Nadszedł więc moment ważnych decyzji, które właśnie podjęły władze polityczne i administracyjne Łodzi: trzeba rozpocząć opracowanie dokumentacji technicznej i na ten cel przeznaczono z budżetu miasta na lata 1987-1990 kwotę ponad 700 mln złotych. Dokumentację opracowywać będzie zespół Biura Programowania i Projektowania Rozwoju Łodzi, wespół z warszawskim „Metroprojektem”. Z upoważnienia prezydenta Łodzi inwestorem mianowano Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne.
Na razie przesiano już przez sito dziesiątki wariantów przebiegu trasy metra (...). Teraz projektanci przystąpili do pracy, która składać się będzie z dwu faz: studium techniczno-ekonomicznego i sporządzenia planu realizacyjnego pierwszego odcinka trasy metra. (...) Potrzebne jest szczegółowe rozpoznanie warunków geologicznych a więc wypadnie wykonać około 200 wierceń – dotąd zrobiono ich 45 na trasie między Żabieńcem a Dąbrową, a cała informacja geologiczna ma być zakończona w półtora roku. (...) Teren jest lepszy aniżeli w Warszawie – bo na ogół gliny, piaski, żwiry.(...) Nader istotny problem to zabezpieczenie istniejącej, wartościowej zabudowy. Nie ma przecież mowy o burzeniu wielu budynków, w pobliżu których, lub nad którymi pobiegnie pierwsza linia metra, jak np. gmach TV, dom Izby Rzemieślniczej przy ul. Moniuszki, budynek NOT, Urzędu Miasta, „Centralu”, czy kamienic secesyjnych (...).
Nie od dziś trwają w Łodzi prace nad szybką komunikacją miejską (...) jednak nazwa „metro” – ze znanych przyczyn – znalazła się dopiero w roku 1972 w „Ogólnym miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego Łodzi”. (...) Zgodnie z decyzją kolegium prezydenta Łodzi z dniem 28 marca 1983 roku przystąpiono do prac przedprojektowych.
Przewiduje się budowę dwu niezależnych linii łączących duże dzielnice mieszkalne i przemysłowe z centrum i krzyżujące się w śródmieściu. Pierwsza z nich pobiegnie od osiedla Teofilów, ulicami Aleksandrowską, Lutomierską, przez Bałucki Rynek, centrum, rejon Politechniki – rejon Pl. Niepodległości, Dąbrowę – na osiedle Janów, a rozważa się przedłużenie jej w kierunku osiedla Chojny i Centrum Zdrowia Matki Polki.
Druga linia połączy Retkinię z dworcami Łódź Kaliska i Łódź Fabryczna, dzielnicą uniwersytecką i poprowadzi do przyszłych osiedli: Henrykowa i Janowa.
Pierwsza trasa o długości 22,6 km ma posiadać 22 stacje usytuowane mniej więcej co kilometr. (...) =========================
Jest to, kochane wnusie, fragment artykułu w gazecie „Głos Robotniczy” (taka ówczesna „Gazeta Wyborcza”) z dnia 16 marca 1987 roku.
Ruszcie łebkami, słodkie maleństwa, to może odnajdziecie jakieś podobieństwo z tym dzisiejszym artykulikiem o tunelu.
Temat: do LOLA311
Zdecydowanie 2 sprawy ktore wartoro rozgranizcyc by miec swiadomosc tego co o tym sadze: 1. Zagrozenie zycia kobiety i ciezkiego uszczerbku na zdrowiu spowodowane sama ciazą i ewentualnymi zagrozeniami wynikajacymi z odstawienia lekow.
-Zycie jest najwazniejsze i nie nalezy przedkladac jednego nad drugie, to dla mnie oczywiste. Sa sytuacje w ktorych kobieta jest swiadoma ryzyka jakie niesie ciaza mimo tego decyzduje sie na nia izcasami umiera rodzac zdrowe dziecko. To jej decyzja wg mnie szlachetna, pokazujaca co taknaprawde w zyciu czlowieka jest wazne - drugi czlowiek.
-Jesli ktos jest powaznie chory psychicznie, stale musi przyjmowac leki psychoaktywne mogace powaznie szkodzic rozwojowi dziecka powinien pwoaznie zastanowac sie zanim zdecydujesie miec dziecko.
Jesli to robi wie ze to wyzwanie a konsekwencja moze bycokaleczenie dziecka na cale zycie, nawet lesliniewielkie to zawsze jest.
2. Pozorowanie pewnych stanow i usprawiedliwianie swojejslabej woli, slabosci charakteru, pozucia winyz decyzji podejmowanych przez osobe zdegenerowana moralnie.
- NIeoceniam czy autorka tematu, taka, jest, na pewno za malo midanych by oceniac na ile to co pisala o swich objawach to cos co ma sklonic nas do przyznania jej racji przynajmniejw zcesci i usprawiedliwoac dokonane wybory. bo cos co jest strachem i z czym mozna sobie poradzic to jedno, a uzalerzniona od lekow osobaktora siega po nie w kazdejmozliwej sytuacji i roi panikie z nizego to drugie.
Wiem ze sa osoby ktre tak naprawde gdzies maja zdrowie dziecka, pija, cpaja, biora leki w ciazy i nic sobie z tego nie robia. A kazda informacja usprawiedliwiajaca jest przyjowana pozytywnie i aprobowana juz nie przez swiadomosc, system moralny,orientacje na dobro (ktoregomoze byc brak)lecz przez fizyczny glod ogranizmu, przeslanki usprawiedliwiajace odciazaja sumienie i pozwalaja "CIESZYĆ SIE CIĄŻĄ" "CIESZYĆ SIE CIĄŻĄ" - Boze co to za tekst? Hedonizm: hura mam ciaze, moge poszpanowac przed supermarketem brzuchem nobilitujac sie spolecznie jaka to ja jestem prokreacyjna rodzicielka, matka polka narodu, nosicielka zycia. W osi motywacyjnej widnieje swiatelko - co by tu zrobic zeby bylo MI FAJNIE I PRZYJEMNIE a gdzie miejsce na zdrowie dziecka? Kobiecinia sie cieszy a dziecko moze miec wady rozwoju, ukryte, ktore pojawia sie po kilku lub kilkunastu latach, problemy z centralnym ukladem nerowym, organami wewnetrznymi, psychika to kalezczenie dziecka i odciskaniena nim pietna oraz na sobie samym - we wlasnej wizjisamego siebie, ktorego nie mozna zaakceptowac - wiec rodzi sie depresja
"> o jakiej depresji schizofrenicznej piszesz? depresji popsychotycznej? > schizofrenia to poważna choroba i jeśli się ją rzeczywiście ma, to > jak podają niektóre źródła (gdzieś tam wyczytane w necie), że 1/3 > wychodzi ze schizo, a 2/3 muszą brać leki bardzo długo. więc w > większości nie wychodzi sie z niej siłą woli , tak jak podobno ty. A > mniej optymistyczne i pewniejsze źródła, bo moja była lekarz, to > wszyscy chorzy na schizo muszą brać leki bardzo długo, nieraz do > końca życia. > A tak w ogóle to już mi się nie chce pisać i zastanawiam się, jakie > tobą kierują pobudki, że piszesz takie długie posty. dzisiaj dla > mnie forum to złodziej czasu i nerwów."
nie bylem choryna schizofrenie chociza dostalemtaka diagnoze i mialem objawy zcegos co mozna bylo by okreslic jako schizofrenie prosta - najgorsza odmiane schizo. Jakiego rodzaju depresja by to nie byla i jak by tego nei nazywac - dezintegracja duszy, otchlan byla tak wielka ze mialem ochote przerwac ciaglosc zycia tylko po to by nieczuc takjak sie czulem, gryzac piasek gdzies w srodku lasu.
Lekow nie przyjmowalem, wyplulem je im w twarz.
Rozwiazalem przyczyne dolegliwosci, i stalem sie nowym czlowiekiem.
A schizofrenia to po prostu psychologiczna droga inicjacji - przejscia osobowosci i dezintegracja ego i superego
tym swiat biznesu farmaceutycznego sie nie interesuje, bo nie dajeim to zyski, przciwnie ogranicza je
A "leki" to w prostej lini pochodne srodkow owadobujczech, cos co nigdy nie rozwoze pierwotnych przyczyn ktore leza w formowaniu osobowosci, umiejetnosci zarzadzania emocjami i reakcji na nie. Chemiczne srodki co nawjyzej ucziszaly, prblem nieznikalwiec uciszyc trzeba bylo na cale zycie, co miesiac refundujac specyfiki warte kilkaset zlotych
Pobudki? PRAWDA i dobro ludzi, ale prawda czasem boli, a niektorych dobro ludzinie istnieje poniewaz dlanich ludziesa srodkiem do speniania swoich celow.
dziecko staje sie zabawka do robienia szczescia a nie kims kto powinien byc celem samym w sobie najwyzszym
Czemu pisze takie dlugie posty? W jednym zdaniu mialem to napsiac? prosze: Ku*wa, czemu ludzie sa takimi pop**nymi egoistami, czemu nie widza prawdy - bo sie jej boja.
Temat: Trakt cesarsko-królewski w Poznaniu
Że zabytki w Poznaniu są zaniedbane i że odstajemy od Wrocławia, Gdańska czy Torunia - całkowicie się zgadzam. Ale nie zgadzam się co do zamku. Bardzo dobrze że władze się nie kwapią do budowy Zamku Przemysła, bo nikt tak naprawdę nie wie jak ten zamek historycznie wyglądał. To byłby pseudozabytek, a nie zabytek. Idea zamku to prywatne hobby b. wojewody Łęckiego, nikomu poza nim samym do niczego nie potrzebna. Łęcki nie ma widać dość wstydu - po tym jak uwłaszczył TPSA gruntami zapisanymi kiedyś miastu przez Raczyńskich i przeznaczonymi na bibliotekę publiczną dla Poznania, powinien teraz siedzieć cicho jak mysz pod miotłą, a nie lansować kolejne chore pomysły. Można z góry przewidzieć co by było z zamkiem: Łęcki wyciąga kasę z budżetu wojewóddztwa, poznaniacy kupują cegiełki i pracują w czynie społecznym przy budowie, a potem się okazuje, że zamek to w 90% pomieszczenia dla prywatnej fundacji Łęckiego...
Zamiast pseudo-zabytku w postaci zamku Przemysła, lepiej zebyśmy się wzięli za rewaloryzację i przywrócenie do życia tego co jest. Najbardziej rozpoznawalnym symbolem Poznania i najcenniejszym zabytkiem jest Ratusz. Prawda, że został odnowiony z zewnątrz, ale co ze środkiem - ilu ludzi do niego zagląda? Mi się marzy np., żeby było tam naprawdę nowoczesne Muzeum Historii Poznania, z dioramami, pokazami multimedialnymi itd., żeby był tam np. zaaranżowany fragment średniowiecznej uliczki, wnętrze domu kupca ze Złotego Wieku, warsztat rzemieślnika, wnętrze domu bamberskiego, mieszkanie robotnika Cegielskiego z pocz. XX w. itd. A nie to co jest teraz, czyli kilka sal gdzie wiszą zakurzone sztandary i zakurzone puchary cechowe.
Zamiast budować zamki z piasku, lepiej - przywrócić życie Ratuszowi, - zrobić coś z BWA i innymi koszmarkami na Starym - stworzyć Trakt od Mostu Teatralnego po Ostrów Tumski a nawet po Śródkę Trakt to absolutna podstawa, żeby stworzyć oś historyczną miasta i w ogóle móc mówić o jego rozwoju jako miasta przyciągającego turystów. W tej chwili Poznań jest jakby pozrozrywany na kilka kawałków: osobno żyje XIX-wieczne śródmieście, osobno właściwe Stare Miasto, nie ma płynnego połączenia z Jeżycami czy Łazarzem, Ostrów Tumski jest zupełnie na uboczu zdegradowany i senny, a o Śródce w ogóle nie ma co mówić. Stworzenie Traktu to kwestia zbudowania porządnych lamp, wymiany nawierzchni chodników, przebudowy kilku przejść dla pieszych, stworzenia systemu czytelnych a przy tym nie szpetnych i nie krzykliwych informacji wizualnych (tabliczki, drogowskazy), no i rewaloryzacji tych zabytków które SĄ ale są zaniedbane. Dopóki się tego nie zrobi, to zamek byłby jak kwaitek do kożucha. A ideę budowy Zamku mogę poprzeć, jak przestanie w niej maczać palce pan WŁ. -
Strona 3 z 3 • Zostało znalezionych 129 wypowiedzi • 1, 2, 3