złom cennik

Oglądasz wypowiedzi wyszukane dla frazy: złom cennik





Temat: Najwiekszym zagrozeniem III RP sa...prawnicy.
Najwiekszym zagrozeniem III RP sa...prawnicy.
Monteskiusz stwierdzil, ze na strazy panstwa winny stac trzy wladze:
ustawodawcza, wykonawcza i sadownicza.
W Polsce najlepiej ma sie chyba - wbrew pozorom, ustawodawcza. Fakt,
zdarzaja sie naszym poslom fatalne wpadki, prokurowanie tzw kielbasy
wyborczej, ale co posel zepsuje to zazwyczaj ( i na szczescie ) senator
naprawi. Oczywiscie, mozna sie doczepic do niektoeych indywiduow, ktore nie
wiadomo dlaczego - i po co sie tam znalazly, ale w swej masie zazwyczaj
przyklepia, co im kaze rzad. Ten zas zazwyczaj jest kompetentny.
Wykonawcza - ( exclude rzad )ta na poziomie samorzadowym: oczywiscie
najbardziej skorumpowana ( bo najblizsza obywatelowi )i najmniej kompetentna
ale w miare zobligowana terminami KPC i jakos dajaca sobie rade. Zwlaszcza, ze
majaca nad soba bat w postaci najzdrowszej - najlepiej dzialajacej czesci
naszego sadownictwa, sadow administracyjnych.
I tak doszlismy do hydry jaka sa sady. A tak naprawde korporacje zawodowe
zrzeszajace prawnikow. Nie dosc, ze zamkniete na doplyw swiezej krwi ( a to
zawsze konczy sie degeneracja jak uczy historia ), broniace sie przed
zmianami, chroniace sie za swymi przywilejami ( nawet w przypadku ewidentnych
dowodow ), upadle w swej pogoni za pieniedzmi.
Mamy jedne z najbardziej hermetycznych ( i chroniacej sie za restrykcyjnymi
przepisami, dotyczacymi dopuszczania do niej osob z zewnatrz ) w Europie
koterii mieniacych sie korporacjami zawodowymi. To nie przypadek, ze wsrod
osob przyjmowanych do nich 70% stanowia ich dzieci i pociotki. Zreszta
wystarczy porownac nazwiska palestry w danym miescie z nazwiskami osob, ktore
dostaja sie na aplikacje. To zas doprowadzilo do sytuacji w ktorej mamy jeden
z najnizszych w Europie i na swiecie poziom nasycenia prawnikami na 1000
mieszkancow. To zas przeklada sie na ich zarobki - i o to im przeciez chodzi.
Bardzo silna pozycja korporacji sprawia, ze niemal niemozliwe staje sie
usuniecie juz praktykujacego prawnika z zawodu - nawet w razie ewidentnego
zlamania przez niego prawa. I nie mysle tu nawet o wykroczeniach. Ilu z
prawnikow Naczelna Rada Adwokacka zakazala wykonywania zawodu w ostanim roku?
I tak orzekaja sedziowie bioracy lapowki, powiazani z mafia, ze o jezdzacych
po pijaku nie wspomne.
Co ciekawe zas, ze jesli chodzi o liczbe sedziow nie odbiegamy tak bardzo od
standardow europejskich. Za to - jesli chodzi o przewleklosc spraw bijemy na
glowe cala Europe ( vide orzeczenia ETS ). Brak pieniedzy? Na pewno tez, ale
przede wszystkim zla organizacja pracy sadow, lenistwo sedzich, ich niski
poziom zaangazowania ( prezes sadu nie ma praktycznie mozliwosci rozliczenia
ich z liczby zalatwianych spraw ), wreszcie bardzo niski poziom etyczny tak
sedziech jak adwokatow. Dochodzi do tego, ze ten ostatni musi byc poszukiwany
przez sluzby specjalne w celu doprowadzenia go na rozprawe. ( szkoda, ze nie w
kajdankach :)
Najgorsze zas na koniec - korupcja. Jest zatrwazajaca. Przerazajaca. Potworna.
Doszlo do tego, ze w 70% sadow odszepiencem jest nie ten, kto bierze, ale ten
kto nie bierze. I niestety - wiekszosc sie lamie. Co widac po autach, domach
i wyjazdach zagranicznych. Z kilku tysiecy pensji w 5 lata domu sie nie
postawi. A niektorzy sa tak bezczelni i pewni bezkarnosci, ze stawiaja go w 2.
W wiekszosci sadow sa nawet nieoficjalne cenniki.
Ale bedzie lepiej... Skad optymizm? Bo gorzej byc nie moze :)



Temat: CO ROBIĄ KSIĘGOWI IDYREKCJA TP SA.
POLSKIE WŁADZE POWINNY BRONIĆ OBYWATELI
Mnie przez 17 miesięcy przysyłali faktury za Neostradę, choć zrezygnowałem z
tej usługi i podpisałem umowę na Neostradę Plus, potem mi wyłaczyli Neostradę
Plus, twierdząc, że mam wciaż starą Neostradę, a ona musi być wyłączona ze
wzgledów technicznych. Podpisałem więc nową umowę na Neostradę TP
(lojalnościowa 12 miesięczną), przyszedł technik i wymieniłmi modem, dokonano
stosownych zmian w centrali telefonicznej - ale rachunki przychodzą w wysokosci
jak za Neostradę Plus. Telefonuję do "błekitnej linii" pod 9393, głos miłego
pana albo pani zapewnia mnie, że dostanę fakture korygującą. Po jakimś czasie
przychodzi pismo, że moją reklamację uznano. Potem przychodzi faktura
korygujaca. W nastepnej fakturze odejmuja mi nadpłatę, ale równocześnie znowu
wpisują opłatę za abonament nie tej usługi, którą mam w aktualnej umowie, tylko
jakiejs dawniejszej, juz rozwiązanej. Co dwa-trzy miesiące muszę iść do BOK,
tam spisują reklamację, kserują umowę. Potem przysyłaja pismo "że uznają" i
fakture korygującą.
Natomiast każdorazowo ignorują moje prosby o rzecz - zdawałoby się oczywistą -
żeby wystawiali faktury DOKŁADNIE za tę usługę, na którą mam podpisana umowę i
zgodnie z obowiazujacym (ich własnym) cennikiem.
To dla TPSA za trudne.
Techniczna instalacja sobie, umowa sobie, naliczanie opłat sobie. Co miesiac
płace zawyżony rachunek i co miesiąc wnoszę reklamację, która oni uznają. Ja
tracę czas i oni tracą czas, co jakis czas wydaję pieniądze na skserowanie
dokumentów i list polecony. Zawsze płacę tyle ile sie domagają. Więc nie mają
podstawy, żeby mi wyłączyć telefon i przysłać windykatorów. W ten sposób ich
usługi telefoniczne i internetowe kosztuja mnie drożej niż w cennniku, gdyż
TPSA NIGDY NIE ODSYŁA NADPŁATY. W najlepszym wypadku odlicza ją od jednej z
następnych faktur. Oczywiście - bez doliczenia na moja korzyść jakichkolwiek
karnych odsetek. Z tego co słyszę - w drugą stronę są super skrupulatni i nawet
przy kilkudniowym opóźnieniu doliczają sobie karne odsetki i nawet jesli jest
to kwota kilku albo kilkunastu groszy uruchamiają procedury windykacyjne.
Niestety - w miejscu, w ktorym mieszkam nie ma innego operatora usług
telekomunikacyjnych. I TPSA bez skrupułów wykorzystuje swą pozycję
monopolistyczną. To robi złą krew i wkurza abonentów, ale myślę, że finansowo
TPSA gó.. z tego ma, bo ten niesterowny moloch więcej traci na kosztach
generowanych przez potworny wewnętrzany bałagan.
Prowadzę działalność biznesową od kilkunastu lat i stwierdzam, że TPSA JEST
NAJGORSZĄ, NAJBARDZIEJ BAŁAGANIARSKĄ, NAJNIEUDOLNIEJ ZARZĄDZANĄ I NAJBARDZIEJ
NIEPRZYJAZNĄ DLA KLIENTÓW FIRMĄ z jaką, zwłaszcza w ciągu ostatnich trzech lat
miałem nieprzyjemność się kontaktować.
Ponieważ jest to firma w wyniku kulczykowych machlojek przejęta wrogo przez
France Telecom - uważam, że polskie państwo powinno chronić swych obywateli
przed skutkami tak bezczelnego chamstwa, nieuczciwości i wymuszania
niekorzystnego rozporzadzania swymi pieniędzmi.





Temat: Pokolenie kolumbow
_____proszę podać jakąkolwiek mą tezę i ją obalić!

"http://forum.gazeta.pl/forum/w,13,102507996,102564934,_On_nie_zrozum
ial_przeslania_mego_postu_.html

Manipulacje którym ulegacie (Wy -> tzn. moi stali "krytycy"
posługujacy sie wyzwiskami bez sladu dowodów)
.kompromitują Was doszczętnie:

Jedna z reguł->

______"Zaangażowania (konsekwencja)
W regule tej wykorzystuje się naturalną potrzebę bycia
konsekwentnym. Podziwiamy stałość, wytrwałe dążenie do celu, ludzi o
takich cechach oceniamy jako godnych zaufania. Sami też chcemy tacy
być, a przez to łatwiej nas zmanipulować. Kluczem do stosowania tej
metody jest czyjeś początkowe zobowiązanie - jeśli się uda nam je
wymóc, potem będzie dużo łatwiej namówić tę osobę do spełnienia
kolejnych żądań. Technika jest bardziej skuteczna, gdy zobowiązanie
jest wygłaszane publiczne, a jego podjęcie wymaga wysiłku. Z natury
nie jesteśmy rozsądni - jeśli zdarza nam się podjąć złą decyzję, to
mamy tendencje do brnięcia dalej, staramy się znaleźć sposób, by ją
uzasadnić - wszystko po to, by pozostać konsekwentnymi. Właśnie z tą
zasada wiąże się najwięcej technik manipulacji stosowanych przez
zawodowych negocjatorów i sprzedawców."

nast reguła:
*)
Lubienie i sympatia

Lubimy ludzi, którzy są do nas podobni - czy to jeśli chodzi o
wygląd, czy poglądy polityczne. Podobieństwo powoduje, że łatwiej
nam na nich wpływać, a takie osoby chętniej spełniają nasze prośby.
Ludzie częściej przyznają rację tym, których znają i lubią. Zgodnie
z tą zasadą zwykły komplement zwiększa szanse na ustępstwo. Badania
pokazują także, że bardzo ważna jest atrakcyjność fizyczna - o
ludziach przystojnych, dobrze ubranych myślimy, że są mądrzejsi,
inteligentniejsi od innych.

*)
Społeczny dowód słuszności

Postrzegamy zachowanie jako bardziej poprawne, jeśli inni też tak
czynią. Jeżeli chcemy kogoś skłonić do ustępstwa, pokażmy, że inni
się na to również zgodzili. Łatwiej przyjmujemy rzeczy, które
zaakceptowali inni (im jest ich więcej, im są bardziej sławni, tym
lepiej). Z tego powodu wiele produktów reklamują znani aktorzy,
piosenkarze itp.

*)
Oskubywanie.

Taktyka stosowana w końcowej fazie negocjacji, kiedy już
przeciwnik przełamie nasz opór. Kupujesz samochód, sprzedawca
namawia cię na wersję podstawową. Zdecydowałeś się i wtedy diler
zaproponuje klimatyzację w promocyjnej cenie, potem cztery poduszki
powietrzne, aluminiowe felgi, metaliczny lakier i ani się obejrzysz,
a kupujesz wersję full wypas.

Niska piłka.

Taktyka bardzo podobna do oskubywania, ale jeszcze bardziej
perfidna. Manipulator przedstawia pierwszą propozycję, która jest
bardzo korzystna. Jesteś gotowy ją zaakceptować i wtedy okazuje się,
że nastąpiła pomyłka, np. sprzedawca źle spojrzał do cennika, i
produkt jest droższy. Zasada często stosowana przez supermarkety,
gdzie bardzo często o tym, że produkt jest droższy, dowiadujemy się
przy kasie. "Pomyłkę" najczęściej wybaczamy, a tym samym dajemy się
zmanipulować.
oia.koszalin.pl/biuletyn/biuletyn_oia_7_2006.pdf&ei=0N_ySvKzEoPAsAbo5ZjvAQ&sa=X&oi=spellmeleon_result&resnum=2&ct=result&ved=0CAgQh
gIwAQ&usg=AFQjCNEH4eppclIepYycS4AJmD2JH_QXQA



Temat: podrabiane ALVEO?
Snajper55 napisałeś:

> Nie każdy produkt jest reklamowany. Niektóre nie są. Inne w znikomym
zakresie.

Nie jest juz aktualne "Reklama dzwignia handlu" ? czy to już przeszłość?
Nawet papier dupny rekalmują. Towar produkuje się dla zysku. jesli się chce
dużo zyskac, to trzeba sprawić, by klient własnie TEn wybrał- a do tego jest
potrzebna reklama.

> Czy widziałaś reklamę ziół Herbapolu ?

Pyrosal? Castagnus? SlimFigura?

I tu lezy własnie sedno sprawy- reklamę zauważają osoby, które danego produktu
potrzebują. Tobie zioła herbapolu nie sa do szczęścia potrzebne i dlatego
napisałes, co wyżej.
Gdybys potrzebował czegos, co może Ci zaoferowac ALVEO i w dodatku znajomi
byliby zachwyceni jego skutkami, to kupiłbyś, nie zwracając uwagi na to, czy z
apteki, czy poprzez dystrybutorów.

>
> A dystrybutorzy to co wciskają ? ;))

Mnie nikt niczego nie wciskał.
Jesli mnie coś zainterrsowało (wspomniany żel), to raczej ja zabiegałam o
spotkanie, niz dystrybutor :)))

>
> Ba, jednak żeby zobaczyć efekty, musisz dany sepecyfik kupić. Chyba, że u
> innych tych efektów szukasz.

To w aptece musisz kupić specyfik, by się przekonac, czy Tobie słuzy. Jesli
masz sprawdzonych przyjaciól czy znajomych "od lat", to ani oni Ciebie nie
oszukają, ani Ty pewnie tez ich nie- na tym opiera sie system dystrybucji.
Jesli na znajomej widze efekty, to u siebie tez mogę sie ich spodziewac. A
skoro mamy po kilkanaście (na oko) znajomych, to grupa osób, które zobaczy
efekty U SWOICH ZNAJOMYCH, PRZYJACIÓL szybko sie rozrosnie. I nie potrzeba na
to żadnej reklamy :)

>
> Niewiele jest takich "samosprzedjacych się" towarów. Niewiele jest takich,
> których efekty są tak jednoznaczne.

jesli ktos czegos potzrebuje, to na pewno znajdzie.

>
> To zależy w jakim systemie dystrybucji pracuje ta znajoma znajomej. Zwykle
> specyfiki sprzedawane poprzez systemy MLM są dużo droższe od tych
sprzedawanych
>
> w sposób tradycyjny.

Powaznie? Tu cytat z pewnej strony:
"Nie oznacza to bynajmniej, że kolagen sprzedawany będzie jedynie metodą: od
konsumenta - do konsumenta. System jego dystrybucji otwarty jest tak samo dla
hurtowni, drogerii i aptek, jak dla osób działających w marketingu
bezpośrednim. Z poszanowaniem cenników obowiązujących równo, wszystkich
odbiorców, faworyzuje on jednak dystrybutorów tworzących wielopoziomowe
struktury sprzedaży. O strategii takiej zadecydowały: wnikliwe badania
marketingowe, specyfika produktu oraz życiowe doświadczenia szefów COLWAY,
którzy zapragnęli dać polskiej sprzedaży bezpośredniej, mającej dotąd
nienajlepszą prasę - pierwszy historycznie towar, nie wymagający "wciskania",
gdyż upragniony przez większość dorosłej populacji."

Wynika z tego jednoznacznie, ze różnicy w cenie towarów byc nie musi- czy to
apteka, czy znajoma. Znajoma ma rabaty (czyli- firma i tak ma zyski, skoro daje
taaakie rabaty- nawet 42%), a jesli puszczą to przez apteke, to licząc na zyski
musieliby wyłozyc pieniązki na reklamę. Apteki też nie sa głupie i nie puszczą
towaru taniej, bo jak ktos potrzebuje, to i tak kupi :)

>
> Właśnie, że nie. Sprawdź ceny ziół w aptece.

Czasami sam proces pozyskiwania preparatu jest bardzij kosztowny, niz produkty
do niego uzyte. Przykład? Wino dobrej jakości :)))
Marne masz pojęcie o produkcji i handlu.
>

>
> Na tym bazują systemy sprzedaży bezpośredniej. Każdy dystrybutor jest dla
firmy
>
> sprzedającej tym bardziej cenny, im większy ma krąg rodziny i znajomych. Tak
> zwany pierwotny krąg dystrybucji.

Bo sprzedający znajomy czy ktos z rodziny jest WIARYGODNY- w przeciwieństwie do
reklamy. Jesli jednak znajomy nie potzrebuje, to przecież produktu i tak nie
kupi, wiec w czym rzecz?

>
> Dystrybutor w systemie MLM zgarnia więcej, niż opłaty za reklamę i marża
> sprzedającego w tradycyjny sposób. Szczególnie, że większość produktów się
nie
> reklamuje lub koszty reklamy są znikome, a marża w sklepach jest duszona
> poprzez konkurencję, której nie ma w sprzedaży bezpośredniej.

??? Jak pisałam- gołym okiem widac, że nie masz pojęcia, o czym piszesz.




Temat: Brak TVN Turbo w Astercity
1.2.5 Pakiet Basic - w rozumieniu niniejszego Regulaminu oznacza Basic lub
Basic Zielony, które zawierają m.in. reemitowane przez Operatora Programy
Telewizyjne nadawane przez nadawców krajowych i zagranicznych, określone dla
danego pakietu Cennikiem i ofertą programową Operatora obowiązującymi na danym
obszarze. 2.10 Operator uprawniony jest do zmiany oferty programowej i/lub
częstotliwości nadawanych Programów Telewizyjnych oraz zastrzega sobie prawo do
zmiany systemu kodowania Programów Telewizyjnych lub Programów Premium, przy
czym zmiana oferty programowej może następować w przypadku wystąpienia jednej z
następujących okoliczności: 2.10.1 przyczyny niezależne od Operatora leżące po
stronie nadawcy (w tym: zaprzestanie nadawania, zmiana charakteru programu lub
obniżenie jego jakości, problemy lub zmiany techniczne po stronie nadawcy - zła
jakość sygnału lub kodowanie, zawartość programu naruszająca prawo lub
uzasadnione prawa osób trzecich, nadmierne podwyższenie opłat licencyjnych),
2.10.2 zmiany stanu prawnego uniemożliwiające kontynuowanie reemisji programu,
2.10.3 względy techniczne uniemożliwiające dalszą reemisję programu w ogóle lub
w danej technologii, 2.10.4 niska oglądalność programu wśród Abonentów
Operatora lub zastąpienie programu innym o podobnym charakterze. 2.11 Zmiana
oferty programowej, o której mowa w ust. 2.10, nie wymaga zgody Abonenta, o ile
nie została naruszona gwarantowana Umową ilość Programów Telewizyjnych,
jednakże Abonent jest uprawniony do rozwiązania Umowy ze skutkiem na koniec
Okresu rozliczeniowego, w którym nastąpiła zmiana oferty programowej opisana w
pkt. 2.10.1 - pkt. 2.10.3 pod warunkiem doręczenia Operatorowi oświadczenia w
formie pisemnej pod rygorem nieważności w tym zakresie w terminie 7 dni od
wprowadzenia zmian z przyczyny określonej w pkt. 2.10.1 - pkt. 2.10.3. W
przypadku zmiany oferty programowej z przyczyn określonych w pkt. 2.10.4
Abonent jest uprawniony do rozwiązania Umowy ze skutkiem na koniec Okresu
rozliczeniowego, pod warunkiem doręczenia Operatorowi w tym Okresie
rozliczeniowym, lecz nie później niż w terminie 30 dni od wprowadzenia zmiany
oferty programowej w związku z pkt. 2.10.4, oświadczenia w formie pisemnej pod
rygorem nieważności w tym zakresie. 2.12 O zmianie, o której mowa w ust. 2.10 i
pkt. 2.10.1 - pkt. 2.10.3 Operator zobowiązany jest powiadomić Abonenta z co
najmniej 7-dniowym wyprzedzeniem, podając przyczynę dokonywanych zmian, w
formie ulotki lub informacji "na ekranie" podanej w emitowanym programie lub na
kanałach Operatora. W sytuacjach nagłych i niezależnych od Operatora, Operator
może poinformować Abonenta o zmianie oferty programowej i/lub częstotliwości
nadawanych programów w terminie krótszym niż 7 dni naprzód. W przypadku zmiany
oferty programowej z przyczyn określonych w pkt. 2.10.4, Operator jest
zobowiązany powiadomić Abonenta, podając przyczynę dokonywanych zmian, w formie
informacji załączonej do Rachunku na co najmniej 14 dni przed dokonywanymi
zmianami, przy czym niezachowanie wymienionego terminu przez Operatora będzie
interpretowane na korzyść Abonenta w zakresie skorzystania przez Abonenta z
uprawnienia do rozwiązania Umowy zgodnie z postanowieniami ust. 2.11 zdanie
ostatnie Regulaminu.




Temat: Toksyczna współpracownica - co robić?
sfrustrowana napisał(a):

> PRÓBUJĘ, naprawdę nie zwracać na to uwagi,zająć się pracą, chłodny
> profesjonalizm, płacą mi w końcu za pracę etc. Ale kto tego nie przeżywał ten
> nie wie jakie to trudne siedzieć w pokoju gdzie atmosfera jest tak gęsta że
> można ją kroić nożem!
>
> Panna każdy drobiazg wykorzystuje żeby mi zrobić na złość np. ja włączam
> klimatyzację ona otwiera okno, ja zapalam oświetlenie ona gasi etc.
> Kupiłam sobie kwiatka żeby się zasłonić przed złą energią którą od niej bije
w
> moim kierunku.W pracy siedzę ze ściśniętą gulą w gardle...
> Zaczynam mieć paranoję, że panna obgaduje mnie do wszystkich osób z którymi
> współpracuję czyli robi mi koło du..py.
> Czekam tylko weekendu bo praca się stała dla mnie nie do zniesienia!
>
> NIE MA MOWY o komunikacji z tą osobą a co dopiero o współpracy! Cierpi na tym
> instytucja, bo chętnie skorzystałabym z jej wiedzy ale nie ma mowy o
> jakimkolwiek porozumieniu.Informacje zdobywam sama albo u szefa.

nawet nie wiesz jak ja cię dobrze rozumiem
przeżywałam coś podobnego dokładnie dwa lata temu
na początek cieszyłam się, bo wreszcie dostałam pracę, w której mogła się wiele
nauczyć, któa odpowiadała moim kwalifikacjom, zapowiadała sie ciekawie i do
tego była nawet nieźle płatna,
no i się zaczęło,
dokładnie to co u ciebie, głupie szczeniackie, z drzwiami, z chowaniem
instrukcji, cenników, żebym broń boże nie dowiedziała się czegoś, co one już
wiedzą, przeładowanie obowiązkami i to kompletnie nie związanymi z moim
stanowiskiem, kretyńskie docinki i rzucanie mięsem,

jakaś taka zwykła bezinteresowna złośliwość, dokładnie jak u ciebie
mimo, że mam dość silny system nerwowy, po miesiącu byłam kłębkiem nerwów i
mnie nie cieszyło, a te dwie zarazy śniły mi się po nocach

ale ja nie walczyłam przyznam się, po dwóch miesiącach sama zrezygnowałam,
odeszłam do innej pracy
chociaż myślę, że gdybym się uparła wzięłabym te cholery, bo już byłam na
dobrej drodze, chociaż na pewno wiele by mnie to kosztowało, tylko, że miałam
taki uraz że mi już nie zależało
to o czym piszesz, to jest klasyczny mobbing, a w tej dziedzinie są już nawet
uregulowania prawne
są też prężnie działające instytucje antymobbingowe, jeżeli czujesz, że nie
dajesz już rady spróbuj skontaktować się z nimi, na pewno uzyskasz zrozumienie
i profesjonalną pomoc
myślę, że w twojej sytuacji nie jesteś na takiej do końca przegranej pozycji i
nie musisz się ewakuować z dobrej dla ciebie pracy, w końcu ona jest tylko
twoją współpracownicą, nie bezpośrednią przełożoną, jak było u mnie
poza tym przyszła synowa sekretarki prezesa zarządu, naprawdę nie decyduje o
obsadzie stanowisk i twoim być albo nie być, ona może tylko skutecznie zatruć
ci życie jak mały kamyk w bucie, co to niby nic, a po całym dniu chodzenia do
krwi rozdrapie, i to właśnie robi
nie wiem co ci poradzić, uodpornij się i rób swoje, ignoruj, wiem że to nie
takie łatwe, a tej gnidy nie zmienisz
pomyśl, że ona dla ciebie nie istnieje, nie ma jej - mała wesz, powietrze, zero

albo spróbuj zainterweniować u szefa, jeśli jest rosądny i obiektywny powiedz,
że mimo najszczerszych chęci nie możesz współpracować z panią x - przecież to
prawda
i że prosisz o przeniesienie do innego pokoju - piszesz,że to by ci pomogło
pracujesz na tyle długo, żeby dać się poznać z dobrej strony i na pewno twój
apel zostanie wysłuchany
życzę ci powodzenia i pogody ducha :)



Temat: Marina Mokotow
Witaj w klubie :-)

Postaram sie po kolei na tyle na ile potrafie:

1. opłaty za administrowanie. Podobno ma być 9,5 PLN? Czy jest jaki jakikolwiek
sposób by uchronić się przed tym, ze za 3 miesiące
ta opłata będzie wynosiła 21 PLN? Czy to do momentu ustanowienia wspólnoty
kwota będzie zależała tylko od widzimisię dd? Czy da
się jakieś maksymalne stawki w umowie umieścić? Czy można podpisać odrębną
umowę na zarządzanie w dniu podpisaniu umowy na zakup
nieruchomości?

Troche sie zmienialy wersje, ostatnia jaka pamietam byla okolo 10 zl. Chyba
bedzie zalezala od widzimisie DD. Co do reszty moze niech kots lepiej
zorientowany sie wypowie.

2. Czy osiedle będzie w całości chronione przed dostępem osób, które nie są
mieszkańcami lub ich gośćmi? Czytałem, że ma być
otwarte dla mieszkańców okolicznych osiedli i innych podchmurkowych wielbicieli
wina Arizona?- czy osiedle będzie tez otwarte dla
przypadkowych (szukających skrótów) samochodów?

Nie ma mowy, mam w umowie, ze nie bedzie tak i jakby probowali to zmienic to
raczej mieszkancy sie postawia. bedzie oczywiscie to niezlym wyzawaniem
kontrolowanic dostep do tak duzego osiedla,ale niech sie DD martwi o to jak
tozrobic. A jakby nawet pojawil sie amator wypicia Arizony nad jeziorkiem to od
tego jest ochrona, zeby go wyprosic.

3. Umowa. Czy ktoś mógłby podesłać na forum podstawowe wątpliwości, które miał
po rozmowie z prawnikami w sprawie umowy
proponowanej przez DD? gdzie się kryją się Waszym zdaniem ewentualne haki?

W mojej byly glownie nie tyle "haki" co celowy brak precyzji dajacyw razie
czego DD mozliwosc bezkarnego poslizgniecia sie z terminami. Wynajalemprawnika
do przejrzenia tej umowy i negocjowal jakies punkty, wg mnie malo istotne.
Chodzilo o to, ze DD zrzucal odpowiedzialnosc na urzedy (jak urzad bedzie
zwlekal z czyms to nie nasza wina, ze sie nie wywiazemy z terminu.
Nieprofesjonalne ale w Polsce powszechne iraczej niegrozne)

4. Czy juz wiadomo jak będzie wyglądała wspólnota - 1500 mieszkań czy po dwa
budynki w jednej wspólnocie (co zresztą jest dość
dziwne, tzn wspólnota składająca się z kilku nieruchomości).. Jeśli będzie ta
druga opcja, to co będzie z tą częścią terenu która
nie należy do nikogo, np. jezioro? kilka wspólnot ustala zarządcę? Czy jeśli
taka mała wspólnota szybko się zorganizuje, może
wypowiedzieć umowę zarządcy narzuconemu przez DD szybciej niż w 2007, nawet
jeśli inne wspólnoty się nie zorganizują?

Tez chcialbym wiedziec co bedzie z myciem jziorka w opcji kilku pod-wspolnot.
Nie mialem czasu sie zainteresowac tym blizej.

5. Zasady nanoszenia zmian w projekcie (zdaje się nazywa to się "zmiany
lokatorskie"). Jak to jest - czy szczegółowy projekt jest
załącznikiem do umowy? Czy ten załącznik jest podpisany razem z umową, czy
najpierw umowa i pierwsza rata a potem dogrywanie
szczegółów i rysowanie dodatkowych kontaktów? Jakie są terminy nanoszenia
zmian, czy jest jakiś cennik który jest podstawą do
wyceny przez warbud? Za co tak naprawdę przy zmianie projektu obciążają?
6. Związane z poprzednim. Dlaczego p. Witkowska cieszy się tak zła sławą na
grupie? Czego należy unikać w kontaktach z ta panią?.
Na co uważać , żeby kobieta nie uprzykrzyła życia?

Na te dwa to juz pisano tutaj, ale poczekaj na odpowiedz od tych co robili
zmiany bo ja nic nie zmieniam.

7. Czy śmietniki w apartamentach na parterze to prawda? Czy można je
ewentualnie wyprowadzić gdzieś na zewnątrz?

Sa na parterze i nie sadze zeby DD cos chcial zmieniac np budujac je na
zewnatrz. Mnie pasuja tam gdzie sa. Tak mam tam gdzie teraz mieszkam i nie ma z
tym problemow.

8. Grzejniki w świetle okien - czy we wszystkich apartamentach tak jest czy to
był tylko wypadek przy pracy i tylko jednemu z Was
zafundowano taka frajdę?

Nie wiem-sprawdze.

9. Ogrodzenie tymi płotkami – czy małe wspólnoty będą władne zdemontować te
płotki? Czy jak się te małe wspólnoty dogadają
to mogą forsować ogrodzenie całego terenu Mariny i zdemontować płotki?

Caly teren Mariny jest i bedzie ogrodzony a plotki ogradzajace kilka budynkow
sa dodatkowo. Nie wiem czy bedzie je mozna zdemontowac-sadze ze raczej nie bo
musieliby sie zgodzic wszyscy czlonkowie wspolnoty - a o to jest zazwyczaj
trudno :-)

9. Czy ktoś wie coś więcej o pakietach wykończenia pod klucz - co wchodzi w
skład oferty, czy ceny są rynkowe,, czy też DD narzuca dużą marżę? Sam
niecierpliwie czekam na te informacje.

Pozdrawiam
Andrzej



Temat: Marina Mokotow
pytania/wątpliwości
Witam przyszłych Sąsiadów,
Przynajmniej taka mam nadzieję. Chcę kupić apartament w WE4 lub WE5, a może WE6. Wstępnie orientowałem się w ofercie. Po przeczytaniu wszystkich postów (!) mam pytania. Byłbym wdzięczny za pomoc. Wiem, że część odpowiedzi była na grupie, ale w wątkach starszych, ale mam nadzieję, że rzeczywistość się zmieniła (choćby w sprawie ogrodzenia osiedla). Wiem, że na kilka pytań można odpowiedzieć – „Zajrzyj stary do biura mariny i zapytaj”. Niestety to nie taki proste, bo nie mieszkam w Wawie,, ale w innym miescie (dzień dobry Alchemikos!), więc chciałbym być do rozmowy ze sprzedawcami przygotowany (bo jak wiadomo przez telefon to oni nie chętnie się wypowiadają). Będę bardzo wdzięczny za odpowiedź na poniższe pytania/wątpliwości.

1. opłaty za administrowanie. Podobno ma być 9,5 PLN? Czy jest jaki jakikolwiek sposób by uchronić się przed tym, ze za 3 miesiące ta opłata będzie wynosiła 21 PLN? Czy to do momentu ustanowienia wspólnoty kwota będzie zależała tylko od widzimisię dd? Czy da się jakieś maksymalne stawki w umowie umieścić? Czy można podpisać odrębną umowę na zarządzanie w dniu podpisaniu umowy na zakup nieruchomości?
2. Czy osiedle będzie w całości chronione przed dostępem osób, które nie są mieszkańcami lub ich gośćmi? Czytałem, że ma być otwarte dla mieszkańców okolicznych osiedli i innych podchmurkowych wielbicieli wina Arizona?- czy osiedle będzie tez otwarte dla przypadkowych (szukających skrótów) samochodów?
3. Umowa. Czy ktoś mógłby podesłać na forum podstawowe wątpliwości, które miał po rozmowie z prawnikami w sprawie umowy proponowanej przez DD? gdzie się kryją się Waszym zdaniem ewentualne haki?
4. Czy juz wiadomo jak będzie wyglądała wspólnota - 1500 mieszkań czy po dwa budynki w jednej wspólnocie (co zresztą jest dość dziwne, tzn wspólnota składająca się z kilku nieruchomości).. Jeśli będzie ta druga opcja, to co będzie z tą częścią terenu która nie należy do nikogo, np. jezioro? kilka wspólnot ustala zarządcę? Czy jeśli taka mała wspólnota szybko się zorganizuje, może wypowiedzieć umowę zarządcy narzuconemu przez DD szybciej niż w 2007, nawet jeśli inne wspólnoty się nie zorganizują?
5. Zasady nanoszenia zmian w projekcie (zdaje się nazywa to się "zmiany lokatorskie"). Jak to jest - czy szczegółowy projekt jest załącznikiem do umowy? Czy ten załącznik jest podpisany razem z umową, czy najpierw umowa i pierwsza rata a potem dogrywanie szczegółów i rysowanie dodatkowych kontaktów? Jakie są terminy nanoszenia zmian, czy jest jakiś cennik który jest podstawą do wyceny przez warbud? Za co tak naprawdę przy zmianie projektu obciążają?
6. Związane z poprzednim. Dlaczego p. Witkowska cieszy się tak zła sławą na grupie? Czego należy unikać w kontaktach z ta panią?. Na co uważać , żeby kobieta nie uprzykrzyła życia?
7. Czy śmietniki w apartamentach na parterze to prawda? Czy można je ewentualnie wyprowadzić gdzieś na zewnątrz?
8. Grzejniki w świetle okien - czy we wszystkich apartamentach tak jest czy to był tylko wypadek przy pracy i tylko jednemu z Was zafundowano taka frajdę?
9. Ogrodzenie tymi płotkami – czy małe wspólnoty będą władne zdemontować te płotki? Czy jak się te małe wspólnoty dogadają to mogą forsować ogrodzenie całego terenu Mariny i zdemontować płotki?
9. Czy ktoś wie coś więcej o pakietach wykończenia pod klucz - co wchodzi w skład oferty, czy ceny są rynkowe,, czy też DD narzuca dużą marżę?

Z dużą przyjemnością przeczytałem wasze dotychczasowe posty. Mam nadzieję, że do Was dołączę na dłużej i to nie tylko na forum.
Pozdrawiam
k




Temat: sklepy komputerowe w Białej Podl. - tragedia
sklepy komputerowe w Białej Podl. - tragedia
Ostatnio składałem od podstaw zestaw dla siostry. Budżet w jakim chcieliśmy się zamknąć to ok 1500zł (buda + monitor).
Wybrałem te podzespoły:
1)płyta główna Gigabyte GA-MA78GM-S2H - AMD780G (zintegrowana grafika HD3200 którą można spokojnie podkręcić, wolny slot PCI-E, obsługa Hybrid CrossFire, max 16GB pamieci RAM, eSata, HDMI, DVI)
2)procesor AMD athlon x2 5000 (na Phenoma nie starczyło kasy)
3)pamięci DDRII kingstona 2x1024 800MHz CL5
4)zasilacz Fortron 350W
5)DVD RW Asus
6)dysk 320GB Seagate
7)Obudowa Asus
8)Monitor LCD Samsung T190
9)mycha i klawiatura Logitech
10)listwa Acar F5 3m

Pierwsza sprawa to spacer po sklepach i sprawdzanie cen, szukanie cenników na stronach internetowych nie ma sensu (są sprzed 2-4 lat lub nie ma ich wcale), wysyłanie zapytań drogą mejlową też odpada, za dużo problemu sprawiało mi dogadywanie się ze sprzedawcami poprzednim razem gdy szukałem podzespołów do swojego kompa (szok!!)

Ceny z jakimi spotkałem się w bialskich sklepach zwaliły mnie z nóg, oczywiście sprawdziłem najpierw co i jak na www.skąpiec.pl żeby mieć ogólne pojęcie z czego składać kompa.
Średnio na każdym podzespole straciłbym 20-40zł kupując np w Companie (plac Wolności), Komputer 3000 (Szkolny Dwór) czy PC KOMPUTER (Jatkowa)
Jedynie Helios (ul.Brzeska 172) trzymał poziom cen ze skąpca. Okazało się jednak że ceny na stronie internetowej sa zupełnie inne niż w siedzibie sklepu. Sprzedawca tłumaczył że sa to odrębnie działające sklepy i że taniej mi będzie kupić on-line (brawa za szczerość)

Oczywiście zrezygnowałem z pomysłu wydania w Białej całej kasy na sprzęt.
Szkoda że ludzie nie wnikaja w ceny i w ciemno wierzą w każde słowo sprzedawcy odnośnie polecanego sprzętu
(czasami jak słyszę gadki w stylu "to jest naprawdę dobra cena za ten monitor/procesor/dysk twardy" to mam ochotę lipy w sklepie narobić)

Sam zostałem nieźle naciągnięty podczas zakupu mojego pierwszego zestawu (w Komputer 3000).Byłem wtedy zupełnie zielony w temacie, więc całkowicie zdałem się na wiedzę "eksperta" w sklepie.
Zapłaciłem wtedy sporą kasę za beznadziejny sprzęt który im zalegał na półkach(słabiutki sempron, beznadziejny zasilacz, płyta główna ze złączem AGP-jednym słowem ZŁOM)więc tylko jedna strona na tym skorzystała, a można było poczytać, popytać na forach i złożyć coś na kilka lat z możliwością konkretnej rozbudowy w przyszłości.
:) mądry człowiek po szkodzie

Moje zamówienie z Agito(najlepszy sklep internetowy jaki znam) img.wklej.org//images/782504477agito.bmp
resztę zamówiłem w Heliosie:
img.wklej.org/images/744794001helios.bmp
Agito naprawdę sprawnie działa. Natomiast Helios dał ciała na całej linii.
Zapomnieli o moim zamówieniu (pewnie nie często ktos odwiedza ich sklepik on-line, moje zamówienie miało numerek 9)
Dopiero po moim telefonie dostałem mejla o "realizacji" co w praktyce oznacza że ktoś nie traktuje swojej pracy poważnie i mnie olał.
Domyslam się że moje zakupy dopiero teraz zostały zamówione z hurtowni(czyli jeszcze pare dni poczekam - ogromny minuch za opieszałość)

Odradzam robienia zakupów w bialskich sklepach. Warto wydać te 20zł na kuriera i zaoszczędzić przy tym ok 200zł na podzespołach :D (nie licząc monitora kóry w białej kosztowałby ok 800-1000zł za ten sam model)

W razie pytań piszta na gg8163563
Gdyby ktoś miał problem z doborem podzespołów do komputera z chęcią pomogę



Temat: ŚLĄSK POD KRAKÓW
ŚLĄSK POD KRAKÓW
dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/04.16/Malopolska/02/02.html
Policja na autostradzie

(INF. WŁ.) Od dzisiaj nadzór na blisko 80-kilometrowym odcinkiem małopolskiej
autostrady przejmuje specjalistyczny komisariat ruchu drogowego w Balicach.
Na razie służbę zacznie tam pełnić 18 funkcjonariuszy.

Utworzenie policyjnej jednostki, która obejmuje swoją opieką nie tylko
autostradę z Krakowa do Katowic, ale także południową obwodnicę stolicy
Małopolski, to konieczność i unijny wymóg. Tym bardziej że coraz więcej
kierowców łamie tam ograniczenie prędkości, jeżdżąc znacznie szybciej niż
dopuszczalne 130 km na godzinę. W ubiegłym roku stan bezpieczeństwa na
autostradzie znacznie się pogorszył: o 20 proc. wzrosła liczba wypadków, o 31
proc. - kolizji i aż o 35 proc. liczba osób rannych.

Teraz ma być lepiej. Tym bardziej że przydatność takiej specjalistycznej
służby doceniła już policja wielkopolska; w ubiegłym roku dwa pierwsze w
Polsce komisariaty autostradowe otwarto w Sługocinie i Kotowie. Teraz przez
całą dobę także na trasie z Krakowa do Katowic dyżurować będzie przynajmniej
jeden dwuosobowy patrol.

Według zaleceń unijnych na każdy kilometr autostrady powinien przypadać jeden
policjant, więc norma nie zostanie na razie spełniona, ale już wkrótce w
balickim komisariacie będzie 25 funkcjonariuszy.

- Nowy komisariat ma charakter eksterytorialny, działa na terenie Małopolski
i Śląska. Jeszcze przez pewien czas specjalnie przeszkolonych policjantów
będą wspierać ich koledzy z Komendy Powiatowej Policji w Krakowie i
Chrzanowie, a potem całą trasą zajmą się wyłącznie policjanci z komisariatu
autostradowego - mówi nadinspektor Andrzej Woźniak, komendant małopolskiej
policji.

Etaty to nie jedyny problem. Na razie nowa jednostka dysponuje tylko dwoma
volkswagenami transporterami oraz fordem mondeo z wideoradarem. Na trasie
będą jeździć także cztery motory honda mogące pędzić na tym odcinku nawet 220
km na godzinę. - Małopolska drogówka ma dostać w tym roku 35 nowych wozów;
dwa na pewno trafią do nowego komisariatu - obiecuje młodszy inspektor Józef
Gawlik, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w
Krakowie.

Zdaniem nadkomisarza Jarosława Zgierskiego, komendanta nowo powstałego
komisariatu, na pewno będzie też bardzo często wykorzystywany przenośny
fotoradar.

Niestety, na razie nie zmieni się stan techniczny autostrady, gdzie nadal
będą trwały prace remontowe. Jak stwierdził prezes Stalexportu Emil Wąsacz,
wymiana nawierzchni i remonty wiaduktów potrwają do 2008 r.

Jest też druga zła wiadomość - będzie podwyżka opłat za korzystanie z
autostrady. - Nasze wejście do Unii Europejskiej i zmiana podatków z 7 na 22
proc. oznacza, że i nasz cennik musi się zmienić. Ze względu na obecne
kłopotliwe remonty i utrudnienia wprowadzamy go jednak dopiero od stycznia
2005 r. - zapowiada Tomasz Niemczyński, prezes Stalexportu Autostrada
Małopolska. - Opłata przy wjeździe na autostradę autem osobowym zdrożeje z 5
zł do 5,50 zł, a ciężarowym z 11 zł do 12,50 zł. (MADE)




Temat: Nie wpuszczają dzieci do przedszkoli
Co by tu jeszcze spieprzyć, Panowie
ktoś kiedyś śpiewał. Pomysł żeby każda gmina płaciła za swoich sam w sobie zły
nie jest, tylko że stado rzeszowskich urzędasów zrobiło to tak, jak potrafiło
(patrz tytuł).

Trochę to tak, jakby ktoś wsiadł do autobusu, skasował bilet wg cennika i po
pół godzinie jazdy na przedostatnim przystanku kanar wlepił mu karę informując,
że pięć minut temu ceny się czyjąś tam decyzją zmieniły. Po prostu nie zmienia
się reguł w trakcie gry i w cywilizowanych okolicach to wiedzą, a nie mówią,
że "każdy termin będzie zły", tam też nie łażą po domach jak prokurator i nie
zbierają plotek od sąsiadów. Panie Ferenc, wywal Pan to towarzystwo ze stołków,
bo inaczej to oni zostaną, a Pan wyleci.

W cywlilizowany sposób byłoby to robione tak: pismo w trakcie roku szkolnego do
każdego z rodziców dzici podmiejskich informujące, że aktualnie miasto dopłaca
do pobytu, a gmina ani grosza i daje to rocznie tyle to a tyle, za co w
Rzeszowie mozna by zrobić to a to. Że teraz już nie chce się zmieniać reguł,
więc do końca roku szkolnego zasady i opłaty zostają te same. Ale od nowego
roku szk., jeśli władze Państwa gminy nie zechcą partycypować w kosztach
utrzymania dzieci z jej terenu w przedszkolu, miasto będzie zmuszone zażądać
100% odpłatności od rodziców, która to odpłatność wynosi na dzień dzisiejszy
500 zł od dziecka.
Jednocześnie informujemy, że miasto podjęło działania mające na celu
przyłaczenie niektórych, "funkcjonalnie związanych" z miastem podmiejskich
miejscowości do Rzeszowa [tu zapis, czy dotyczy to też miejscowości rodziców do
których wysyła się list i dziecka, czy nie]. Wynik tej operacji zależy w
znacznej mierze od zgody wyrażonej przez mieszkańców tej miejscowości w
referendum, które miasto chce zorganizować latem. Jeśli decyzja mieszkańców w
referendum o przyłączenie się do miasta bedzie pozytywna, miasto podejmie kroki
w celu zaniechania dochodzenia wyższych opłat dla dzieci z terenów planowanych
do przyłączenia. Z poważaniem itd.

To się nazywa socjotechnika. A co jest teraz? Teraz jest durny sposób
załatwienia tego przez władze Rzeszowa (jeszcze ściągną sobie na łeb rzecznika
praw dziecka i wrogość potencjalnych przyszłych "przyłączonych" mieszkańców). A
jednocześńie jest teraz świetna socjotechnika ze strony gmin okolicznych, które
rozgrywają całą sytuację tak, ze mało kto pamięta, że to właściwie one powinny
dopłacać do swoich dzieci, i cała złość kieruje się przeciw władzom Rzeszowa.

I jeszcze jedno: co wam wszystkim, urzędasy po obu stronach, do cholery,
zrobiły małe dzieci, że mają płacić za waszą niekompetencję, sknerstwo, upór i
złą wolę?!!! Popatrzcie im w oczy i wytłumaczcie, jaki ciekawy jest świat
dorosłych.

Już prędzej bym zrobił legitymacje na ulgi MPK tylko dla Rzeszowian i
dogadancyh sąsiednich gmin i np. zrobił - to co zrobiliście z przedszkolami -
ze żłobkami. Ale dzieciom, które zaczynają obserwować, postrzegać, oceniać i
rozumieć świat, takich numerów robić nie należy, przecież najpierw się trzeba
próbować dogadać, a jak to nie pomaga, to np. wstrzymać nabór nowych dzieci, a
nie wyrzucac z przedszkola już chodzących! Dlaczego zawsze najbardziej musi
oberwać ten najsłabszy?!!!




Temat: Dołącz do świata perfum... FM GROUP WORLD...
Dołącz do świata perfum... FM GROUP WORLD...
Poszukuje kilka kluczowych osób z którymi w ciągu roku stworzymy
bardzo duży zespół współpracowników. Pragnę odkryć przed Państwem
fantastyczny świat kosmetyków i perfum FM. Firma FM GROUP WORLD to
Polska firma istniejąca od 3lat. Jest bardzo prężną i szybko
rozwijająca się firma, która jest już 32 krajach świata.
Specjalizują się w wysokiej klasy kosmetykach. Komponenty perfum
produkowane są w firmie DROM Monachium(1911 rok założenia).W ofercie
firmy FM jest 100 perfum, dezodoranty, wody po goleniu, pianki do
golenia, balsamy nawilżające, żele pod prysznic o zapachach znanych
światowych marek, (np. christian dior, hugo boss, chanel, itp.). Są
to zapachy alternatywne do oryginałów a nie podróbki. Firma oferuje
po podpisaniu umowy o wejście do klubu FM możliwość kupna np. perfum
za 21zl a osoba, która była zleceniodawca zamówienia płaci 30zl,
czyli my jako sprzedawcy zarabiamy 9zl na każdej butelce perfum. Te
pieniądze są tylko i wyłącznie wasze nikt nie pobiera ani grosza z
waszej sprzedaży bezpośredniej. W umowie podpisanej przez osobie
pełnoletnią są 2 zobowiązania: a.) nie można zaniżać cen produktu
zawartych w katalogu. b.) nie można sprzedawać perfum innej marki
pod szyldem firmy FM. Jeśli nie dotrzymujemy zobowiązań firma zrywa
z nami umowę nie mając zadanych konsekwencji po za ta ze nie możecie
kupować perfum w promocyjnej cenie, 21zl. W kwestii zamówień sprawa
wygląda bardzo prosto dzwonimy, piszemy emalia faksujemy numery z
katalogu i podajemy numer identyfikacyjny, który otrzymamy przy
podpisaniu umowy o wejście do klubu FM. Aby przesyłka była darmowa
musimy mieć min 10 perfum w zamówieniu. Inaczej oplata wynosi
7zl.Kurier przyjeżdża płacimy mu odpowiednia kwotę za produkty i
dostajemy fakturę z potwierdzeniem. Następnie rozdajemy klientom i z
każdej butelki mamy 9zl (żel dezodorant 3zl, odpowiednie produkty w
cenniku) zawsze 43% marzy z ceny produktu w klubie FM. Dodatkowym i
najbardziej dochodowym sposobem jest dodatkowe tworzenie własnej
sieci sprzedawców, tzw. marketing sieciowy MLM, drzewko. Polega ono
na tym ze proponując znajomym taki sam sposób jak nasz zarabiania
pieniędzy podpisując umowę pod siebie, czyli wprowadzenie osoby
przez sponsora inaczej nas. My z żadnego sprzedanego produktu naszej
osoby w strukturze nie mamy ani grosza ani nikt inny. Natomiast
firma FM premiuje nas za każdy sprzedany produkt pewna ilością
punktów, które przechodzą na koniec miesiąca na postać pieniędzy.
Wiec im większa struktura tym więcej punktów, czyli pieniędzy. Im
większa struktura tym mniej perfum musimy sprzedać by mieć większe
pieniądze. Struktura daje największa ilość punktów, za które firma
premiuje nas naprawdę wysokimi premiami w perspektywie stosunkowo
krótkiego czasu(2-3 mc) Po każdym miesiącu jest rozliczenie i firma
po przeliczeniu naszych i naszej struktury punktów przyznaje nam
premie o wysokościach określonych w tabeli marketingu MLM. Wniosek
taki ze nie trzeba dużo sprzedać perfum by mieć duże pieniądze, ale
trzeba starać się proponować innym zarobek na perfumach i budować
strukturę by po pewnym czasie (pół roku) móc bez większego problemu
utrzymać się z tego interesu. Warunkiem otrzymywania pieniędzy
premiowych z firmy, FM jest kupno w miesiącu 2 perfumy. Jeśli nie
kupimy nic się nie dzieje po prostu nie dostaniemy premiowanych
pieniędzy .Faktem jest ze produkty są dobrej jakości i bardzo dobrej
ceny, dlatego sprzedają się bardzo dobrze. Każda osoba bezpośrednio,
w jakim wieku używa perfum, które kiedyś się kończą. Dlatego zawsze
jest interes. By móc zacząć biznes z firma FM potrzebny jest dowód
osobisty i nasze narzędzie pracy, czyli teczka z 100 próbek perfum
ponumerowanych zgodnie z katalogiem, który kosztuje nas jednorazowo
80zl. I to cały wkład finansowy w nasz interes. Kolejnym
najważniejszym wkładem jest tylko nasza chęć i zaangażowanie. Dla
osób dynamicznych, chcących zająć się dystrybucją produktów FM GROUP
WORLD proponuję przyłączenie się do klubu FM, zapraszamy do
współpracy: -liderów innych firm mlm -konsultantów innych firm -
poszerz swoją ofertę -urodzonych sprzedawców -wszystkich chętnych
itd. Wejdź i spróbuj! To jest to co szukasz od dawna. Zrób to zanim
ktoś cię wyprzedzi. Ale Kto nie podejmuje trudów walki, ten ponosi
koszty straconych szans. e-mail: perfumo@gazeta.pl gg 2574089 Tel.
+48 509 898 454 Możesz też podać kontakt tel. do siebie a ja
zadzwonię i przedstawię szczegóły.



Temat: Czy ktoś wie coś o pubie
Tu podaję adresy, które na szybko znalazłam w necie:

www.pabianice.net.pl/kebab1.htm
www.pabianice.net.pl/pay.htm
Hm, zabawne, że przede wszystkim właśnie w Pabianicach wyświetliły my się
strony w google, bo właśnie w Pabianicach jadłam pajdę:))))

Stronki są w sumie tylko z rodzajami i cennikiem, ale mniej więcej powinieneś
się zorientować o co w tym wszystkim chodzi.
Jak przyrządzać pajdę? Mogę Ci powiedzieć tylko tyle, ile widziałam, kiedy
przygotowywano ją dla mnie:))) Otóż do pajdy jest specjalne pieczywo- myślę, że
powinieneś je otrzymać w jakiejś hurtowni gastronomicznej. Pieczywo to jest
jakby taką kanapką do zapiekania- złożoną na pół. Wymiary (po złożeniu)- mała
ok. 20cm/10cm, duża ok. 25cm/12cm, ale podaję te dane wyłącznie z pamięci (tak,
jak zapamiętałam tą w Pabianicach).
Z tego, co pamiętam- oni na to pieczywo kładą ser (i może szynkę, tuńczyka,
albo salami, itp) i wkładają do takiej maszynki do zapiekania (coś w stylu
gofrownicy). Kiedy to już się podpiecze- nakładają sosy (wedle wyboru klienta),
a następnie również- według uznania - składniki (tak, jak pisałam- kapusta,
ogórek, pomidor, kukurydza- wszystko zależy od Ciebie, co tam byś chciał
podać). Nie jestem pewna co do gyrosa, ale on już jest podgrzany na tym
ruszcie, więc jest ciepły i chyba go nie zapiekają.
Po przygotowaniu pakujesz wszystko w jednorazową torbę do pajdy i heja:)

Taki opiekacz widziałam w makro, chociaż pewnie dostaniesz go równiesz w dobrze
zaopatrzonych sklepach agd.

Co do obsługi- mogę Ci odpowiedzieć tutaj. Lokal prowadzę wspólnie z
narzeczonym już od roku. Kokosów nie ma, bo trzeba spłacać kredyt, a jak
przychodzą do tego jeszcze raty koncesji, to zaczynają się schody. Tyramy w
dwójkę i jak narazie nie stać nas na pracownika, chociaż do pizzerii chcę
zatrudnić chłopaka, bo nie dalibyśmy rady. Mam nadzieję, że jakoś pójdzie i
damy radę utrzymać siebie i jego. Jeśli nie pójdzie, to z pracownika
zrezygnujemy i nadal będziemy to ciągnąć we dwójkę- taka karma:(((
Widzisz, ja lokal prowadzę w małym i na dodatek bardzo biednym miasteczku.
Tutaj np. latem ludzie wolą sobie kupić piwko lub tanie winko w monopolowym i
wypić 'na parku' pod chmurką niż zapłacić złotówkę drożej i wypić w lokalu.

Prowadzenie lokalu to ciężki kawałek chleba i jeśli miałabym możliwość cofnąć
się w czasie, to raczej nie zdecydowałabym się na taki typ działalności. Teraz
mam kredyty do spłacenia, sporo zainwestowałam, więc narazie nie mam wyjścia,
ale w perspektywie pozostaje możliwość zmiany profilu, z tym, że pojęcia
jeszcze nie mam, na jaki....

Dodam jeszcze, że jeśli masz rodzinę, dzieci, to nie baw się w to, chyba, że
faktycznie masz finanse i pewność, że interes raczej wypali. Wtedy można
zatrudnić sobie ludzi i mieć jako takie życie. W przeciwnym razie niestety-
zero życia rodzinnego, nieprzespane noce, nerwy, zmęczenie, ku..ca i tym
podobne. Ja kiedyś uwielbiałam stać za barem. A teraz jest to dla mnie zło
konieczne. szczerze mówiąc- nie mam nawet kiedy wziąć ślubu z moim kochaniem, a
plany takie są już od dawna. Mało tego- przez ten cholerny bar, coraz częściej
się kłócimy. Ten rodzaj pracy jest bardzo stresujący i nie każdy jest w stanie
się w niej odnaleźć.

Jejku, nie ale się rozpisałam:)))

No cóż, chyba, będąc całkowicie szczerym i obiektywnym- należy przedstawić
wszelkie za i przeciw. Prowadzę bar ponad rok i wiem, że jest dużo przeciw. Ale
gdyby nie obecna koniunktura, to pewnie byłoby więcej za:))))

Dodam jeszcze, że ludziom się nigdy nie dogodzi. A to muzyka będzie nie taka, a
to żarcie nie bardzo, a to ceny, a to, że można palić, a to, że nie można-
widzisz- 'dzień świra' w całej okazałości.

Cóż, chyba trzeba znaleźć złoty środek, umieć w chwilach euforii odnaleźć
odrobinę dystansu, a w chwilach zniechęcenia- poszukać w sobie odrobinkę
optymizmu... Hm, chyba zresztą nie tylko w interesach:)))

Powodzenia życzę i serdecznie pozdrawiam:)

PS. Jakbyś miał jeszcze jakieś pytania, to chętnie odpiszę- jak tylko znajdę
chwilkę wolnego:)))



Temat: nie ból straszny, ale ubezwłasnowolnienie
Podczas 5 lat starań bardzo zaprzyjaźniłam się ze swoim ciałem.
Nauczyłam się słuchać jego reakcji, szanować je, nie traktować
każdego bólu jako zła i nie poskramiać go Ibupromem Max.
Nauczyłam się, że jestem integralną istotą, wszystko we mnie reaguje
na świat zewnętrzny. Mam szacunek do własnego ciała. Oczekuję, by
inni również je
szanowali. Zaczęłam się tego domagać. Kiedyś potulnie znosiłam
arogancję. Teraz zwracam
uwagę, protestuję, nie wyrażam zgody, upominam kiedy lekarz próbuje
mówić do mnie podniesionym tonem. Jednak liczba przykrych sytuacji,
z którymi zetknęłam się w służbie zdrowia, rozmiar ambiwalencji,
niedbałości, lekceważenia z jakim się spotykałam jest nadal
przytłaczający.
Chcę rodzic godnie. Moje dziecko jest cudem. Chcę, by jego narodziny
też były cudem.
Nie boję się bólu, ból widzę jako trudnego, ale ważnego
sprzymierzeńca, który będzie mi mówił gdzie jest dziecko, co się z
nim dzieje. Boję się jedynie ubezwłasnowolnienia. Boję się nadzoru
szpitalnego, podejmowania decyzji dotyczących dziecka i matki
zamiast mnie, wbrew mnie.
Rozmawiam z mężem i jestem zdumiona w jaką ilość przekłamań,
stereotypowych obiegowych opinii wierzy. Oksytocyna, nacięcie
krocza, masaż szyjki, wyciskanie dziecka, wenflon - to wszystko
ponoć 'trzeba' , to jest 'dla dobra dziecka'. Dużo czasu upłynie
zanim przełamię te stereotypowe myślenie i mąż stanie się wsparciem
w przyjściu na świat naszego Cudu, raczej niż sprzymierzeńcem
nadzoru
szpitalnego.
Jest jeszcze jedno - potrafię liczyć. Umiem dodawać: opieka
życzliwej położnej skłonnej chronić krocze – 500 zł; pojedyńcza sala
do porodu – 300 zł, - pobyt w dwuosobowej sali poporodowej – 100 zł
na dobę (w sumie 300 zł), znieczulenie zewnątrzoponowe – 300 zł (lub
poród w wodzie – 250 zł), obecność męża – 100 zł = 1500 zł. Cięcie
cesarskie – 2 000 zł. Oba cenniki – nieoficjalne i –rzecz jasna –
‘nie istniejące’. Ktoś mówił, że cesarka jest droższa?
Nie jestem zwolennikiem cięć cesarskich. Jednak za długo czekałam na
dziecko, na drugie mogę się już nie doczekać, by pozwolić
na „obserwowanie co się będzie działo” w przypadku problemów w
trakcie porodu. Jestem zwolennikiem godnych porodów, które prowadzi
kobieta a personel medyczny wspiera, a nie nadzoruje prawidłowe
stosowanie procedur szpitalnych.
Wszystkim, którzy wymachują koronnym argumentem o panice polskich
kobiet i 'modzie na cesarkę' chciałabym tutaj jeszcze napisać: to
przykre, ale cesarka nie
odziera nas z godności. Jestem pacjentem, nikt nie podejmuje decyzji
za mnie, bo trzeba mojej zgody na operację. Mówią mi co mi zrobią -
tego wymaga
dobrze przeprowadzony zabieg. Anestezjolog musi wypytać na co jestem
uczulona, co na mnie nie działa i wziąć to pod uwagę. Nikt nie
gwałci mojego ciała robiąc potajemnie lub jawnie wbrew mojej woli
coś, na co się nie zgadzam.
To wszystko można zrobić i przy porodzie SN. Ale wyklucza
to myślenie w kategoriach nadzoru porodu zamiast wspierania rodzącej.
Zamieńmy nadzór porodowy na wsparcie. DOMAGAJMY SIĘ WSPARCIA.
Wsparcie oznacza jedynie pomoc. Nic więcej. Ani złotówki.