zlokalizuj numer telefonu

Oglądasz wypowiedzi wyszukane dla frazy: zlokalizuj numer telefonu





Temat: klub Mazury Mrągowo/Zakopane Imperial oferta tel.!
Gdy klient powie, że wybiera Zakopane telemarketer mówi:

Bardzo się cieszę! Imperial po raz pierwszy udostepnia pokoje tutrystom - do
niedawna mogli z gosciny korzystać jedynie sportowcy - członkowie zgrupowań
kadry polskiej. Zapewne widzieli Państwo nasz osrodek w telewzji - u nas
przebywaja i trenuja słynni sportowcy, np. nasz Adam Małysz. (wszystko to
kłamstwo - Małysz nie mieszka w Impoerialu - przy. Andy)

Propnujemy Panu/Pani 7-dniowy pobyt w Imperialu w zakopanem przy ul. Balzera 1
zaledwie 200 m od zespołu wyciągów NOSAL i 1000 m od skoczni WIELKA KROKIEW na
której rozgrywany jest PUCHAR ŚWIATA w skokach. Tygodniowe wakacje może Pan
spędzić z naszym bonem pobytowym, który ma wartość 1500 zł. Zapewniamy pobyt w
dwuosobowych pokojach wyposazonych w łazienki, tv sat, telefon. W naszym
osrodku maja Panstwo do dyspozycji rónież saunę i też mogą Państwo skorzystać z
krytego basenu i siłowni, które zlokalizowane są w drugim obiekcie, oddalony
700 m od Imperialu

Normalny tygodniowy pobyt dla dwóch osób w naszym osrodku kosztuje ok. 2300 zł,
ale Państwo płacicie tylko koszty serwisu i rezerwacji, gdyż posiadacie bon o
wartości 1500 zł

Bon pobytowy jest WAŻNY PRZEZ 3 LATA i termin wyjazdu jest zupełnie dowolny.

Dysponujemy pokojami w 2 standardach: wyższym A, opłata dla 2 osób: 799 zł;
średnim B - 599 zł.

Z którego dokumentu pobytowego zechce Pan/Pani skorzystać?

Nasz kurier dostarcza dokumenty pobytowe (bon i kartę rezerwacyjną) w dniu
dzisiejszym do godz. 20.

Kurierowi należy wpłacić 50 % kosztu serwisu i rezerwacji plus 31 zł za dostawę
przesyłki to jest 430 zł w standardzie A lub 330 w standardzie B. Resztę przed
dokonaniem rezerwacji miejsca w Imperialu.

Proszę o: nazwisko, imię, ulica, numer domu, mieszkania, telefon domowy,
komórkowy.




Temat: Metki ubrań przepraszają za Busha
Bush nie jest idiota ale marionetka BAC (BIG American Corporations), to ze
rznie glupa pozwala ze uchodza mu rzeczy za ktore kogos innego by dawno
wsadzili, udaje naiwnego (ceigle oszukiwanego pzrez swoje agencje)
dobrodusznego prezydenta, mysle ze jest swietny w swojej roli.

Im bardziej analizuje jego postepowanie tym bardziej jestem pod wrazeniem.
Na przyklad (przemysl zbrojeniowy potrzebuje kontraktow wiec potrzebuja wojny,
nafciarze potrzebuja taniej ropy + naciski Izraela) wiec oglasza ze w Iraku
jest BMR, Al-Kaida odoranialy narod kupuje propagande.

Jak tego nie kupic wszystkie stacje TV zgodnie emituja obrazki z tajnych
satelit pokazujace konwoje tirow pelne broni biologicznej chemicznej
przemieszczajace sie po Iraku, silosy atomowe. Strach strach. Kazdy normalny
czlowiek po miesiacu tej propagandy jest za inwazja.

Przyplywa dzielna armia pozwalaja na niszczenie bibliotek, zabytkow swiatowej
kultury, ale zabezpieczja pola naftowe, szefem najwiekszej firmy robiacej bizes
w Iraku jest sam wiceprzydent USA. Plyna miliardy dolarow, nikt nie zadaje
pytan bo to nie patriotyczne, kraj w stanie wojny.
Kilka dni po inwazji wysiadaja satelity szpiegowskie nie mozna zlokalizowac juz
tych transportow z BMR. Rozpoczyna sie wydobycie ropy plyna dotacje dla
Irakjczykow 12mld$ ktore do niech nie docieraja. Biznes sie kreci.

Washington post na kilka dni przed inwazja pisze ze ich zrodko z CIA mowi ze
nie ma BMR w Iraku i ze informuja o tym Bialy Dom ale sa odsylani aby znalezc
dowody na jej istnienie. WP drukuje to. Dostaja telefon z Bialego Domu z
pogrozkami. Potem rzad wytacza im procej aby ujawnili swojego informatora w CIA.
Wolnosc prasy. reszta prasy drukuje to co im podsyla Bialy Dom ktory sie potem
powoluje na informacje z prasy ktore sam im dostarczyl.

Po roku gdy dzielna armia wyzwolencza (Iraku z ropy) nie znajduje BMR oglaszaja
ze to CIA wprowadzila ich w blad.
Trzeb abyc niesamowicie sprytnym aby taki numer wykrecic i aby to uszlo na
sucho a nie byc idiota.

To my jestesmy iodtami ze na naszych oczach dzieja sie takie rzeczy ze dalismy
sie nabrac.

To i wiecej numerow znajdziecie na Demorcacy NOW (WYBE probgram w USA 3 razy w
tygodniu)
democracynow.org/





Temat: Nowy serial "Zaopiekuj się Mną" (Watch Over Me)
streszczenie
Streszczenie Odcinka z 30 Września 2008.
Natalie odwiedziła Julie i spytała się jej dlaczego dzwoniła do
detektywa.Ta zdziwiona spytała się skąd ona o tym wie, Natalie
przyznała się,że to Caroline jej powiedziała.Julia w końcu wyjawia
jej,że widziała jak Andre Wręcza jakąś kopertę detektywowi,ale że
nie wie czy z pieniędzmi.Natalie wychodzi wzburzona i obiecuje
Julie,że nie powie nic o tym Carolione.Julia odbywa rozmowę z
Caroline i ma jej za złe, że powiedziała Natalie o ich sekrecie - o
tym,że Julia dzwoniła do detektywa.Tłumaczy Caroline,że skoro mają
być rodziną to musi być między nimi zaufanie.Między Jackiem,a Julią
dochodzi do konfliktu,jest ona zła o to,że nie wpuścił jej on do
Michela - tym bardziej,że przytrafiło mu się coś złego. Całą
rozmowę słyszy Michel w pokoju obok,przecina się w dłoń i udaje,że
skaleczył się nożem kuchennym.Julia mówi mu,że Jack nie chciał jej
wpuścić do niego.Michel mówi,że Jack nie chciał jej niepokoić,ale
nakazuje Jackowi przeprosić Julie za to,że jej nie wpuścił- Jack
jest na niego wkurzony,ale robi to.
Andre miał za zadanie śledzić Le Cavaliera,ale po drodze zgubił jego
limuzynę,Michel przekazuje to zadanie Jackowi.
Jack chcąc zlokalizować Le Cavaliera udaje sie do Saschy,ukrywa w
spodniach telefon i gdy Sascha nalewa obrócona plecami alkohol on
robi zdjęcie kimona na którym wyszyte są litery-kody gdzie odbędzie
sie spotkanie z Cavalierem.
Jack wychodzi do pomieszczenia obok i dzwoni do Michela,że przesłał
mu już na komputer zdjęcie kimona,aby Leandra odczytała zakodowane
znaki.Gdy już kończy rozmowę przyłapuje go Sasza i pyta do kogo
dzwoni Jack kończy rozmowę mówiąc do zobaczenia mamo.Saszy jednak to
nie wystarcza i nie wierząc mu odbiera komórkę i oddzwania na
ostatni wykręcony numer mówiąc Jackowi-módl się żeby odebrała go
twoja matka.Kiedy Michel już ma odebrać telefon Leandra orientuje
się,że przecież Jack skończył rozmowę słowami do zobaczenia mamo i
bierze słuchawkę Michelowi i udaje matkę Jacka.Sasza podstępnie
wypytuje Leandrę o datę urodzin syna "Jacka" aby mieć pewność,że
rozmawia z prawdziwą matką,ale Leandra nie pozwala wyprowadzić się w
pole i sprawdza datę urodzin Jacka w komputerze w bazie pracowników
Kriegera.Dzięki temu udaję się im oszukać Saszę.
Odcinek kończy się na tym,że Leandra odczytała z kimona dokładne
miejsce spotkania Saszy z Le Cavalierem,które odbędzie sie
następnego dnia o świcie w parku...Michel kończy zdaniem,że Sasza
wpadnie w ich zasadzkę.



Temat: mBank - reklama a prawda. Ostrzeżenie
Generalnie bylem bardzo zadowolony z mBanku do momentu, kiedy miala miejsce
historia z eKarta - karta platnicza do zdalnych (np. internetowych,
telefonicznych) transakcji. Zdarli ze mnie 25zl za jej wydanie, a ja w
przekonaniu, ze dysponuje w pelni uzytecznym narzedziem do platnosci
internetowych wybralem sie na wakacje do Stanow, gdzie zamierzalem zrobic
troche zakupow (laptop, aparat cyfrowy, discman). Cyrk zaczal sie juz przy
drobnostce jaka byl zakup karty telefonicznej przez internet. Jak sie okazalo,
malo ktory sklep akceptuje platnosci eKarta mBanku - od kompanii
telekomunikacyjnej dostalem m.in. pisemko, ze probuje wyludzic od nich towar i
ze juz zawiadomili FBI, policje i kogostam jeszcze o mojej sprawie. Niezliczona
ilosc telefonow, maili i czasu zaowocowala w koncu wyslaniem towaru (po
miesiacu od zamowienia). Po tej historii postanowilem przyjrzec sie blizej
eKarcie - trudno robic zakupy za kilka tysiecy dolcow za pomoca karty, ktora
ledwo mozna kupic towary za dolcow dwadziescia. No i doczytalem sie - zreszta
na forum znajdujacym sie na stronach mBanku - ze wszyscy uzytkownicy eKarty
maja podobne przygody i ze jest tylko kilkadziesiat sklepow, ktore akceptuja
platnosci mBankowa eKarta. Ostatecznie wyjechalem ze Stanow bez sprzetu, ktory
zamierzalem kupic. A poniewaz roznice w cenach miedzy amerykanskimi sklepami
internetowymi, a cenami w Polsce dochodza w skrajnych przypadkach nawet do
100%, to najchetniej poprocesowalbym sie z mBankiem o odszkodowanie. Do minusow
zaliczam takze platny numer mLinii. Z drugiej strony, z duza radoscia przyjalem
idee mKioskow - bezobslugowych 'minioddzialow', skladajacych sie z bankomatu
depozytowego (wreszcie mozliwosc wplacania gotowki bezposrednio na konto w
mBanku!), zwyklego bankomatu, terminala z dostepem do www.mbank.com.pl i
bezplatnego telefonu do mLinii. Swietny pomysl, niestety w moim miescie
zlokalizowalem na razie tylko 1 mKiosk. Generalnie, musze przyznac, ze poza
jedna na prawde duza wpadka z eKarta, jestem na prawde zadowolony z uslug
mBanku.



Temat: NMK 11/12.08.2007 r.
Nocnik jeden z lepszych na jakim byłem, porównywalny do tych 2 lata temu. Mój
licznik zliczył 100km z groszami co jest dobrym wynikiem jak na grupę ludzi
którzy na co dzień nie trenują. Trasa do Modlina świetna, nowa nawierzchnia,
pięknie oświetlona odblaskami, po odpaleniu Mirage'a X nic tylko jechać :)
Szkoda, że większości się spieszyło i nie pojeździliśmy dłużej po fortach.
Mógłbym poprowadzić nas przez ciekawe miejsca (dla fotografów) no ale cóż zrobić
taka była decyzja grupy. Po zjechaniu z wiaduktu połowa zaczęła pędzić.
Zaznaczam, że jechałem na przodzie i trzymałem tempo 23-25km/h ale jak wszyscy
mnie wyprzedzili a 2 części grupy nie widziałem, dałem po blatach i goniłem
przód. Stanąłem na poprzecznej na Czosnów zjadłem kanapki, popiłem Isostarem. W
międzyczasie widziałem pędzącego Tommiego i kilku pojedynczych rowerzystów.
Pojechałem dalej 7, na wysokości Palmir spotkałem się z grupą 6 bikerów i
pocięliśmy dalej aż do skrętu na Dziekanów (Polski?). Później Rolniczą aż do
wyjazdu z Łomianek. Przez ten czas wykonałem kilka telefonów do Czarnego
(bezskutecznie) i do Storma. W Łomiankach czekaliśmy 25min, bo chciałem połączyć
obie grupy ale zaczął padać deszcz i była decyzja o jeździe do Warszawy. Imho
słusznie bo z tego co teraz czytam byliśmy jakieś 15-20km przed Wami. Grupę
doprowadziłem do Arkadii gdzie zjedliśmy w "Maku" a później pojechaliśmy pod
kolumnę.
Żeby uzmysłowić, że nie było sensu czekać na 2 grupę mogę powiedzieć, że o 5:14
byliśmy pod Arkadią, o 6:00 pod kolumną. Całą drogę mieliśmy bez deszczu oprócz
kilku minut w Łomiankach ale zostawiliśmy burzę z tyłu.
Kilka uwag:
-zawiodła koordynacja przodu z tyłem. Na następnej Masie proponuję się wymienić
numerami, coby potem było do kogo dzwonić. Ja miałem nr tylko do Czarnego,
później dostałem do Storma
-trochę słabe obeznanie trasy, bo ciężko było zlokalizować 2 grupę po rozmowie
ze Stormem, który chciał dokładnie opisać gdzie jadą ale zabrakło konkretów,
który kilometr czy jaka miejscowość.
P.S. nie mam Ci tego za złe
-głupia była ta szarża 4km przed Nowym Dworem. Ludzie niepotrzebnie zmarnowali
siły na tak krótkim odcinku i odbiło się to na powrocie.

Na koniec chciałem podziękować za wspólną jazdę, jak i powrót ludziom z którymi
jechałem. Do następnego Nocnika!
P.S.Foty wkrótce




Temat: Prokuratura kontra "Gazeta" i "Rzeczpospolita"....
lupus.lupus napisał:

> bush_w_wodzie napisał:
>
>
> > moim zdaniem tu nie ma wyboru. jesli ustawodawca zobowiazuje dziennkarzy
> do
> > ochrony wszelkich danych sluzacych do ustalenia zrodel (w tym numerow
> telefonow
> > )
> > to organ panstwa nie moze uzywac billingow dziennikarzy do ustalania tych
> > zrodel. jest to bowiem prowadzenie czynnosci w stosunku do dziennikarzy a
> nie
> w
> > stosunku do podejrzanych o ujawnianie informacji niejawnych
> >
> > nie mozna tez podsluchiwac redakcji (choc to na pewno bardzo skuteczna me
> toda)
> > ani nie mozna podsluchiwac konfesjonalow czy spotkan adwokata z podejrzan
> ym
>
> Nie ma żadnego konfliktu. Z jednej strony barykady jest prokurator, którego
> zadaniem jest zlokalizować źródło przecieku, odszukać i rzucić się do gardła, z
>
> drugiej jest dziennikarz, którego chroni tajemnica informatora. Prokurator nie
> może przyjść do redakcji i powiedzieć: „Słuchajcie Zalewska, kto wam to d
> ał”.
> Ochrona informatora nie jest totalna i chroniona jako taka. Jej obowiązek
> spoczywa tylko na dziennikarzu.
> Organy ścigania nie muszą jej chronić, tym
> bardziej w kontekście popełnienia przestępstwa. W tym przypadku nie ma mowy o
> żadnej kolizji.To,że czynności są prowadzone w stosunku do dziennikarzy nie
> żadnego znaczenia. Nie mają immunitetu.Mają tylko PRAWO nie ujawniać
> informatorów.

maja obowiazek a nie prawo. nieujawniac i chronic.

> Nie dajmy się zwariować. Już raz zamykali się w klatce.

mamy wiec roznice pogladow. uwazam ze jesli ustawodawca zabrania prowadzenia
przesluchan wobec dziennikarzy (z dobrze okresloncyh przyczyn) to uwazam ze z
ducha tego prawa wynika ze zakazuje rowniez prowadzenia czynnosci pokrewnych:
podsluchow billingow itp majacych na celu ustalanie zrodel. mozliwe jednak ze
nie mam racji - zapewne to sie okaze w ktorejs instancji

dlaczego tak uwazam?

w wiekszosci polskich gazet kilka razy w roku mamy do czynienia z przeciekami -
- zwiazanymi z ujawnieniem tajemnicy sluzbowej czy panstwowej. okazuje sie ze na
ogol w interesie spolecznym. idac tropem twojego rozumowania -
dlaczego by nie podsluchiwac redakcji w sposob systematyczny i permanentny?



Temat: Trzy projekty biurowe przy Domaniewskiej
Do sprzedania Nieruchomość
www.ARP.com.pl/index.php?lang=pl&page=nieruchomosci_&x=&property=5
Nieruchomość do sprzedania, najmu albo dzierżawy

Nieruchomość na Służewcu Przemysłowym w Warszawie
* powierzchnia 3,1 ha
* doskonała lokalizacja
* dostęp z trzech stron

Nieruchomość zlokalizowana jest na Służewcu Przemysłowym w Warszawie przy
ulicach Marynarskiej, Taśmowej i Cybernetyki.

Składa się z dwóch działek o łącznej powierzchni 31.601 m2 oznaczonych numerami
ewidencyjnymi 10/1 i 10/2 z obrębu 1-08-10 dla których Sąd Rejonowy dla Warszawy
Mokotowa VII Wydział Ksiąg Wieczystych prowadzi księgi wieczyste Kw Nr 189241 i
Kw Nr 203662.

Działka 10/2 o powierzchni 3.000 m2 jest nie zabudowana, natomiast działka 10/1
o powierzchni 28.601 m2 jest zabudowana 2 kondygnacyjnym budynkiem produkcyjnym,
podpiwniczonym o powierzchni użytkowej 19.795 m2 , 4 kondygnacyjnym budynkiem
biurowym, niepodpiwniczonym o powierzchni użytkowej 660 m2 oraz kilkoma
parterowymi mniejszymi budynkami.

Agencja Rozwoju Przemysłu S.A. jest użytkownikiem wieczystym gruntu i
właścicielem naniesień.

Zaletami niniejszej nieruchomości jest jej znaczna wielkość oraz bardzo
atrakcyjne położenie w dynamicznie rozwijającej się części Mokotowa - Służewcu
Przemysłowym, gdzie powstaje dużo nowych inwestycji. Powstał tu największy
kompleks biurowy Warszawy - Mokotów Business Park oraz największe w Warszawie
centrum handlowo - rozrywkowe - Galeria Mokotów. Lokalizują tu swoje siedziby
banki i znane firmy produkcyjne.

ARP S.A. poszukuje inwestorów lub najemców zainteresowanych wykorzystaniem
nieruchomości w obecnym stanie.

Pracownik kontaktowy - Dyrektor Lesiński Marian
telefon: 0 224 603 611
faks: 0 224 603 645
mail: Marian.Lesinski @ arp.com.pl



Temat: Rozmowy z Biurem Obsługi Klienta -autentyk !!!
Rozmowy z Biurem Obsługi Klienta -autentyk !!!
MIEJSCE AKCJI-Biuro Obsługi Klienta w jednej z telefonii komórkowych w Polsce:

Klient: Ile ja mogę w sumie, ogółem, rozmawiać w ramach bezpłatnych minut?
BOK: A w jakiej jest Pan taryfie?
Klient: Kielce taxi... ale co to ma do rzeczy?

Klient: Zaginęła mi komórka, chciałbym abyscie ja zablokowali....
BOK: To musi Pan wysłać do nas fax, że Panu ukradli...
Klient: Ale ja nie ma faxu...
BOK: To bez różnicy jakim faxem nam Pan to wysle...
Klient: Ale skad ja wezmę ten fax...
BOK: Już panu mówiłam. To bez różnicy jakim faxem nam Pan to wysle...

Klient: Czy to z Pania rozmawiałem przed chwila?
BOK: Nie. Tu w infolini siedzi sporo osób...
Klient: A to w takim razie nie ma sensu, żebym Pani wszystko jeszcze raz
tłumaczył.

(z cyklu pytania zbijajace infolinistę z krzesła)
Klient: Dzień dobry chciałbym zlokalizować gdzie teraz jest moja żona, bo
dzwoniłem do niej i mówiła, że jest w Szczecinie, a miałem wrażenie, że
pojechała jednak gdzie indziej, gdzies w rejony Władysławowa.
BOK: Ale my nie jestesmy w stanie zlokalizować pańskiej żony...
Klient: Pani ja bezczelnie kryje! Jak nie możecie jej zlokalizować jak ja do
niej przed chwila dzwoniłem i ja zlokalizowałem?

Klient: Dzień dobry chciałem się dowiedzieć ile kosztuje rozmowa do
Zakopanego.
BOK: W szczycie 1,75.
Klient: Niee, nie, mnie chodzi o dolne miasto.

Klient: Dzień dobry chciałem się dowiedzieć ile kosztuje rozmowa w sieci.
BOK: 1 zł
Klient: Ciekawe, to się oszukujecie, mnie teraz wyswietliło 0:33
(chodzilo o czas trwania rozmowy)

Klient: Witam, ja dzwonię, bo własnie jestem poza zasięgiem sieci, i
chciałbym się dowiedzieć czy państwo moga mnie połaczyć.(bez komentarza BOKu)

Klient: Dzień dobry. Przeczytałem własnie w gazecie, że Państwo moga mnie
podsłuchiwać nawet jak ma wyłaczony telefon. Czy to prawda?

KLIENT: To tyknęło i nie odpowiada!!!!!!!!! (po 15 minutach telefonistka
doszla do tego, iż ten pan dostał smsa)
>
KLIENT: Proszę pani ja własnie wróciłem do domu, nikogo tu u mnie nie było, a
tu okazało się, że dzwoni mój kolega, że ja niby do niego dzwoniłem... a
przecież telefon był w domu...
BOK: na pewno proszę pana nikogo w domu nie było? może dziecko?
KLIENT:nie, nie proszę pani, nawet myszki... czy to możliwe, żeby telefony
same do siebie dzwoniły...?
BOK: fizycznie, nie proszę pana...
KLIENT: no to może metafizycznie...?
*BOK: może...ale tego niestety nie jestesmy w stanie sprawdzić, bardzo mi
przykro...

KLIENT: Jak wyjadę na HAWAJE to ten telefon będzie działać?
BOK: tak
KLIENT: a ten z domu?
BOK: przepraszam czy pan chce zabrać tel. stacjonarny?
KLIENT: a który lepiej działa ?
(ludzie pomocy!!)

KLIENT: panie mam problem !-nie mogę wejsć w moja sekretarkę

KLIENT: proszę moje saldo przelać na bank polski...nr konta - podaje...
BOK: jakie saldo?
KLIENT: komórkowe proszę pana, komórkowe...

KLIENT: dzień dobry, chciałbym rozmawiać z iwentyfikacja...z
identyfikacja...no! z tymi od pieniędzy!"

KLIENT: "czy mogłaby mi pani rozciagnać telefon na Niemcy..."... (chyba
chodziło o roaming...??)

KLIENTKA: "proszę pani a jak się wysyła tego EMILA na komputer?"

KLIENT: "przepraszam ale ile naszczekałem do wczoraj?" (pyt. o bieżacy
rachunek??)

KLIENTKA: "proszę pani,ja byłam wczoraj na grzybach i pies mi zablokował
telefon i on teraz pisze,że trzeba PUK wpisać..."(kurczę,inteligentny ten
pies,trzy razy PIN musiał błędnie wpisać...!)

KLIENT: "ja tu mam taki aparat na kartę, tego no ..., i on mi już nie
działa... nawet dodzwonić się nie można"
KONSULTANTKA: "a kiedy pan go ostatni raz zasilał kartę??"
KLIENT: "jakies pół roku temu..."
KONSULTANTKA: "a widzi pan, ... to przynajmniej raz na trzy miesiace trzeba
zasilać, żeby móc rozmawiać..."
KLIENT: "aaaa... telefonik chce papu?"
KONSULTANTKA: "... tak... trzeba dokarmiać go co jakis czas."

KLIENT: czemu nie mam tej jadaczki w poczcie na powitanie?

KLIENT: chciałbym uaktywnić krycie numeru...

KLIENT: PROSZE PANI, WŁSNIE MI SKRADZIONO KOMÓRKE, CZY JEST SZANSA, ŻE SIE
ONA ODNAJDZIE?...

(the best!!!)

KONSULTANTKA: w tej taryfie będzie miał pan szczyt od siódmej do
dwudziestej...
KLIENT: to chyba po viagrze!




Temat: Na poprawę humoru? -- idealne!!! :))
Na poprawę humoru? -- idealne!!! :))
Ponizej zapis korespondecji na jednej z list dyskusujnych...

(wykasowałem tylko domeny e-mail'i autorów)

> From nicholas@...
>
> Bylem u ciotki na wsi i poniewaz do cywilizacji tam daleka droga,
> wiec kibel maja polowy, no i poszedlem zrzucic kloca i psiakrew
> sciagajac portki wypadl mi S45 i wpadl prosto w ta smierdzaca otchlan
> i co mozna teraz zrobic. Przeciez nie bede tam nurkowal.!!!

> From tomaszko123@...
>
> Jak nie zanurkujesz to nie bedziesz mial swojego siemensika:))) i
> pomysl jaki rachunek Ci moga nadzwonic muchy..........
> spiesz sie i nurkuj tam!!!!!!
> tylko umyj potem rece jak zasiadziesz przy klawiaturce

> From kakrysa@...
>
> Jeszcze jedno - zadzwon na swoj numer, pogadaj z muchami, moze za
> kilka kupek oddadza go :)

> From m_pablo@...
>
> Smierdzaca sprawa...:) Zadzwon do Siemensa, moze maja jakis
> Support:) albo Help Desk (desk jest tu na miejscu:)) Moze pomoga...:)
> W sumie, to gowniany :))) aparat, wiec co to za roznica gdzie lezy -
> czy w kieszeni, czy w kiblu:)

> From kakrysa@...
>
> Szkoda, ze to nie Me45, bo tamten przynajmniej wodoodporny, a s45 jak
> wyciagniesz nawet, to nie wiem czy bedziesz chcial uzywac (bo jak go
> umyjesz? :)), chyba, ze sama karte. Ale powiedz ciotce, ze jak bedzie
> czyscic otwor, to niech wyciagnie telefon :). A jak nie to przyjedz tam z
> wedka i kotwiczka. :))

> From brak@...
>
> Boze ja juz nie moge!!!
> Wlasnie wydepilowalem wlosy na plecach od tazania sie ze smiechu...

> From a@...
>
> W Gdansku archeolodzy badaja teraz na starym miescie takie kible
> tyle ze sprzed 400 lat i wyciagaja bardzo intersujace rzeczy.
> Masz szanse zapisac sie w historii.
> Za 500 lat wyciagna ten telefon, zbadaja ksiazke telefoniczna.
> Mozesz byc dumny, ze ktos kiedys bedzie ogladal twój telefon w muzeum :)

> From nicholas@...
>
> Ale prosiaki z was!!! tragedia, dla mnie to powazna sprawa.
> Juz nawet szukam takiego gownowozu co jezdzi
> i wybieraja gowno aby mi wyssali jakos.
> Poki co grzebalem tam z latarka grabiami i jedyne co sie udalo, to
> opryskalem sie w gownie, a telefon wcielo. No i nie dzwoni jak na niego
> krece, wiec trudno go zlokalizowac.

> From haas@...
>
> Usuncie posty na ten temat z serwera, bo ja juz chyba dalej nie
> pociagne, kolo 22.30 caly blok uslyszal mój nagly atak smiechu :))))
> siedze i rycze ze smiechu jak bóbr!
> ps. proponuje zrobic obok kibla podkop, a moze poszukasz wykrywaczem
> metalu???

> From m3k@...
>
> Raczej cos wymysl szybko bo jak sie dowiedza okoliczni mieszkancy,
> to oni go wylowia, i zarobia sobie troche kaski:) Sa takie kije do
> zdemowania owocow z drzewa (np. gruszek) jezeli widzisz chociaz
> kawalek telefonu (oczyiscie uzyj jakiejs lampy a nie latarki) to nie
> bedzie problemu)
> Jezeli telefon dal nurka gleboko to musisz zejsc po linie na dol ;-)
>
> A NAJLEPIEJ JAK WYSTAWISZ GO NA AUKCJI ALLEGRO.PL I ZAZNACZYSZ:
> "ODBIOR OSOBISTY"