspokoić pragnienia. Osobnik pozostaje w stanie iluzorycznym ze
swoim fałszywym przekonaniem o istnieniu czegoś, co nie istnieje.

Grupa Polimeni „bardzo szanując swoich kontrahentów” – sprzedaje im
rzeczywistość wirtualną w postaci niby to wybudowanej Galierii Płock.
Dlaczego za wirtualną sprzedaż Grupy Polimeni, odszkodowanie ma płacić miasto
Płock?
To tylko i wyłącznie problem Grupy Polimeni.

Dokładna analiza tekstu zamieszczonego na stronie internetowej Grupy Polimeni,
uświadamia w jaki sposób traktowani są mieszkańcy Płocka.
Na tej stronie internetowej można przeczytać „Baza ponad 140.000 klientów z
czego 75.000 mieszka zaledwie 5 minut drogi od Galerii – sprawia iż jest to
najlepsza lokalizacja w jednym z najdynamiczniej rozwijających się miast
Polski”.
Tak, więc mieszkańcy Płocka, dla Grupy Polimeni stanowią jedynie „BAZĘ”.
Czy takie określenie mieszkańców Płocka nie jest obraźliwe?
Z całą pewności każdy mieszkaniec Płocka powinien czuć się urażony.

Ponadto miasto Płock powinno wystąpić na drogę sądową przeciwko Grupie
Polimenii,
która na swojej stronie internetowej, dla celów komercyjnych używa nazwy
Naszego miasta.
Czy Grupa Polimeni jest uprawniona do używania nazwy Naszego miasta?
Mam poważne wątpliwości.

M_Jot



Temat: Ciekawe, co by to bylo,
nie na temat?
bonobo44 napisał:

> Zarejestrowano ruch dzetow materii z predkosciami nawet 40-krotnie wiekszymi
od
>
> predkosci swiatla w prozni.
> Wyjasnienie, ktore mozna znalezc bez wglebiania sie w szczegoly juz w
> abstrakcie pracy o nota bene nr 44 w arXiv soton:
>
> 44. astro-ph/9609114
> xxx.soton.ac.uk/find/astro-ph/1/superluminal+motion/0/0/0/all+years/8/0
> ku mojemu nieklamanemu zaskoczeniu (jeden bonobob wie, czego sie tu
> spodziewalem) jest dokladnie takie samo, jak podane dla zludzenia optycznego
> wyzej w tym watku:
>
> Zajaczki szybsze od swiatla !
> forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=6578169&a=6825666
> Za odlegly brzeg robia zageszczenia materii miedzygalaktycznej, oswietlane
> wiazkami czastek o predkosciach porownywalnych z predkoscia swiatla w prozni
> (ale ZAWSZE mniejszych) w sekwencji padajacej wachlarzowato na taki ukosny
> ekran z materii, na ktorej te czastki wyhamowuja...)
> przemieszczajacy sie w skali kosmicznej ogromny 'zajaczek' rozjarzacych sie
> kolejno w takiej ciaglej sekwencji miejsc na takim ekranie z wudluzonej
> rozrzedzonej chmury gazowej lub pylowej sprawia wrazenie ruchu rozzarzonego
> obloku materii z predkosciami siegajacymi nawet 10 mln km/s i wiekszymi (od
> czasow odkrycia zanotowano dziesiatki takich zjawisk)...
>
> bonobo44
> PS. Swoja szosa zakwalifikowanie przeze mnie wstepnie takiego zjawiska do
> kategorii wyjasnien niewprawnego umyslu daje mi osobiscie sporo do myslenia w
> kwestii wyjasnien zdroworozsadkowych w swietle... wlasnego zdrowego rozsadku
8)

Wiesz co bonobo44, troche za duzo tych przypadkow! pracujesz z jakims zespolem
w tej materii, czy co?

Niestety, zajrzalem podpodany przez ciebie adres i ... nic nie rozumiem. moj
angielski to dno, a zwlaszcza w zakresie przedstawianych materialow. Zaluje
mocno. mam nadzieje, ze kiedys znajde czas.

Poniewaz w kilku watkach rozwijaja sie podobne tematy, postanowilem juz nie
przeskakiwac i napisac tutaj. Myslalem o watku dot, fotonu itd.

Tensor energii-pedu nie wprowadza rozroznienia miedzy materia i antymateria,
poniewaz miedzy innymi` czastki spadaja w polu grawitacyjnym tak samo jak
antyczastki ´.
Czy to na pewno znaczy, ze "antygrawitacja" czy raczej ´ujemny ladunek`
grawitacyjny nie istnieje?

Na pewno znaczy to, ze pole grawitacyjne powinno miec taka strukture -
konstrukcje, by czastki i antyczastki mogly spadac w polu grawitacyjnym.
Gdyby pole grawitacyjne mialo strukture, ktorej obraz rzutu na plaszczyzne
mialby na przyklad ksztalt trojkata: jego wierzcholek to czastka ´punktowa`
(stan czastki o "relatywistycznej masie spoczynkowej"), a podstawa to dwa stany
tej czastki (jej dwa polozenia)…, to pole takiego trojkata powinno byc stale.
jesli wiec czastka nie jest w 1 stanie, to musi byc w 2. i w tym momencie
`przyspiesza´( albo cofa sie w czasie?) od 1. stanu do 2. stanu. A jesli nie
jest w stanie 2., to musi `przyspieszyc´(albo cofnac sie w czasie) do stanu nr
1. Dlatego nie mozna zbadac jej pedu obserwujac polozenie i odwrotnie - wlasnie
ze wzgledu na to jej `przyspieszenie´(albo cofniecie w czasie).
Jesli dobrze rozumiem, to zmiana stanu czastki wiaze sie ze zmiana spinu. Czy
zwiazek: stan 1 spinu czastki i stan 2 spinu czastki okresla symetrie: czastka
i antyczastka?
Czy zmiana stanu czastki uwzglednia zmiane jej energii?
Bo jesli cala `trajektoria` (o ksztalcie elipsy lub okregu) czastki
odpowiadalaby wszystkim mozliwym stanom energetycznym czastki, to, gdy wysokosc
trojkata sie zmniejsza (bo czastka wybiera jakis dowolny stan zmieniajacy jej
energie), to wowczas pole trojkata tak, jak w pierwszym przypadku, musialoby
byc rowniez stale, bo czastka powinna zachowywac swoj moment pedu…
W obu przypadkach E=mcc w jakis sposob, na ten moment traci swoja predkosc
stala. A stala predkosc krzywi sie ze zlosci i zalamuje z rozpaczy. A wszystko
przez geometryczne zakrzywienie czasoprzestrzeni.

Tworzace sie pole grawitacyjne tworzylyby czas i przestrzen odpowiednio
zakrzywione.Takie pole grawitacyjne latwiej byloby mi narysowac: Na przecieciu
osi wspolrzednych x (czas) oraz y (krzywizna przestrzeni), mam punkt zero:
czasu i przestrzeni. Krzywizne ukladu reprezentuje parabola przedstawiajaca
rownanie y = xx/A (wartosc A odpowiada spinowi?). Dla kazdego spinu mozna
utworzyc inna parabole dla roznej wartosci A. Wierzcholek paraboli jest styczny
z punktem x = 0. Po lewej stronie osi symetrii ramie paraboli odzwierciedla
spadanie antyczastki w dol (w polu grawitacyjnym o ujemnym ladunku), a po
prawej, ramie paraboli odzwierciedla spadanie czastki w dol( w polu
grawitacyjnym o dodatnim ladunku). Po lewej stronie symetrii mamy krzywizne
ujemna czasoprzestrzeni, a po prawej krzywizne dodatnia czasoprzestrzeni.

A moze y= xx/A odpowiadac by moglo rownaniu m = hv/cc? ;->

Pozdrawiam.
chal

p.s. Moglbys cos napisac o tym szokujacym odkryciu w przystepnym dla mnie
jezyku? Bede wdzieczny. Mysle zreszta, ze nie tylko ja.